Wyniki wyszukiwania dla hasła: piosenki Szła dzieweczka

mp

Czy ktoś mógłby mi podpowiedziec właściwy  tytuł popularnej piosenki
śpiewanej przez żołnierzy Wehrmachtu z refrenem "hajli hajlo hajla"...?


Tytułu nie znam, ale nie jest to piosenka w żaden sposób wojskowa, a tym
bardziej nazistowska. To coś w rodzaju niemieckiego "Szła dzieweczka do
laseczka".

PP




mp

| Czy ktoś mógłby mi podpowiedziec właściwy  tytuł popularnej piosenki
| śpiewanej przez żołnierzy Wehrmachtu z refrenem "hajli hajlo hajla"...?

Tytułu nie znam, ale nie jest to piosenka w żaden sposób wojskowa, a tym
bardziej nazistowska. To coś w rodzaju niemieckiego "Szła dzieweczka do
laseczka".


a scisle rzecz biorac datuje sie od rzymskich legionow.


| Czy ktoś mógłby mi podpowiedziec właściwy tytuł popularnej piosenki
| śpiewanej przez żołnierzy Wehrmachtu z refrenem "hajli hajlo hajla"...?

Tytułu nie znam, ale nie jest to piosenka w żaden sposób wojskowa, a tym
bardziej nazistowska. To coś w rodzaju niemieckiego "Szła dzieweczka do
laseczka".


Chyba "Lili Marlene".

Pozdrowienia, Don Peppone



| Nieprawda, pisałem o różnicy w kontekście. Coś naturalnego na ekranie
| komputera może wyglądać nienaturalnie na ekranie kina i to rozwijałem
| jako jeden z wielu przykładów.

W takim razie zupełnie nie wiem, o co Ci chodzi.


To juz Twoj problem, drogi kolego.

Podstawowym smaczkiem
tego filmu jest to, ze powstaje na podstawie gry komputerowej. Te
nienaturalności są zatem zamierzone i całkowicie usprawiedliwione.


Rownie dobry pomysł, jak ekranizacja piosenki 'Szła dzieweczka do laseczka'.

| Właśnie dokladnie o to mi chodzi, że
| Angelina probuje w filmie odtwarzać zachowanie postaci z gry
| komputerowej, ale to, co jest ponętne i dwuznaczne w grze, w wydaniu
| żywej aktorki wygląda na zachowanie wariatki.

Bo niby Lara Croft to jest całkiem normalna...


Jak na postać z gry komputerowej, oczywiście.

| Ciekawsza.

E tam. Pod koniec widz zupełnie nie jest zainteresowany, jak załatwią
wielkiego złego.


Jasne, na 'Tomb Raiderze' aż gryzłem palce z suspensu, czym się to
wszystko skończy.




| W takim razie zupełnie nie wiem, o co Ci chodzi.
To juz Twoj problem, drogi kolego.


W pewnym sensie tak, ale kto w takim razie jest targetem Twojego
felietonu?

| Podstawowym smaczkiem
| tego filmu jest to, ze powstaje na podstawie gry komputerowej. Te
| nienaturalności są zatem zamierzone i całkowicie usprawiedliwione.
Rownie dobry pomysł, jak ekranizacja piosenki 'Szła dzieweczka do laseczka'.


Dupa tam. Z tezą, że nie należy z zasady filmować gier komputerowych nie
mogę dyskutować, jest ona dla mnie zbyt absurdalna.

| Bo niby Lara Croft to jest całkiem normalna...
Jak na postać z gry komputerowej, oczywiście.


Cieszę się, ze w końcu zauważyłeś, że to postać z gry komputerowej.
Autorzy filmu dostrzegli to trochę wcześniej.

Pozdrawiam,

Alojzy



| W takim razie zupełnie nie wiem, o co Ci chodzi.

| To juz Twoj problem, drogi kolego.

W pewnym sensie tak, ale kto w takim razie jest targetem Twojego
felietonu?


Inteligentni i uważni czytelnicy, ofkors.

| Podstawowym smaczkiem
| tego filmu jest to, ze powstaje na podstawie gry komputerowej. Te
| nienaturalności są zatem zamierzone i całkowicie usprawiedliwione.

| Rownie dobry pomysł, jak ekranizacja piosenki 'Szła dzieweczka do laseczka'.

Dupa tam. Z tezą, że nie należy z zasady filmować gier komputerowych nie
mogę dyskutować, jest ona dla mnie zbyt absurdalna.


Zapewne, ale przecież to nie ja ją wysunąłem. Ja tylko twierdzę, że nie
ma sensu dosłownie przenosić tych samych środków wyrazu z jednego medium
do drugiego - to, co jest dwuznaczne w jednym, w drugim jest już
jednoznacznie niesmaczne.

| Bo niby Lara Croft to jest całkiem normalna...

| Jak na postać z gry komputerowej, oczywiście.

Cieszę się, ze w końcu zauważyłeś, że to postać z gry komputerowej.
Autorzy filmu dostrzegli to trochę wcześniej.


I przez to skopali film.


Widzę, że dalej nie zrozumiałeś czegoś Mianowicie: aranżer (popularnie: keyboard) ma wbudowane style. Każdy posiada jakieś wstępy, zakończenia, wariacje, przejścia. Dodatkowo są takie funkcje jak nabicie tempa (tap tempo), szybka zmiana tonacji całego instrumentu wraz z akompaniamentem itd. To wszystko służy do tego, że po prostu podchodzisz i grasz. Masz ochotę zagrać np. "Szła dzieweczka do laseczka" :P to grasz. Chcesz muzykę z "Gladiatora" - odpowiedni styl i jedziesz. A może "We are the champions"? Proszę bardzo.

Teraz wyobraźmy sobie to samo z syntezatorem: podchodzisz i co? Nic. Musisz sobie napisać sekcję perkusyjną, sekcję basu, jakieś brzmienia rytmiczne... Tracisz cały wieczór na zagranie jednej piosenki :P

Inaczej sprawa wygląda jak tworzysz własną muzę. Tutaj faktycznie najlepszy syntezator, gdyż pozwala zapisać wszystko dokładnie tak jak słyszysz w swojej głowie.

Najważniejsze: odpowiedź na pytanie z tematu - Korg TR vs Roland GW-8.
KORG TR (bo GW-8 ma aranżer, a jego nie chcesz; nie posiada też sekwencera). Demko TR-ki wrzucił bamber w innym temacie (pewnie już widziałeś).

Yamaha w tej cenie ma chyba tylko MM6, a to trochę blado wypada przy konkurencji.

Vortal poda wyniki walk szybciej niz one sie zakoncza, zobaczysz
Co to ja chcialem ? A no, niestety te zawody to juz nie konfrontacja styli. Polowa z nich cwiczy przekrojowo
A kiedy bylo juz tak pieknieeee...........
Piosenka dla Fioda:
Szla dzieweczka do laseczka...do zielonego ... do zielonego...

@Sancho
rozumiem, że ta piosenka to na melodię "szła dzieweczka do laseczka"? :wink:
I wszyscy śpiewamy... i w kółeczko.... i everybody klaszczą w ręce

@Driden
Wysil się no. Liczyłam, ze sam zafreestajlujesz jakiś dobry tekst :D

--
F'sarn l'elgluth d'l'har'oloth, l'saviour ulu ussta valyrin,
F'sarn l'elam'aph, F'sarn nicushacahme,
F'sarn l'seke ilstar d'ditronw,
F'sarn Ilythiiri... sarn uns'aa.

Zróbmy może liste starych i biesiadnych piosenek,których nie może zabraknać na weselu,które nigdy nie straciły na popularnosći.Myślę,że "Sokoły"grane są na każdym weselu
-"Daj mi tę noc"
-"Szła dzieweczka do laseczka"
-"Czarne oczy"
-"Piękny cyganie"
-"Jestem sobie krakowiaczek"
-"Miała baba koguta"
Jeszcze pamiętam jedna piosenke,której słowa szły jakoś tak"...Czemu żeś mi moja miła zawiązała ten świat.."Niestety nie pamiętam tytułu

Forumki. Na nasze wesele przygotowałam śpiewnik, który zawierał 34 piosenki.
BALLADA O ŁYSYCH
CHACHARY
CYGANECZKA
CYGANECZKA ZOSIA
CZERWONE I BURE
CZERWONE JABŁUSZKO
CZERWONE JAGODY
DZIURA W DESCE (WYSOKIE PŁOTY)
GDYBYM MIAŁ GITAR?
GŁ?BOKA STUDZIENKA
HEJ, TAM POD LASEM
HEJ Z GÓRY, Z GÓRY (MALOWANY WÓZ)
IDZIE DZIEWCZ? PO LESIE
IDZIE DYSC
JA DO LASU NIE POJADE
JARZ?BINA CZERWONA
KARETA ZŁOTA – KARUZELA – NA PRAWO MOST
KRAKOWIANKA
MY CYGANIE (ORE, ORE)
NA OPOLSKIM RYNKU
NIEWIERNY MARYNARZ (WIŁA WIANKI)
PIJ BRACIE, PIJ
PRZEPIJEMY NASZEJ BABCI
REZERWA
SIADŁA PSZCZÓŁKA
STARE WINO
SZŁA DZIEWECZKA
TYLKO WE LWOWIE
UKRAINA (HEJ SOKOŁY)
UPŁYWA SZYBKO ?YCIE
WIDZIOŁEM MARYNE
WÓDKA MUSI BY? (CO MUSI BY?)
ZABRAŁA? SERCE MOJE (BURZA)
ZO?KA
Jeśli chcecie, to mogę go Wam przesłać na maila (proszę o info na priv). ?piewnik jest w formacie .doc

Zgadzam się z Tobą całkowicie. Nic dodać nic ująć. A oto piosenki:
Rudy się żeni
Cykady na cykadach
Ale to już było
Kolorowe jarmarki
Jagódka
jesteś szalona
jedzie pociąg
Rzeki przepłynąłem
Volare
Szła dzieweczka
Ciało do ciała
Cudownych rodziców mam
Cała sala
Kaczuszki
Prawy do lewego
Cicha woda
Hahary
Na oplskim rynku
nie zmogła go kula
Sokoły
Wszystkie rybki
złoty krążek
Zatańczysz ze mą jeszcze raz
Zorba
Sąsiadka
Siadła pszczółka
Cztery razy po dwa razy
Te piosenki i wsszystkie które wymieniłaś musza po prostu być. Przynajmniej moim zdaniem

Też o tym słyszałam-ale nigdy nie spotkałam się z tym,żeby młoda nie śpiewala na własnym weselu!!!
Na logikę-tyle jest piosenek weselnych łatwo wpadających w ucho,ze nie mozliwością jest nie zaśpiewanie choćby refrenu!!!!

a "sokoły" czy "szła dzieweczka" to juz absolutnie!!!
ja niektóre przesądy przestrzegam DLA ZABAWY!!!!!!!!!!!!!!!!żeby było co wspominac,mieć fajna zabawe
to tak samo jak z powiedzeniem "gdyby babcia miałą wasy, to by była dziadkem"

To w większości starocie... A gdzie Feel, Stachurski, Kayah, stary dobry Modern Talking, gdzie Boney M, ELO, brak największych włoskich przebojów i wielu innych. Po cholere Beatles (ciężko przy tym tańczyć), Chłopcy z Placu Broni, Skaldowie czy...eh. Widać, że ta lista oparta jest o tytuły najbardziej dostępnych plików midi-karaoke, które zespoły puszczają z lapciaka lub z klawisza.
Nie zapominajcie o country-fajnie się przy tym tańczy, rock&roll, reagge, i oczywiście disco polo.
Ale największym grzechem tej listy jest brak piosenek biesiadnych: szła dzieweczka, marianka, bella mari, fajny chłop, a nawet biały miś, granica i masę innych. Ja osobiście połowę z podanych zastąpiłabym biesiadą. Nie róbce z wesela listy starych, polskich przebojów.

Tacy jestesmy my,Polacy. Nie milosc i skowronki, tylko komu tu dzis do...c.

Quercusowi troche nie wyszlo Piesn, ktora puscil, to jest piesn ludowa napisana w 1830 roku.

[ Pieśń "Ein Heller und ein Batzen", znana przeważnie jedynie ze słów refrenu, zyskała sobie, zupełnie bezzasadnie, złowieszcze miano. Być może przyczynił się do tego film "Zakazane Piosenki", ukazujący maszerujących ulicami Warszawy niemieckich żołnierzy, którzy z groźnymi minami i jakby z pogardą dla Polaków, śpiewają piosenkę o pijaństwie i zabawie. Po analizie jej słów nie da się jednak zaprzeczyć że pieśń ta należy, obok polskiej piosenki "Szła dzieweczka do laseczka", do grupy zupełnie niewinnych i frywolnych pieśni. Słowa refrenu pieśni: "Heidi, heido" nawiązują przecież do zmiękczonego imienia żeńskiego Adelheid (sic!). Można więc poddać w wątpliwość, czy tak sprośną piosenkę wolno było w ogóle śpiewać niemieckiemu wojsku, gdy maszerowało ono w pełnym rynsztunku i w zwartej kolumnie w mieście, wśród przyglądającej się mu ludności cywilnej.]

Ale co mial na mysli nasz przyjaciel Stereo, tego juz calkiem nie lapie, sorry.

...tez cos puszcze

Jolkę to śpiewa się zbiorowo na podobnych reguł co Szła dzieweczka :)
Nie znam za bardzo twórczości tych panów, nigdy mnie nie zainteresowali na tyle, żeby się w to zagłębić.
A.. jedną piosenkę lubię, taką sprzed kilku lat

Przegrywać czasem to normalna rzecz
Upadać nisko, by się wyżej wznieść
I czasem gdy zaboli cię
Nie wstydzić się swych własnych łez
To także zwykła, to normalna rzecz

Ot. Proste słowa o trudnych sprawach. Mi pomaga.

Wróciliśmy z koncertu było bosko!Kasieńka jest najukochańsza na świecie było mnóstwo starych piosenek "Who'll come with me", "The rose", "Santa Maria", "Only our rivers run free", "Father's nose"...Kathy bawiła się świetnie, na końcu koncertu już całkiem wkręciła się w atmosferę
a bs?Rewelka!Fani mili, rzeczywiście raczej nie było pchania, Kasia z każdym zamieniła zdanie na koniec bsa jeden z fanów wziął akordeon i zaczął grać "Morrigan" a Kathy zaczęła dla nas śpiewać !Cudo A później fani zaśpiewali dla Kathy "szła dzieweczka..." i "Hej sokoły" Tak więc koncert mistrzostwo świata, bs świetne, a Kathy?Po prostu najukochańsza na świecie !A na bs Kathy powspominała z fanami czasy Gymnich, mówiła o Seanie i widać było, że w ogóle świetnie się u nas czuła...chciałaby jeszcze do nas kiedyś do nas przyjechać na koncert

[ Dodano: 2009-05-12, 01:14 ]
I jeszcze jedna Kasiula koncertowa, więcej będzie jak pomniejsze

Szła Salandra przez porębę, pogryzły ją żmije
Wszystkie gady pozdychały, a Salandra - żyje...

ewentualnie

Szedł Manuel przez porębę, pogryzły go żmije
Wszystkie gady pozdychały, a Trynidad - żyje...

Piosenka Stygmacka
(inspirowane kobietami zafascynowanymi duzymi gnatami)

Szła dzieweczka do laseczka,do zielonego...
Napotkała Symbionteczka, bardzo śwarnego

Ref
Gdzie ma pestycyda, gdzie jest ten złom,
gdzie ma pestycyda co kocham ją,
Znalazłam pistolet, znalazłam go
Rozwałe symbionta rozwale go

Kolejna (ale juz nie taka wesola)

Voroksie, czy ci nie żal
odchodzić od stron ojczystych?
olbżymich lasów, Wa Chal
i tych lisów grackle srebrzystych?

Ty mnie, Studentko, nie wierzysz,że znam pieśni biesiadne.
A znasz;
- w piwnicznej izbie
- pije kuba do jakuba
- kochać nie warto
- sałdatuszki
- komu dzwonią
- hej,ha kolejkę nalej
- morskie opowieści
- wódko, kochana wódeczko
?
eeeeee tam, nie będę wymieniał wszystkich. I widzisz,tylko dźwięku brak


he he przypomniało mi sie...
u mnie w klatce przynajmniej ze dwa razy w tygodniu od niedawna mam festiwal piosenki biesiadnej.
sasiadka sie sprowadziła i przeprowadza niekończące się parapetóweczki zakrapiane a jakże.
sceptyk, by ci sie spodobało.. różne piosenki śpiewają...
kiedys jak sie mocno napili to spiewali " Stary niedzwiedz mocno śpi"
nieźle zaawansowani musieli byc...
ale standardowo to lecą: Szła dzieweczka do laseczka, Czarne oczy ogólnie standardy.

Kenia, płyniemy miejscową łodzią (oprócz Polaków Włosi i Niemcy) na rafy koralowe w okolicach wyspy Wasini. Jeden z członków załogi powitał nas piosenką "Szła dzieweczka". Gdy jedna z pań częstuje członków załogi łakociami, ten sam członek załogi odzywa się po polsku "Kapitan stary on już nie musi jeść". Na Wasini ten sam człowiek robi za kelnera, gdy przyniósł kawę ( bez łyzeczek ) jedna z pań pyta po angielsku, czym tutaj mieszczacie kawę? Odpowiedział po polsku: Palcem ! W drodze powrotnej nauczyłem go piosenki " Łubudubu niech nam żyje prezes naszego klubu", tak się spoufalił, że w pewnym momencie pyta mnie jak sie nazywa męska częśc ciała, mówię, że nie powiem bo to brzydko, a on na to :"I now: SIUSIAK !"

Krung
Krasnolud nieco zmizerniał. Bantyda mógł się opóźnić z wysyczeniem przez zęby informacji. Chociaż.. wtedy mógł umrzeć. Krasnolud spojrzał błędnie na martwe ciało najemnika. ?"Idiota"?, pomyślał. Nie obchodziło go znalezienie jakiejś córki. Mogła się znaleść i mogła się też nie znaleść. Pieniądze były ważne. Ewentualnie złapało by się jakąs dzieweczke, i oszpeciło by się jej twarz. Może ten głupi człeczyn by to chwycił? A z resztą. Zawsze można było kogoś zabić za pieniądze. Szedł w ciszy, pod nosem podmrukując słowa jakiejś piosenki bitewnej. Grube gardłowe słowa przebijały się przez niezręczną ciszę dookoła.
-W domie móc być kilka człeczyn. Krung wchodzić pierwszy-burknął krasnolud i oparł swój topór o bark.

Za moich husowskich czasów najczęściej śpiewaną piosenką przy róznych okazjach była piosenka, "Szła dzieweczka do laseczka".....itd." lub "zielony mosteczek ugina się"...
Śpiewano je na urodzinach, imieninach, spotkaniach koleżeńskich, na chrzcinach i na weselach. Było też wiele innych ludowych i okolicznościowych piosenek bardzo często śpiewanych, trzeba sięgnąć do starych notatek aby napisać cały tekst

Zielonego, naturalnie, A-ha-ha Laseczka szła dzieweczka do. Ale Ty się, tam, Madziku, nie zapuszczaj. Wilk, Baba Jaga itd., tam wszystkie te niebezpieczeństwa.
Szła dzieweczka na lotnisko, tra-la-la - o, takimi piosenkami się inspiruj

No wiem, robiłaś chłopakom tylko takie audiotele. Ale pytanie najwyraźniej było za trudne

Okej powiecie że zwariowałem ale trudno Mi to przypomina "Szła dzieweczka do laseczka" jest tam taki podoby motym muzyczny szczegulnie jak ten facet śpiewa Choc ja ta kobieta śpiewa ten sam teks co on to tez Nie wiem to chyba refren jest tej piosenki co mi przypomina naszą pieśń ludową Oj chyba zaczne jednak buszowac na forum Bollywood.pl skoro tam takie hybdyry kulturowe wynajduja

Popularny fiński chór amatorski Mieskuoro Huutajat, czyli „Wrzeszczący Faceci”, wystąpi w Warszawie na początku marca. Zespół ma w repertuarze m.in. marsze patriotyczne, fragmenty prawa międzynarodowego, hymny i piosenki dziecięce.
Podczas koncertów za granicą wrzeszczący chór wykrzykuje część swojego repertuaru w języku kraju, w którym występuje.
W Sali Kongresowej artyści zaprezentują 8 marca ok. 40 utworów. – Będą to hymny różnych państw, m.in. Rosji, Niemiec, Stanów Zjednoczonych i Finlandii. Po polsku usłyszeć będzie można utwory: „Szła dzieweczka do laseczka” i „Sto lat”. Czekamy na pozwolenie na wykonanie hymnu polskiego – powiedziała we wtorek rzeczniczka organizatora.
[/quote

Wstyd mi mówić ,ale sam wolę kalistrów, na szczęście się powstrzymuję .
Wiem też że czasem ciężko czasem jest nie posłuchać swoich ulubionych
rytmów ,dlatego też w tym poście proponuję wam piosenkę Canarisu
„Leśny kanarek” gdzie użyto elementów akustycznych typu szum gałęzi.
Wtedy zagłusza się piski wikliny i a się jednocześnie relax .
Można też puścić sobie piosenki dla dzieci, niektóre z nich pasują do F.CŁEK
jak np. szła dzieweczka do laseczka
Korwus

Ja dostałem wtedy ich płytkę od kumpla, który dostał ją od Rakowskiego, albo od wokalisty LTNO... nie pamiętam. Z francuskich kapel polecam jeszcze Punish Yourself. Linka do przykładowego klipu tej kapeli zamieściłem w wątku o muzie inspirowanej SF.

A, przy okazji, ja uwielbiam tę kapelkę (patrz => link poniżej. Też grali na Castle Party - wokalista zalał się w trupa po koncercie, a wokalistkę uczyliśmy śpiewać "Szła dzieweczka do laseczka", ona zaś odwdzięczała się szkockimi piosenkami ludowymi...)

Attrition - A girl called harmony

Książka telefoniczna - otóż to. Rewelacje można zrobić ze wszystkiego. Tak jak puszczanie od tyłu piosenek rockowych i dosłuchiwanie się tam nawoływań do kultu Szatana.
(Jasne, nawet "Szła dzieweczka do laseczka" to puszczona wspak inwokacja w sanskrycie )

PO -JEDLI
PO - PILI
PO-DZIĘKOWALI
PO-SZŁA DZIEWECZKA DO LASECZKA ...
(i dalsza część piosenki)

My wybraliśmy zespół, który gra kawałki poczynajac od "hej z góry z góry" i "szła dzieweczka" konczac na najnowszych hitach, tak ze nie mam sie co martwic ze ominął jakis kawałek:) ale wracając do tematu, to ja osobiście nie przepadam za wszelkiego rodzaju pociągami czy wężykami. a piosenka która musi być na moim weselu to tak jak ktos juz napisał "jestes szalona" no i oczywiscie "gorzka wódka"

AUTENTYK:
pewien Niemiec do pewnego Polaka

"wy jesteście tak uczciwi... jak my, mamy poczucie chumoru"

luźne tłumaczenie to było.
ale szkop racji troche miał.

Jeszcze jedna barwnie opowiedziana mi, ale prawdziwa historia:
Lata siedemdziesiąte.
Kilkunastu działaczy ZSMP wyjechało do DDR na jakiś tam wyjazd. Wszyscy pełnoletni. Wieczoram impreza przy piwie. Na migi niemcy proszą polaków o zaśpiewanie piosenki. No to poszła "Szła dzieweczka do laseczka", później było "Sto lat" ale NASI nie w ciemie bici, bo po tych dwu piosenkach im sie repertuar wyczerpał, poprosili gospodarzy o zaśpiewanie swojej piosenki.
Gospodarze zaczeli, goście z Polski zaczeli sie rytmicznie kiwać ale doszło do refrenu
który brzmiał:
AJLI! AJLO! AJLA!!!
no i sie zrobiła bijatyka...

ps.
zapomniałem dodać że po naszych piosenkach był radosny aplaus

Tramwaje w Gliwicach mają swoją piosenkę!

Kolejna próba ratowania skazanych na zagładę tramwajów nie polega już na krzyku, czy protestach. Obrońcy poczciwych czerwonych pojazdów śpiewają o nich piosenkę!

"Będziemy go bronić ile się da, bo tramwaj to przyszłość, a tu jest gra o przyszłość, o władzę nieczysta gra. Pokażmy więc na co Gliwiczan stać." - śpiewa tajemniczy męski głos w piosence, która ma być kolejnym orężem w walce o utrzymanie przy życiu gliwickich tramwajów.

- Z prawdziwą radością witamy w naszym gronie różnych ludzi, chcących wspomóc walkę o tramwaje w Gliwicach. Autor tej piosenki zgodził się, abyśmy ją wykorzystywali, kolejny obrońca tramwajów zrobił do tego film i tak powstał klip na youtube.com - wyjaśnia okoliczności powstania tramwajowego protest songu Andrzej Pieczyrak z Obywatelskiego Komitetu Obrony Tramwajów i Promocji Komunikacji Miejskiej w Gliwicach.

Śpiewana na melodię znanej pieśni ludowej "Szła dzieweczka do laseczka", piosenka o wymownym tytule "Tramwaje postawione na głowie" jest chyba ostatnią szansą obrońców gliwickiej komunikacji tramwajowej, by zwrócić jeszcze na siebie uwagę.

O autorze tekstu piosenki niewiele wiadomo. Na pewno jest gliwiczaninem, ale zastrzegł sobie prawo do pozostania anonimowym.

piosenka jest tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=IBXzDM1uEfg

żródło:
http://www.mmsilesia.pl/

Trochę spóźnione,ale szczere :
Wszystkiego najlepszego,Messy!

Piątek- impreza z okazji urodzin kolegi
thrashera,także też spoko.
Nie to samo co koncert,
ale towarzystwo fajne.

Sobota-z przyjaciółką na Japan week w Pałacu Kultury i Nauki.
Okazało się,że japońscy studenci
znają polską piosenkę "Szła dzieweczka do laseczka"

Niedziela-odpoczynek w domu,ale też miło było.

Dość wypełniony weekend się okazał.

Btw.pamiętajcie,aby w swoich profilach
na FOMie też zmienić czas na zimowy.

<Wtem wszyscy znajdujący się w katynie czują lekką, nasilającą sie woń smrodu nie mytych zębów i przepoconych nóg. Do katyny wszysdł chwiejnym krokiem Gethlut, rozejżał się i padł jak kłoda na ziemię. Po chwili ciszy Pijany krasnolud przemawia>
-ćzzzzy któś szzzzzzukeł barda...<czknięcie>... a po kiego komu bard...<czknęcie>... ja zaśpiiiiiiiiiwam..................<chwila przerwy> szła.... ta no, dzieweczka... do tego no, laseczka iiiiii... zjadł ją wilk... o [panna] nie ta piosenka.... chrrrrrrrrrrrrrr <wszyscy słyszą przerażajce chrapanie>

*słysząc co mówi deidara podchodzę do niej i mówie*
-Pasowały byście do ludowych piosenek
*zaraz wybucham śmiechem*
-może Szła Dzieweczka do laseczka HAHAHA
*mówie ze śmiechem na ustach*
-dobra dobra bo sie obrazicie na mnie

a ja chcę żeby nam princessa coś po polsku zawyła może być 'szła dzieweczka'... (albo 'piejo kury piejo' ewentualnie )

w przeciwnym razie zadną dodatkową piosenką podniecać nie będę... zwłaszcza Lazarusem

Kiedy Jazz miał 3 miesiące zanuciłam sobie w kuchni piosenkę ze "Smerfów" Psiak przybiegł do mnie z wielką radością i ogonem od ucha do ucha, cieszył się jeszcze długo. Do tej pory na każde moje wokalne udzielanie się (choćby "Szła dzieweczka") Jazz biegnie, raduje sie, cieszy, macha kita, przynosi zabawkę, liże - robi mnóstwo rzeczy oznaczających wesołość
Muzykalny taki, czy jakieś wspomnienie z dzieciństwa?

Heyka

Pozwoliłam sobie herbatkę wypić, dzięki Borsaf

Ale macie fajnie z tym odpustem, dziewczyny! Taka podróż w czasie to piękna sprawa, zazdraszczam niezawistnie
Raz byłam w Gnieźnie, ale nie wiem jak miasto wygląda, bo wszędzie były dzikie tłumy. Było to w 1979 roku podczas I pielgrzymki do kraju naszego papieża. Autokarami dojechaliśmy do Gębarzewa, gdzie odbyła się msza, a później na piechotę szliśmy do Gniezna na spotkanie Ojca świętego i Prymasa Tysiąclecia z młodzieżą. Pamiętam jak papież z prymasem sypali dowcipami jak z rękawa, śpiewali piosenki - np. "Szła dzieweczka do laseczka" itp.
Atmosfera tego spotkania była niesamowita, do dzisiaj pamiętam. Później powrót na piechotę do Gębarzewa (w połowie drogi powrotnej zdjęłam buty, szłam boso - tak mnie nogi bolały) i wyjazd do Gdańska. Wróciliśmy w nocy, więc wszyscy pielgrzymi byli automatycznie usprawiedliwieni w szkole z powodu nieobecności w poniedziałek. A wtedy nie było jeszcze religii w szkole - nie wiem skąd szkoła miała listę uczestników pielgrzymki

Na podstawie piosenka szła dzieweczka do laseczka.
Wielka radość w domu Gucia Gucio gumę ma do żucia Gucio gumę ma do żucia Gucio gume ma .
Przyjechała ciocia gucia wziela gume mu do zucia wziela gume mu do zucia wziela gume mu.
Biedny gucio trampek zuje ale trampek nie smakuje ale trampek nie smakuje nie smakuje mu.
Poszedl gucio do lazienki zrobil sisiu do wanienki zrobil sisiu do wanienki zrobil sisiu tam.
Ale checca z tego byla bo sie babcia wtedy myla bo sie babcia wtedy myla bo sie myla tam.
poszedl gucio za chupke zdjol majteczki zrobil kupke zdjol majteczki zrobil kupke zrobil kupke tam
I przyglada sie tej kupce jaki ciezar nosil w dupce jaki ciezar nosil w dupce jaki ciężar miał.
Tak wiem że pełno błędów ale mi sie nie chcialo.

można by było wykorzystać niektóre piosenki ze Śpeiwnika Grupy Górskiej http://www.grupagorska.ovh.org/infusions/encyclopedia/encyclopedia.php
ja bym był za tym, żeby dodać jeszcze parę ogniskowo-biesiadnych Ukraina, Tylko we Lwowie, Szła dzieweczka do laseczka, My Cyganie, Ogniska już dogasa blask, Gdzie strumyk... etc.

Proponuję kilka tytułów piosenek, aby lepiej było można dokonać przeglądu, tytuły przedstawiam w kolejności alfabetycznej, to nie są wszystkie tytuły piosenek którymi dysponuję, zamieszczam tylko piosenki które znam, .

Banda,
Biały krzyż,
Biały miś,
Bywaj dziewczę zdrowe,
Chabry z poligonu,
Czerwone jagody,
Cygańska ballada,
Czerwone róże,
Dalej wesoło,
Dolinami i wzgórzami,
Dziesięć w skali Beauforta,
Dziś do ciebie przyjść nie mogę,
Gdy idziemy na przepustkę,
Góralka Hanka,
Jak długo w sercach naszych,
Jak przygoda to tylko w Warszawie,
Kiedyśmy wracali,
Lato,
Lato, lato,
Maki (ej dziewczyno, ej niebogo),
Mam chusteczkę haftowaną,
Maryna,
Na strażnicy,
Naprzód wesoło,
Na wierchach wieje wiatr (Turbacz),
Niebieskooka,
O Maryjanno
On zimny, ona gorąca,
Ore, ore,
Ostatni Mazur,
Paloma,
Pierwsza brygada,
Płynie Wisła płynie,
Polny kwiat,
Port,
Przybyli ułani,
Raduje się serce
Rozkwitały pąki białych róż,
Rozszumiały się wierzby płaczące,
Serce w plecaku,
Siadła pszczółka,
Szła dzieweczka,
Zielony mosteczek,
Zagraj mi czarny cyganie
c.d.n

Agabo!
Dzieci są tak spontaniczne i kochane, że chyba nie da się przy nich stresować. Wiem, że to duża grupa, ale grupa dzieci, które odbierają świat inaczej niż dorośli. Przy dziecku sami stajemy się dziećmi - spontanicznymi, wesołymi i otwartymi

Co do zabaw to ja chyba znam dużo takich zabaw. Ty masz jednak dużą rozpiętość wiekową swojej grupy (8-15 lat) Trzeba więc dopasować gry tak, by wszyscy byli zadowoleni. Pomyśl nad tym

Zabawy, które teraz przychodzą mi do głowy:
- ustawiamy w okręgu krzesła, jedno mniej niż liczba uczestników. Osoba, która nie ma miejsca wywołuje innych i zamieniają się miejscami, np. wszystkie osoby, które lubią lody, wszystkie, które mają niebieskie oczy itp.
- przygotowujemy wcześniej karteczki z napisanymi nazwami zwierząt - w zależności od ilości osób po kilka sztuk każdego rodzaju. Osoby losują karteczki i wydając odgłos zwierzęcia łączą się w grupy. Po znalezieniu ludzi ze swojej grupy wszyscy po kolei śpiewają piosenkę "Szła dzieweczka do laseczka..." tylko zamiast słów znowu używa się tu odgłosów zwierząt. I tak krowy muczą, psy szczekają, a owce beczą w rytm tej melodii. Zabawa dla odważnych, ale też rozwijająca spontaniczność
- tak jak bubasia wspomniała: podchody, do tego dorzucę jeszcze grę w zbijaka, chowanego, zaczarowanego, berka itp. itd.

Takich zabaw jest mnóstwo, a przez net jakoś trudno tłumaczyć Ale można znaleźć różne konspekty zajęć integracyjnych chociażby w necie. Wpisz w Google: zajęcia integracyjne albo konspekty i poszukaj

Pozdrawiam i powodzenia

Hejka! Są dwa zespoły - jeden to Rewers z Chełma (trzech panów i pani) a drugi to Revers z Hrubieszowa.
Byłam na weselu niecałe trzy tygodnie temu, gdzie grał zespół Rewers z Chełma. Jest niezły.. niezaprzeczalna zaleta to to, że wychodzą do ludzi (do stołów) i przygrywaja różne piosenki takie jak 'szła dzieweczka...' czy 'kto w styczniu urodzony jest..'; bawią się i śpiewaja wtedy naprawdę wszyscy.. grają do tego na akordeonie i gitarze.
Ale jeśli chodzi o repertuar to trzeba go wcześniej z nimi dogadać, bo szczerze mówiąc to niewiele było takich piosenek które zwerbowały ludzi do tańczenia. Ale są zespołem z którym wszystko można dogadać i są otwarci na wszelkie propozycje... zarówno jeśli chodzi o repertuar, jaki ma się pojawić na weselu jak również o zabawy oczepinowe....
Życzę owocnego poszukiwania!

"szła dzieweczka" i inne piosenki czytał z kartki


Pinia, przykro mi, ze tak wyszlo....

Gdyby byla mowa o uroczystosci innej niz wesele, prawdopodobnie powiedzialabym im od razu do widzenia

Profesjonalisci, ktorzy czytaja tekst z kartki?
Nie do pomyslenia!!!!!!!!!

Ja mialem to szczęście , że mój kolega posiadal mały akordeon 32 basy i razem zaczynaliśmy na nim naukę. On staral się wygrywac rytm na basach a ja melodię na klawiszach. Miałem wtedy 14 czy 15 lat. Nawet nam razem nieźle szło Próbowaliśmy zagrać:" Szla dzieweczka do laseczka " i taką rosyjską , szybką piosenkę: "Dunia ma "

Chciałbym się nauczyć grać jakieś fajne piosenki biesiadne typu: głęboka studzienka itp. Dobrze tak czasami przygrać, a ze słuchu na razie nic nie wyskrobam. Tzn. zagram melodię "Szła dzieweczka", "głeboka studzienka" i może parę innych ale mam problem z basowaniem. Z czego wiem basuje się w stylu um pa pa Czy macie jakieś wskazówki lub fajne nutki? Najlepiej jeszcze jakby ktos je zagrał to mógłby to fajnie dopracowac. Bardzo prosiłbym o pomoc.

PS. W tym roku mam dwa wesela w rodzinie

I ja! I ja! Ja też lubię!! Bardzo! I jedno i drugie! Poezja śpiewana jest dla mnie jak weekend, święta, coś szczególnego, odświętnego właśnie. A piosenka turystyczna - jak codziennośc, czasem zmęczona, zazwyczaj radosna, zauważająca drobiazgi, pełna energii lub zadumy. Bajor, Wolna Grupa Bukowina, Bez Jacka, stare kozackie dumki. Tak mi brakuje grupowego łażenia z gitarami po górach i śpiewania przy ognisku! Ale nie tego, co teraz fiukają sobie młode oazowe rybeczki podczas czasu wolnego na rekolekcjach - jakieś "Teksansky", "Whisky moja żono", czy Kukulsko-Kowalską. Ani biesiadne "Szła dzieweczka", czy "Siadła pszczółka". Tylko stare, dobre, często wielogłosowe bieszczadzkie, studenckie, tradycyjne także, ludowe i harcerskie piosenki...
Buuu, ja chcę. Taka jestem stara... Sentymentalizm mi się włączył. I żal, że właściwie nie miał mi kto tego przekazać, zaśpiewać, nauczyć, więc tylu rzeczy jeszcze nie znam, albo znam tylko słowa...

ali rozżalona

1

"konik na biegunach", "zielony mosteczek" XD , "straciłaś cnotę",
"Gdzie strumyk płynie z wolna","Morskie opowieści",
"Za górami, za lasami","W Saskim Ogrodzie","Hej, sokoły","Piosenka pożegnalna","Płonie ognisko","Szła dzieweczka","Jak dobrze nam zdobywać góry","Pieski małe dwa", "Autobiografia", "Kołysanka dla nieznajomej", "Zawsze tam gdzie Ty"

Kasienko, trochę chyba przesadziłaś. Piosenka "Szła dzieweczka" to po pierwsze primo piosenka ludowa, a po drugie primo piosenka, która ma pewnie z 70 lat lub więcej. Więc rzeczywiście jest ona z innej epoki. My tu mówimy o normalnych piosenkach, popowych, ale z lat np. 80-tych. Te piosenki według mnie są miłe w słuchaniu.

he ostatnio to śpiewalam Rafałkowi chyba mi sie nie udało
A dla mnie to ktoś nie chce śpiewać.

Przyznam szczerze że te taby do "szła dzieweczka" są nie kompletne.
Oto link do ściągnięcia: http://mihd.net/s5i2hr
Tutaj jest screen z tabów wg. Michała Struga do tej piosenki

Ja nagrałem te taby które miałem nagrać ale jeżeli chcecie moge nagrać tę dłuższą wersję...
Narazie jeszcze ćwicze motyw z filmu, jeżeli dam rade to wrzuce jutro

Prima aprilis

heheheheheheh

Z tej okazji zaspiewam tez piosenke, specjalnie dla Kirigiri!!!

lalalalala spiewam juz...

Szła dzieweczka do laseczka
Do zielonego - ha, ha, ha
Do zielonego - ha, ha, ha
Do zielonego.
Napotkała myśliweczka
Bardzo szwarnego - ha, ha, ha
Bardzo szwarnego - ha, ha, ha
Bardzo szwarnego.

Ref.
Gdzie jest ta ulica, gdzie jest ten dom
Gdzie jest ta dziewczyna
Co kocham ją.
Znalazłem ulicę, znalazłem dom
Znalazłem dziewczynę
Co kocham ją. Lala, la, la, la, la, la

heheheheheheheheeh
Buziaki!!!

Witam!

Oto moja kartoteka:

Imię- Tomasz
Zawód- Uczeń, gimnazjalista
Miejsce zamieszkania- Skawica, Skutowo
Data urodzenia- 12.04.1994

Krótki opis:
Nieokiełznany fan M.M. Sądownie nie karany. Amator kisielów, budyni, galaretek i innych meksykańskich potraw.

Uwagi:
Czasami potrafi ni z gruchy ni z pomidora palnąć coś głupiego. W niektórych sytuacjach wyjątkowo wybuchowy. W powyższych sytuacjach zaleca się używać siekiery.

Ulubiona potrawa: Kisiel

Ulubiony napój: Woda z ogórków

Ulubione imię:
Żeńskie: Genowefa
Męskie: Eugieniusz

Ulubiony przedmiot: W-F, dokładnie skok przez strusia

Ulubiona muzyka: Piosenki biesiadne np. Szła dzieweczka do laseczka

Zainteresowania: Prace rolne(oranie, radlenie itp.), nielegalne pędzenie Bimbru

Ulubione słowa: mięso, misiur, bimber

Ulubiona strona WWW: www.zal.pl

Słowo od autora:

Życie jest jak bieg na 100m, im bardziej się śpieszysz tym prędzej je zakończysz

By Tomasson1204©

Tytułu nie znam, ale nie jest to piosenka w żaden sposób wojskowa, a tym
bardziej nazistowska. To coś w rodzaju niemieckiego "Szła dzieweczka do
laseczka".



np hymn Wehrmachtu ;)

pozdr

mp


Tak barmanka prawie jego... 2 miesiące zarywania nie idzie na marne! Tylko kiedy pocałuje Kota? Może już na przyszłym spotbarze

Nowa piosenka autoklubu '' szła dzieweczka...''

Taaa "Szła dzieweczka..." przerywnik między piosenkami jak tylko mikrofony przy naszym stoliku były

Kasieńka jest najcudowniejsza na świecie!!!! A nie mówiłam, że macie wszystkie jechać, bo będzie cudnie!!!!!!!!!!

a było zaledwie ze 100 osób........ ( więc co do kolejnego jej koncertu w Polsce to niewiadomo, bo nie mam pojęcia, czy była zadowolona z frekwencji.... ja osobiście się zawiodłam, bo myślałam, że z 200 nas będzie - jak na Patce czy Jimie ..)

Kathy już podczas próby doprowadziła mnie do łez, śpiewając the rose i santa maria. Wtedy było wiadomo, że koncert będzie rewelacyjny. Śpiewała napewno ( z tego, co pamiętam):
who'll come with me
fathers nose
amazing grace
the rose
santa maria
nothing like home
only our rivers run free
nay no nay
glory halleluja
eternity is love
morrigan
wearing of the green
go tell in the mountain
eres tu
motherhood
locamente

a na sam koniec salva regina

Kilka razy wywoływaliśmy na koncercie piosenki i np. na ares qui Kathy długo nie mogła przypomnieć sobie tekstu , ale potem swoją zwrotkę zaśpiewała.
Wywoływaliśmy też Barkę, śpiewając polską wersję, ale nie zajarzyła....ani wielu innych fanów. Dopiero na autografach jej powiedzieliśmy, że to była ulubiona pieśń naszego papieża, że ona śpiewa na płycie godspel hiszpańską wersję i my Polacy ogromnym sentymentem darzymy ten utwór , bo przypomina nam o Janie Pawle. Obiecała, że następnym razem napewno to zaśpiewa....więc może jeszcze przyjedzie Koncert cudowny, wybawiłam się przeogromnie, a serce waliło jak młot , tak cudowne wrażenia.

Była bardzo kochana, do ostatniego fana rozdawała autografy i robiła zdjęcia. Nasza Pinki spytała ją o Barby i Kasia szczerze odpowiedziała, co u niej słychać, co teraz robi. O Seanie dużo mówiła, widać było , że jest ogromnie dumna ze swojego syna. Od Gorzowianki kolega, również wielki fan Kathy ( bo nie tylko Kamil nim jest, ja również i kilka innych osób) pod sam koniec bs wyciągnął swój akordeon i przepięknie Kasi zagrał. Super mu to wyszło, a Kathy zaczęła śpiewać. Potem my się rozpiewałyśmy z tymi polskimi sokołami i dzieweczką, hihi.
Dobrze, że zostałyśmy z Marii i pojechałyśmy tym późniejszym pociągiem, bo warto było. Na pożegnanie, jak Kasia szła do auta już to please don't go jej zafundowałyśmy

Dziękuję wszystkim dziewczynom za mile spędzony czas i za zabawę. Cieszę się, że Was spotkałam. Nie będę wymieniać z imienia, bo bym pisała i pisała, ale każdy napewno się domyśla, o kogo chodzi.

Zdjęcia wkleję późnij, bo dopiero w domku jestem niecałą godzinę, a zaniedługo muszę wychodzić.

Nicky wzięła szklankę i wypiła zawartość duszkiem. Już w sumie zachowywała się jak żulik, bo zaczęła nucić sobie melodię z piosenki " Szła dzieweczka do laseczka" xD
- Nie wierzę, że alkohol może tak poprawić nastrój- powiedziała śpiewnym głosem do Dżejka

- Znam dużo piosenek Nev, tak jakby często słucham muzyki- odparła nadal nad nim stojąc- Moglibyśmy zaśpiewać ' szła dzieweczka do laseczka', ale to mało ambitne - podrapała się po skroni xd

Trafiały albo i nie trafiały. Dobrze iwmy, że jedne tak, a inne nie. Na polskich statkach prawdopodobnie spiewało się czasem "Szła dzieweczka do laseczka", a w latach 60-tych to nawet przeboje Czerwonych Gitar, ale raczej te piosenki nie trafiają na szantowe estrady.

Tak sobie rozmawialiśmy z Taclemem i kondą (żoną trzeciego oficera statku-gazowca) i wyszlo na to, że poza twórczością Jurka Porębskiego jest niewiele szant o współczesnych marynarzach (w odróżnieniu od żeglarzy - a i tu mało współczesności w tematyce ściśle morskiej). Życie niesie niebywałe opowieści, które aż proszą sie o umieszczenie w piosenkach.

Współcześni marynarze to środowisko międzynarodowe, nieliczne załogi. Oglądają video, śpiewają ludowe piosenki klasy "Szła dzieweczka do laseczka", marzą o długim przejściu, gdy nie ma wiele do roboty na statku.

Wspominam opowieści kondy o jej mężu Irku "DzDz" i cisną mi się na usta te niezgrabne acz wymowne tekściki i tytuliki:

1. "Przy razowcu na gazowcu" czy też "Gdyby kuk nam zrobił ryby" - O tym jak azjatycki kuk uraczył marynarzy na Wigilię wieprzowiną...

2. "Do Filadelfii idziemy z gazem // A do Makao następnym razem"

3. "Huragan Rita w Houston wita"

4. "Piraci na motorówkach": "I przystawił do mej głowy // karabinek maszynowy". Groza wieje, nie?

5. "Nasz Stary to był wredny typ // Z Trzecim się rozprawił w mig // Z pokładowym kotem // Trzeci odleciał samolotem" - współczesność, kochani! Kto napisał szantę o tym, że współcześni marynarze czy żeglarze udają się do portu drogą lotniczą?

Z przygód nieżyjącego już Jurka Podsędkowskiego, pomysł na mocną szantę, a historia prawdziwa:

6. "Armator dal mi kase wreszcie // Nie bede juz siedzial w Rio w areszcie // Wielka była tajemnica // Ratowala zakonnica // Nie ma zakonnic wielu // Co radza szukac pomocy w bur...u" - Autentyk! (Szczegoly na życzenie)

Myślę, że nasi utalentowani teksciarze z chęcią wykorzystaliby podobne opowieści. Jestem pewien, że konda zna masę takich historii, a część z was jest sama marynarzami czy żeglarzami... Życie zaprasza!

tak ten tytuł to "Szła dzieweczka" a zespół trudno określic to poprostu piosenka biesiadna

Że niby historyjki z życia wzięte? Wczoraj było genialnie, opóźnienie początkowo półgodzinne, przerodziło się w godzinne, w końcu Moonspell skończył ok. 3 grać Na początku było nudnawo, Rootwater pocisnął , Hurt jak zwykle został "bardzo miło" przyjęty ... Pozytywnie zaskoczył mnie hardcorowy Backfire, nie dali ciała chłopaki, tylko trochę monotonnie sie zrobiło pod koniec. Na Frontsidzie zrobiliśmy obowiązkowe Wall of Death. Coma zwaliła koncert równo, beznadziejnie im to wyszło. Za to Jelonek.... pogo przy skrzypcach z piwem YEAH W każdym bądź razie Jelonek zafundował mi cała bluzkę i spodnie w piwie no i włosy Paul Di'Anno, raczej nikt nie znał jego twórczości, nie porwał nas ale był ok :0 mogło być gorzej. Katatonia... chyba najgorsza "gwiazda" na całym Hunter Feście. Jej.... sama muzyka było ok, ale vocal niszczył wrażenie swoim smętnym głosikiem. Jak to określiliśmy chyba nie miał twarzy, w każdym bądź razie rzadko było ją widać zza gęstych włosów. Następnie był Moonspell... Czekaliśmy jakieś 30 minut po Katatonii, więc aby umilić sobie życie śpiewaliśmy. Już wcześniej odtwarzaliśmy Decade of Therion czyli Kaka demona . Za to w przerwie między Katatonią a Moonspellem... repertuar był bardzo szeroki i barwny , zarówna Szła dzieweczka, jaks Strumyk Płynął z Wolna, potem przeszło na kolędy, pieśni religijne i Czarną Mszę Zakończyliśmy występ tuż przed wejściem Moonspella sprośnymi piosenkami. Za to sam zespół... Definitywnie najlepszy występ na wczorajszym Hunter Feście. Chłopaki ostro dawali, porwali wszystkich, a Fernando popisywał się niezwykła znajomością polskiego Poszerzył repertuar o Polska, dziękujE (tak dokładnie i poprawnie wymawiane), liczenie do 10 i coś w rodzaju, wszyscy ręce do góry. Zabrzmiało wiele piosenek z nowej płyty i kopnął nas zaszczyt, pierwsze live wykonanie First Light Oczywiście dostaliśmy długie bis z 2 utworów. W dwóch słowach BYŁO ZAJEBIŚCIE i tyle.. w każdym bądź razie po Moonspellu wszyscy wyszli, a makak ze sceny się ciągle darł żebyśmy wrócili. Po wspólnym spierdalaj, dał ze siana Co do makaka... uwaga był trzeźwy

Raz na ludowo!

05.07.2007

Będzie ich widać w całym województwie. Na XXII Międzynarodowe Warsztaty Folklorystyczne jutro przyjadą do Łodzi tancerze, śpiewacy i muzycy z Węgier, Sardynii, Serbii, Słowacji, Łotwy, Włoch. Śpiewem i tańcem powitają ich zespoły "Łódź" oraz "Anilana".

A potem przez 10 dni będzie wspólna nauka narodowych i ludowych tańców i dużo okazji do spontanicznej zabawy.

Na zaproszenie Centrum Kultury Młodych i Widzewskich Domów Kultury przyjedzie 320 osób. Mają lat 15 i więcej, chcą się poznać i popisać klasą swoich zespołów. Zawsze okazją do zabawy i wspólnej pracy jest nauka polskiej piosenki. Wszystko wskazuje na to, że hitem warsztatów i tym razem będzie "Szła dzieweczka".

Nad choreografią pracować będą: Danuta Ciechańska, Dorota Stelmach i Leszek Woszczyński. O tym jak goście tańczą, śpiewają i grają, jak prezentują się ich kostiumy, publiczność przekona się podczas 18 koncertów. Pierwszy, w wykonaniu grupy z Sardynii, Serbii, Łotwy i Polski, już w sobotę o godz. 16 w parku Źródliska, a o godz. 18 nad zalewem w Parzęczewie. W niedzielę zespoły z wymienionych krajów będą koncertowały w parku na Julianowie (godz. 16) i w Gminnym Ośrodku Kultury w Dzierżąznej (godz. 1. A w Lipcach Reymontowskich w sobotę o godz. 17.30 gościć będą Włosi i Słowacy.

W niedzielę wymienione grupy ubarwią piknik w Konstantynowie Łódzkim (godz. 17). Od poniedziałku kolejna seria koncertów i spotkań.



(rs) - Express Ilustrowany

Międzynarodowy polonez w ogrodach Poznańskiego

Monika Wasilewska 2007-07-12, ostatnia aktualizacja 2007-07-12 20:01

Ogrody w Pałacu Poznańskiego zmieniły się w czwartek w scenę dla tancerzy tańca ludowego z całej Europy. W koncercie wieńczącym XXVII Międzynarodowe Warsztaty Folklorystyczne wzięło udział blisko 300 uczestników: z Serbii, Łotwy, Słowacji, Włoch, Węgier oraz Polski.

Polonez w ogrodach Poznańskiego

Ogrody Muzeum Historii Miasta Łodzi zmieniły się wczoraj na ponad dwie godziny w scenę dla tancerzy tradycyjnego tańca ludowego z całej Europy. Galowy koncert to jeden z 16 pokazów przygotowanych w ramach XXVII Międzynarodowych Warsztatów Folklorystycznych - imprezy Centrum Kultury Młodych i Widzewskich Domów Kultury. W tym roku wzięło w niej udział blisko 300 uczestników: z Serbii, Łotwy, Słowacji, Włoch, Węgier oraz Polski. Tańce w ogrodzie rozpoczęto wspólnie wykonanym polonezem. Nauka układu lub piosenki prezentowanej podczas galowego koncertu to stała tradycja warsztatów folklorystycznych.

- W ubiegłym roku grupy śpiewały razem "Szła dzieweczka" - wspomina Beata Stelmach, choreografka Zespołu Pieśni i Tańca "Łódź". - Nauka tekstu sprawiała uczestnikom dużą frajdę. Kiedy pojechaliśmy później z rewizytą do Włoch, zostaliśmy powitani właśnie "Dzieweczką".

Tancerze do niedzieli będą się uczyć narodowych tańców, zwiedzać Łódź i dawać pokazy w plenerze. Można będzie ich obejrzeć w Łodzi, Pabianicach, Uniejowie, Skierniewicach, Radomsku i Krzętowie. Na wszystkie koncerty - wstęp wolny.









Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź

Przedstawiam moją propozycję śpiewnika zlotowego.

PIOSENKI LUDOWE I REGIONALNE

1. Masorz.
2. Góralu czy Ci nie żal.
3. Szła dzieweczka do laseczka.
4. Pobili się dwaj górale.
5. W murowanej piwnicy.
6. Hej bystra woda.
7. Idzie dysc.
8. Orawa, Orawa.
9. Tam nad Wisłą w dolinie.
10. Zielony mosteczek.
11. Głęboka studzienka.
12. Malowany wóz.
13. Płynie Wisła płynie.

PIOSENKI TURYSTYCZNE

1. Hej przyjaciele.
2. Stokrotka.
3. Grosza nie mam.
4. Kawiarska koliba.
5. Jak dobrze nam.
6. Obozowe tango.
7. Płonie ognisko w lesie.
8. Płonie ognisko i szumią knieje.
9. Mazury.

PIOSENKI ŻOŁNIERSKIE

1. Czerwone słoneczko.
2. O mój rozmarynie.
3. Serce w plecaku.
4. Ułani, ułani.
5. Czerwony pas.
6. Piechota.
7. Wojenko, wojenko.
8. Pałacyk Michla.

RÓŻNE

1. Kołysanka.
2. Komu dzwonią.
3. Czarne oczy.
4. Czerwona jarzębina.
5. Sokoły. (Ukraina).
6. Gdzie ta keja.
7. Morskie opowieści.
8. Bosman.
9. Cicha woda.
10. Monika dziewczyna ratownika.
11. Córka rybaka.
12. Zabrałaś serce moje.
13. Złoty pierścionek.
14. Na strażnicy
15. Walercia.
16. Cygan.
17. Powiedz stary gdzieś Ty był.
18. Przepijemy naszej babci.
19. Upływa szybko życie.
20. My cyganie.
21. Rolnicza dola.
22. Samba sikoreczka.
23. Odpowie Ci wiatr.
24. W piwnicznej izbie.
25. Pije Kuba do Jakuba.
26. Pieśń pożegnalna.

Jestem otwarty na wszelkie propozycje umieszczenia w śpiewniku kolejnych tekstów piosenek. Proszę o podawanie tytułów. Tutaj jeden z większych śpiewników dostępnych w internecie. Tam też można sporo wygrzebać. Przy sporządzaniu spisu kierowałem się powszechną znajomością melodii poszczególnych piosenek i tak też proponuję czynić przy zgłaszaniu kolejnych tekstów do umieszczenia w śpiewniku.

nie znam tej piosenki
szła dzieweczka

Gosiu, chętnie ...Łatwiej będzie mi zrozumieć dialogi.

EDIT: Gosiu, przesyłka dotarła, pięknie dziękuję.
Właśnie skończyłam oglądać pierwszy odcinek, baaaardzo mi się podobał.
Uwaga ! Możliwe spoilery...
Póki co Amanda mi się podoba. ...Skąd ja znam takie maniaczki na punkcie "Dumy..." ? .... "Nie szukam Darcy'ego, nie siedzę w domu, oglądając Colina Firtha w obcisłych spodniach" ....Dziewczyna głos ma irytujący, ale... można się przyzwyczaić. Papa Bennet re-we-la-cy-jny ! Mama Bennet mniej ...Co to było na balu ? Groźba ? ...Pan Darcy....hmmm... na razie bardziej przypomina Heathcliff 'a niż pana na Pemberley,...Bingley, troszkę przygłupawy, ale nadrabia urodą ...Caroline w stylu "kaczego dzioba" ....Bennetówny cudowne...
...I te boskie plenery...bajka

EDIT: Drugi odcinek za mną...Niestety jest gorszy od jedynki..Trochę się pogubiłam...Za dużo kombinacji.
Collins...Zalatuje fetyszem z daleka...fuj....Wickham - szelma ...Bingley coraz bardziej durnowaty,przez co przypomina Bingleja z D&U2005,...Darcy odpychający, "patrzy Heathcliff'em".
Gwóźdź odcinka - piosenka w wykonaniu Amandy. ...Ja bym chyba zaśpiewała "Szła dzieweczka do laseczka".

EDIT:Trzeci i czwarty- finałowy odcinek za mną....Ale kogiel-mogiel!...Mój entuzjazm z pierwszego i drugiego odcinka przepadł w zawiłościach fabuły. ...In plus: piękne zdjęcia, Pemberley zapiera dech w piersiach, papa Bennet trzyma klasę , zmoczony Darsik i romantyczny finał.
Niestety z powodu braku polskich jemiołuszek nie wszystkie dialogi zrozumiałam, więć całkiem możliwe, że nie dostrzegłam innych walorów serialu.

Jak ktoś mówi o piosence to kojarzy mi się to z "szła dzieweczka do laseczka" albo inne przyśpiewki

witam mam pytanko gdzie mozna znaleść piosenke " Szła dzieweczka do laseczka " bardzo pilne nie mi oczywiście ale pewnej starszej osobie .... z góry wielkie dzieki

Cześć. Mam problem cholerny. Mam śpiewnik ale nie wiem jak to zagrać. Ma ktoś nuty, MIDy, zna akordy do tych piosenek albo inne bajery na te utwory:
1. Bal u weteranów ("Dzisiaj bal u Weteranów, każdy zna tych panów, bo tam co niedziela jest zabawy wiela...)
2. Białe róże ("Rozkwitały pąki białych róż, wróc Jasieńku z tej wojenki już...)
3. Cyganeczka Zosia ("Znałem cyganeczkę Zosię, kazali mi ją poślubić...)
4. Cygan ("Na dancingu tańczą goście, cygan na gitarze gra...)
5. Góralu czy Ci nie żal.
6. Jarzębina ("Zapadł cichy wieczór, już ucichł wiatru wiew...)
7. Komu dzwonią ("Komu dzwonią , temu dzwonią, mnie nie dzwoni żaden dzwon...)
8. Maryjanna.
9. Mały, biały domek ("Mały biały domek w mej pamięcy lśni..)
10. My cyganie.
11. O mój rozmarynie ("O mój rozmarynie rozwijaj się...)
12. Pije Kuba do Jakuba.
13. Szła dzieweczka.
14. Siadła pszczółka ("Siadła pszczółka na jabłoni i otrzepuje kwiat...)
15. Ukraina (Hej sokoły).
16. Upływa szybko życie.
17. Wolność (szlagier Boysów )
18. W piwnicznej izbie ("W piwnicznej izbie siedzę sam, nad kuflem pełnym piwa...)
19. W zielonym gaju ("Słoneczko zaszło, niby zagasło...)
20. Zabrałeś serce moje ("Na morzu burz hula i wieje, wieje wiatr...)
21. Zagraj mi piękny Cyganie.
22. Panno Walerciu.
23. Wszystkie rybki.

Tam gdzie nie napisałem słów to myślę, że piosenki są w miarę znane. A tam gdzie napisałem to słyszałem parę piosenek o tych samych tytułach ale innej linii melodycznej i słowach.

Z góry dzięki za pomoc! Postaram się odwdzięczyć czymś w przyszłości.



Hymn dla Śląska nie może być banalny

Od kilku dni zastanawiamy się, jaka pieśń najlepiej charakteryzuje Śląsk. Co na ten temat sądzi Kazimierz Kutz, reżyser i senator ziemi śląskiej?

Magdalena Bochenek: Czy „Karolinka” albo „Szła dzieweczka” mogłyby promować nasz region?

Kazimierz Kutz: To dobry pomysł, żeby sięgnąć do pieśni, która już istnieje. Należy nawiązywać do tradycji. Jednak te akurat piosenki są zbyt banalne. Hymn Śląska powinien zawierać w sobie elementy tęsknoty, miłości do małej ojczyzny.

Czy taka pieśń powinna nawiązywać do tradycyjnego wizerunku Śląska, czy raczej ma nas skłaniać do patrzenia w przyszłość?

- Nie wolno dzielić regionu na hutników, górników i dajmy na to informatyków, na Śląsk czarny i zielony. Hymn powinien łączyć wszystkich mieszkańców, nie może stwarzać nowych podziałów czy problemów.

Przychodzi Panu do głowy jakaś dobra pieśń?

- Szczerze powiem, nie jestem specjalistą śląskiej muzyki regionalnej, ale z pewnością coś odpowiedniego istnieje. Na Śląsku istnieją ogromne zbiory pieśni regionalnych, nie będzie więc trudno sięgnąć po jakiś utwór i go dobrze zaaranżować. Piosenka powinna być naturalna. To powinno być coś, co już istnieje. Nie ma sensu tworzyć nic nowego. Melodia musi być prosta, tak by nikt nie miał problemu z jej odśpiewaniem. Treść musi być z kolei uniwersalna, tak by była aktualna dziś i w przyszłości.

A może jakiś utwór z Pana filmów?

- Nie. Nic z muzyki wykorzystanej w moich filmach nie byłoby odpowiednie na hymn Śląska. Tego jestem pewien.

Rozmawiała Magdalena Bochenek


Nie słyszałeś? Widać nie chodzisz po imieninach i urodzinach - etatowy punkt programu po godzinie 2 w nocy. Zaraz po "Góralu czy ci nie żal" a "Szła dzieweczka do laseczka". Ja natomiast te "Jak dobrze nam" wyśpiewywałem wpierw na zbórkach Hufca harcerskiego "Czarna Jedynka" na Jeżycach w Poznaniu (jeszcze tego harcerstwa z "lilijką"). A dalsze skojarzenia narastały w trakcie. A Słowacy mają takie fajne piosneczki - o winku czerwonym i o tej Marzence, co miała kolanka zielone i trochę wyżej też - bez tromtamdracji, narodowej krzepy i dęcia w złoty róg...


Znam tą piosenkę z bardzo wczesnych lat harcerskich i wtedy śpiewałam z pełnym zaangażowaniem (była dobra do marszu).
Ale teraz się okropnie zdewaluowała i aktycznie służy jako "biesiadna".

Tak samo zreszta jak np. "Czerwony pas". Mało kto spiewając wie o co tam na prawdę chodzi, a słowa słyszałam już tak poprzekręcane, że to aż śmieszne.

Moje ulubione piosenki to piosenki Wolnej Grupy Bukowina w tym np. taka:

Sprzysiężeni budząc się świtem
Przykrywają palcami oczy
By zatrzymać chociaż przez chwilę
Nić wysnutą z osnowy nocy
Nić, co nieba barwą się mieniąc
Diretissimę ściany kreśli
Potem dnia zakładają brzemię
I ruszają w drogę ku szczęściu

Mija dzień, koło się toczy
Marzeniami kładą się cienie
I odradza się każdej nocy
I odradza się każdej nocy
Sprzysiężenie górskiego kamienia

Sprzysiężenie, przyjazne dłonie
Plotą w węzeł nad ogniem watry
I wpatrzeni w gasnący płomień
Nucą pieśni pachnące wiatrem
Nie rozplotą ni burze ni baśnie
Tego, co złączone przez ogień
Słońce wokół wciąż jaśniej i jaśniej
Zakwitł kamień dziś górskim głogiem

A gdy wiatr sprzysiężonym w oczy zawieje
Bliski uśmiech w cień nocy odejdzie
Bukowina opuszcza ramiona
Bukowina łeb pochyla siwy
Czas odpływa, z czasem smutek kona
Lecz wspomnienia pozostają żywe

sł., muz. W. Bellon

Pozdrowienia.

Basia

"Ad 1)
Jeśli będziecie przypadkiem w Szczyrku, jak ognia unikajcie nocowania w lokalnej noclegowni PTTKu. Wprawdzie położona jest bardzo atrakcyjnie ale ma jedną niewielką wadę. Jak się wydaje, nastawiona jest na przemiał szkolnych wycieczek. Przez dwie spędzone tam noce (nb. łóżka były kompletnie wygniecione i śpiąc na kocu i potrójnie złożonej kołdrze wciąż się czuło biegnące w poprzek wyra deski :// [0]) przewaliło się ich trzy. A w każdym razie trzy rozróżniliśmy...

Ad 2)
A propos 'szkolnych' wycieczek. W pamięc nam się wryła 'wywścieczka' z nocy drugiej. Ja rozumiem, że młodzież wyszumieć się musi. Przełknąłem łosia który z uporem godnym lepszej sprawy popisywał się swoją (skromną, bardzo skromną) znajomością niemieckiego. Wzruszyłem ramionami na sporadyczne 'wypowiedzi' buców przepełnionych własną ważnością i pewnością absolutnej nieomylności. Nie przeszkadzały mi w zasadzie wrzaski bawiących się i 'bawiących się' studencików. Ani 'A mnie kup dużego heinekena', ani 'szła dzieweczka' śpiewana w stylu ronda przez męski (i nieco nieskładny) chór - na siłę starający się przekrzyczeć tą samą piosenkę 'śpiewaną' przez sekcję damską. Westchnąłem tylko, gdy co jakiś czas cierpiący na nadmiar energii baran porykiwał pełną piersią i na całe gardło (w zasadzie nieważne co, bo nie chodziło mu o treść, tylko o to że mógł wrzeszczeć).
Pal licho, że przez pół nocy kilku gości udawało dzwoniący telefon komórkowy[1] a przez chyba godzinę (za to prawie ciągle) jakaś panienka udawała że jest delfinem[1]. Pewnie gdybym siedział na dole razem z nimi, świetnie bym się bawił (zwłaszcza mając w sobie tyle ile oni zatankowali, w takim stanie bawi nawet widok 'robaczka' robionego palcem skazującym
Natomiast totalnym wygięciem ryja było wystawienie na parapet okna (traf, że dokładnie pod nami) potężnego (i potężnie zajechanego) boomboxa i odpalenie na tym zabytku Radia Zet. Na cały regulator. Nie zdziwiłbym się, gdyby te ryki było słychać nawet na Skrzycznem... :// (wytrzymaliśmy chyba gdzieś do północy, po czym demokratycznie i jednogłośnie wyznaczona grupa uderzeniowa poszła pogadać z delikwentami [nieobecni] i z recepcją) A co to byli za imprezowicze? Cóż, przedstawili się tak: 'Tak się bawi tak się bawi TURYSTYKA A! W! F!' Turyści, pieska ich niebieska..."

źródło:
http://usenet.gazeta.pl/u...ory&tid=1057251

W ubiegłą sobotę nasz reporter wybrał się ukradkiem na Święto Europy do Filharmonii Kirchbergskiej, żeby... oczywiście, żeby załapać się na kawałek tortu urodzinowego jubilatki Unii, z domu Europejskiej

Ale tak naprawdę byliśmy tam, żeby przyjrzeć się wszystkim stoiskom, posłuchać Szła dzieweczka do laseczka w profesjonalnym wykonaniu chóralnym na deskach wielkiej sali koncertowej Filharmonii Narodowej w Luksemburgu, a przede wszystkim, żeby dobrze się bawić.

Wszystkie założone punkty programu udało się zrealizować, a przy okazji wyszliśmy stamtąd dumni i bladzi, ponieważ nasze polskie stoisko narodowe okazało się być jednym z najładniej urządzonych i najbardziej bogato wyposażonych – oprócz plakatów i książek nie zabrakło nawet multimediów i wielu innych promujących nasz kraj imponderabiliów, co łatwo można zauważyć na zamieszczonej poniżej fotorelacji.

A Wy jak się bawiliście na Święcie Europy?
* * *


W reporterskim skrócie przebiegliśmy przez wszystkie stoiska.
Oczywiście przy polskim spędziliśmy najwięcej czasu
(dlatego zdjęcie wyszło jakieś większe )


Swój dorobek dumnie prezentowały także niektóre instytucje unijne.
Na zdjęciu – Europejski Banki Inwestycyjny, Parlament,
Trybunał Obrachunkowy oraz Urząd Publikacji czyli OPOCE


Ponieważ uroczystości zbiegły się z 50-leciem podpisania
Traktatu Rzymskiego ustanawiającego Wspólnotę Europejską,
Jubilatka postawiła przybyłym licznie gościom urodzinowy tort


Uroczystości zainaugurował chór, śpiewając Hymn Europy
w języku angielskim, francuskim i w niemieckim oryginale


Chór zaśpiewał (oprócz popularnych piosenek angielskich,
niemieckich, francuskich, luksemburskich etc.) także
coś z kanonów polskiej literatury biesiadnej


Pani Komisarz Vivanne Reding nie tylko rządzi, ale i dzieli


Tylko czy dla wszystkich wystarczy?

I tym nieco metaforycznym pytaniem kończymy naszą relację.

Ad 1)
Jeśli będziecie przypadkiem w Szczyrku, jak ognia unikajcie nocowania
w lokalnej noclegowni PTTKu. Wprawdzie położona jest bardzo atrakcyjnie
ale ma jedną niewielką wadę. Jak się wydaje, nastawiona jest na przemiał
szkolnych wycieczek. Przez dwie spędzone tam noce (nb. łóżka były kompletnie
wygniecione i śpiąc na kocu i potrójnie złożonej kołdrze wciąż się czuło
biegnące w poprzek wyra deski :// [0]) przewaliło się ich trzy. A w każdym
razie trzy rozróżniliśmy...

Ad 2)
A propos 'szkolnych' wycieczek. W pamięc nam się wryła 'wywścieczka'
z nocy drugiej. Ja rozumiem, że młodzież wyszumieć się musi. Przełknąłem
łosia który z uporem godnym lepszej sprawy popisywał się swoją (skromną,
bardzo skromną) znajomością niemieckiego. Wzruszyłem ramionami na sporadyczne
'wypowiedzi' buców przepełnionych własną ważnością i pewnością absolutnej
nieomylności. Nie przeszkadzały mi w zasadzie wrzaski bawiących się
i 'bawiących się' studencików. Ani 'A mnie kup dużego heinekena', ani
'szła dzieweczka' śpiewana w stylu ronda przez męski (i nieco nieskładny)
chór - na siłę starający się przekrzyczeć tą samą piosenkę 'śpiewaną'
przez sekcję damską. Westchnąłem tylko, gdy co jakiś czas cierpiący na
nadmiar energii baran porykiwał pełną piersią i na całe gardło (w zasadzie
nieważne co, bo nie chodziło mu o treść, tylko o to że mógł wrzeszczeć).
Pal licho, że przez pół nocy kilku gości udawało dzwoniący telefon komórkowy[1]
a przez chyba godzinę (za to prawie ciągle) jakaś panienka udawała że jest
delfinem[1]. Pewnie gdybym siedział na dole razem z nimi, świetnie bym
się bawił (zwłaszcza mając w sobie tyle ile oni zatankowali, w takim stanie
bawi nawet widok 'robaczka' robionego palcem skazującym ;)
Natomiast totalnym wygięciem ryja było wystawienie na parapet okna (traf, że
dokładnie pod nami) potężnego (i potężnie zajechanego) boomboxa i odpalenie
na tym zabytku Radia Zet. Na cały regulator. Nie zdziwiłbym się, gdyby te
ryki było słychać nawet na Skrzycznem... :// (wytrzymaliśmy chyba gdzieś do
północy, po czym demokratycznie i jednogłośnie wyznaczona grupa uderzeniowa
poszła pogadać z delikwentami [nieobecni] i z recepcją)
A co to byli za imprezowicze? Cóż, przedstawili się tak:
'Tak się bawi tak się bawi TURYSTYKA A! W! F!'
Turyści, pieska ich niebieska...

FUT warning, proszę zaakceptować lub rozcrospostować :)

Sławek
[0] IMHO trzy dychy za takie coś to dużo za dużo.
[1] 'real tone' z animkiem[3] udającym że uruchamia silnik motocykla[4].
[2] Kto widział 'Hudson Hawk' ten wie. Piipiipiipiii & stuff...
[3] nieważne, że renderowanym na kompie, wciąż jest to animacja ;)
[4] Rrrrrinnnndinndinndinnndinnn,,,, rrrrinnndindindindinnnnnn... itd.


Czesc

W Ostoi padla propozycja zebrania piosenek, ktore mozna wspolnie pospiewac.
Wklejajcie swoje propozycje (z chwytami na gitare jesli ktos ma). Moze dorobimy sie gitarzysty
Jesli zbierzemy troche tekstow bedzie mozna wydac je w wersji drukowanej i wspolnie pospiewac przy okazji spotkan

P. S.
Mam nadzieje, ze Antenka nas nauczy i zycze jej duzo cierpliwosci

Dla latwiejszej orientacji maly spis tresci

Spis tytułów piosenek – na dzień 01-02-2006

Strona 1

1. Kiedy góral umiera (GÓRALSKA OPOWIEŚĆ )
2. Hej bystra woda
3. Beata
4. Biały kanion
5. Choć biedy dwie
6. Gór mi mało
7. Pieśń XXIX
8. Wędrujemy

Strona 2

9. Pożegnanie Liverpoolu
10. Przeżyj to sam
11. Grosza nie mam
12. Majster Bieda
13. Czekolada
14. Anna Maria
15. Bal u weteranów
16. Preludium dla Leonarda (Jestem Taki samotny)
17. Bando
18. Biały miś
19. Skóra
20. Whisky
21. Cyganeria
22. Czerwony pas
23. Dajana
24. Dżambulaja
25. Gdybym miał gitarę
26. Gdy ognisko w lesie płonie
27. Gitara Jurka

Strona 3

28. Orawa, Orawa
29. KOMU DZWONIˇ
30. Zapomnisz
31. Watra
32. Upływa szybko życie
33. Ukraina
34. Tu jest twoje miejsce (W gorącym słońcu Casablanki)
35. Uciekaj
36. Tratwa blues
37. Pytasz mnie, co ci dam
38. Pożegnanie
39. Pod żaglami Zawiszy
40. Pieniążki
41. Pieśń pożegnalna
42. Pamiętam
43. Pamiętasz, sankami jechaliśmy
44. Paloma
45. Od Turbacza
46. O, jak bardzo cię kocham
47. My Cyganie (Ore, ore)
48. Marianna
49. Kwiaty kocham i ciebie
50. Lato, lato
51. Granica
52. Hawiarska koliba
53. Hań nad reglami
54. Hej bystra woda
55. Hej bystro woda
56. Hej, te nase góry
57. Hej, idem w las
58. Hej, jo se górolicek
59. Jak długo na Wawelu
60. Jak dobrze nam zdobywać góry
61. Kessera
62. Konik na biegunach
63. Księżyc
64. Co powie tata
65. Cyganeczka
66. Fajduli
67. Góralu, czy ci nie żal
68. Blues o czwartej nad ranem
69. Dni, których nie znamy
70. Hiszpańskie dziewczyny
71. Opadły mgły
72. Powiedz Stary gdzieś Ty był
73. Wehikuł czasu
74. Wrzosowisko
75. Gdzie ta keja
76. Autobiografia
77. Niewiele mogę Ci dać
78. Córka rybaka
79. Idzie dysc

Strona 4

80. Dwie Tęsknoty
81. Banowanie
82. Hej Janicku siwy włos
83. O mój rozmarynie
84. Piwo
85. Z młodej piersi się wyrwało
86. Zegarmistrz światła
87. Szła dzieweczka
88. Płonie ognisko
89. Chodź, pomaluj mój świat
90. Ale to już było
91. Arahia
92. Harley mój
93. Jolka, Jolka ...
94. Kocham Cię jak Irlandię
95. Magiczne słowa
96. Korona Gór
97. Jadą wozy kolorowe
98. Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma
99. Cicha Woda
100. To Były Piękne Dni

==============================================

Kiedy góral umiera (GÓRALSKA OPOWIEŚĆ )

Kiedy góral umiera /E
To góry w żalu sine /E7
Pochylają nad nim głowy /A
Jak nad swoim synem /E

Las w oddali szumi mu /fis
Odwieczną pieśń bukową /A E
A on długo sposobi się /fis
Przed najdalszą drogą /A E

Kiedy góral umiera
To nikt nad nim nie płacze
Siedzi, czeka, aż Kostucha
W okno zakołacze

Oczy jeszcze raz podniesie
Wysoko, do nieba
By pożegnać góry swoje
By im coś zaśpiewać

Ref.:
Góry moje, wierchy moje /E
Otwórzcie swe ramiona /fis
Niech na miękkim z mchu posłaniu /A
Cichuteńko skonam /E

Ojcze mój, Halny Wietrze /E
Powiej ku północy /fis
Ciepłą, drżącą swoją ręką /A
Zamknij zgasłe oczy /E

Bym mógł w ziemię wrosnąć /fis
Strzelić potem do słońca smreczyną /A E
I na zawsze szumieć już /fis
Nad swoją dziedziną /A E

Kiedy góral umiera
To dzwony mu nie grają
Cicho wspina się pod bramy
Góralskiego Raju

Tylko strumień na kamieniach
Żałobną nutę składa
Tylko nocka chmurnooka
Górom opowiada
Ref.: Góry moje...

A gdy góral już umrze
To nikt nie układa baśni
Tylko w niebie roziskrzonym
Mała gwiazdka gaśnie

Ziemie twardą, szorstką ręką
Tuli go do siebie
By na zawsze już mógł zostać
Pod góralskim niebem

Ref.: Góry moje...

sł.muz. Paweł Kasperczyk

Jesli ktos ma ochote to mozna pobrac i posluchac
http://www.zayazd.pl/kiedy_goral_umiera.php

Kubek popatrz ile nam juz zaśpiewałes piosenek
Sama sie juz czasem gubię co spiewałeś, nie wszystkie pamiętam... i dlatego zrobiłam ten spis

1. Hymn Ciconii
2. Gniazdko rodzinne
3. Bóg się rodzi
4. Mędrcy świata
5. Do szopy
6. Maluśki,maluśki
7. Hej kolęda ,kolęda
8. Pije Kuba
9. Gdy ktoś kogoś pokocha
10. Autsajder
11. Mury
12. Upływa szybko życie
13. Bal na Gnojnej
14. Zegarmistrz światła
15. Płonie ognisko
16. Felek Zdankiewicz
17. Nasza klasa
18. Modlitwa
19. Nie jesteś sama
20. Glory,glory alleluja
21. Morskie opowieści
22. Pod żaglami Zawiszy
23. Kanaka
24. Sacramento
25. Comment ca va
26. Oczy czarne
27. Deszcz jesienny deszcz
28. Teraz jest wojna
29. Hej tam pod lasem
30. Bradiaga
31. Kurdesz
32. Włóczęga
33. Włóczęga 2
34.Panna Walercia
35.Aria Skołuby
36.Na mazury
37.Marianna
38.Gdzie ta keja
39.Przez ile dróg
40.Tombe la neige
41.Szła dzieweczka
42.Gondolierzy znad Wisły
43.Miała baba koguta
44.Przyszedł nam rozkaz
45.Czego się boisz głupia
46.Suliko
47.Ballada pasterska
48.Acropolis adieu
49.Gdy kiedyś znów zawołam Cię
50.Barwy jesieni
51.Droga którą idę
52.Uciekaj moje serce
53.Uwierz mi Lili
54.Laura i Filon
55.Serduszko puka w rytmie cza-cza
56.Kesera
57.Bela donna
58.Banda
59.Czy słyszysz co mówię
60.Gdy byłem chłopcem
61.Za zdrowie pań
62.Kołysanka dla Okruszka
63.Są takie dni w tygodniu
64.W siną dal
65.Ech ta droga
66.Pałacyk Michla
67.Rozszumiały się wierzby płaczące
68.Serce w plecaku
69.Bal u weteranów
70.Takie ładne oczy
71.Tak bardzo się starałem
72.Głęboka studzienka
73.Hej bystra woda
74.Ta Dorotka
75.Przyleciał ptaszek z Łobzowa
76.Oka
77.Czerwone jabłuszko
78.Rezerwa
79.Przyjedź mamo na przysięgę
80.Gdzie są te kwiaty
81.Bajka iskierki
82.Już gwiazdy lśnią
83.Wala twist
84.Jestem sobie przedszkolaczek
85.Jedzie pociąg z daleka
86. Casablanca
87. My jesteśmy krasnoludki
88. Pluszowe niedźwiadki
89. Dziś do Ciebie przyjśc nie mogę
90. Szarpany
91. Tolerancja
92. Wojenko wojenko
93. Goniąc kormorany
94. Matczyne ręce
95. Ogniska juz dogasa blask
96. Za górami
97. Posadzili bacę
98. Hej górol ci jo górol
99. Zamiast
100. Cyganeria
101. Bywaj dziewczę zdrowe

Kubek
z podziękowaniami i prośbą o jeszcze trochę piosenek - nagroda dla Ciebie



a to miniaturka może na avatarek


jakie to są zdarzenia?

Np to, że przed chwilą zaraz po modlitwie gdy miałem iść spać przeczytałem fragment pisma, w którym było napisane [Jr 11:6]"I rzekł Pan do mnie: Ogłoś wszystkie te słowa w miastach judzkich i na ulicach Jerozolimy. Słuchajcie słów tego przymierza i wypełniajcie je!" i po tym postanowiłem jeszcze zajrzeć przed snem na forum by znaleźć tutaj Twoją prośbę.

Gdy umierał Jan Paweł II w dniu śmierci modliliśmy się z na zmianę z żoną w jego intencji. Tak się złożyło, że akurat ja byłem wtedy w kościele przy Najświętszym Sakramencie o godzinie 21:30 i płacząc modliłem się za niego a po otwarciu Pisma Św. otrzymałem takie słowo: Pan skierował do mnie te słowa: «Synu człowieczy, oto zabieram ci nagle radość twych oczu, ale nie lamentuj ani nie płacz, ani nie pozwól, by płynęły ci łzy. Wzdychaj w milczeniu, nie przywdziewaj żałoby jakby po umarłym, zawiąż sobie zawój dokoła głowy, sandały włóż na nogi, nie przysłaniaj brody, nie spożywaj chleba żałoby!»[Ez 24, 15-17]

Gdy rodziła nam się 3-cia córeczka mieszkaliśmy na 34 metrach w jednym pokoju w czwórkę z żoną, ale przyjęliśmy ufnie to dziecko wierząc, że jak Bóg dał to i Bóg wykarmi. Dostałem spadek. Kupiliśmy mieszkanie i samochód.

Gdy jechaliśmy do Grabarki podczas jazdy w samochodzie śpiewaliśmy różne piosenki: "Szła dzieweczka..." itp nagle nasza, wtedy 4 letnia córeczka zaczęła nagle śpiewać na swoją melodię "jedziemy... wrócimy zdrowi..." śpiewała tak ok 1,5 minuty. Nas z żoną zatkało bo nasze córeczki nie wiedziały, że jestem tak poważnie chory.

Gdy pogniewaliśmy się na zabój z żoną a tu nasze 5 i 6-cioletnie córeczki mówią nam "chodźcie z nami uklęknąć do modlitwy" i nagle jak za dotknięciem różdżki wszystko się odmienia.

Zawsze modlimy się przed podróżą naszą modlitwą do Aniołów Stróżów. "Panie, wyślij Swoje Anioły przed nami aby nas strzegły, chroniły i zachowały na życie wieczne. Amen". Moja żona z najmłodsza córeczką w brzuchu. Około miesiąca przed porodem. Prowadzi samochód (Renault Thalia), jedzie sama. Pas zapięty jak na matkę w stanie błogosławionym przystało pod i nad brzuchem. Czołowe zderzenie. Poduszka bezpieczeństwa (na szczęście dla dziecka, nie otwiera się). Nikomu nic się nie stało. Śmiałem się (dużo później), że całą energię wziął na siebie jej anioł stróż.

Zakończę takim może trochę zabawnym zdarzeniem jak dojechałem na "Zdrowaś Maria" do teściowej. Święta, zima, zimno, śnieg taki, że nie można zaparkować na poboczu. Na jezdni lodowisko. Gaśnie mi samochód. Nie chce zapalić - stoję prawie na środku jezdni, na poboczu śnieg. 3 kilometry do teściowej. Dzieci i żona z tyłu. Otwieram maskę. Zgrabiałymi palcami próbuję odnaleźć przyczynę. Nic to nie daje. Akumulator prawie rozładowany od prób zapalania. Wsiadam do środka i odmawiamy ufnie "Zdrowaś Mario". Przekręcam kluczyk. Zapalam i dojeżdżamy do teściowej. tam gaśnie na amen. Musiał przyjść mechanik ze wsi i wymienić stacyjkę, ale to już po Świętach

I tak na każdym kroku. Jak jestem z Panem i chcę zauważyc cuda i znaki to zdarzają się na każdym kroku. Idę spać. Z Bogiem. Dobranoc.

No to teraz czas na moja jak zwykle pewnie długa relacje!
No wiec na miejscu byłam prze 13 bo przyjechałam z Seni i jej mezem!Towarzystwo juz siedziało.Fajnie znow sie zobaczyc ludzi z ktorymi sie spedza niemal kazdy konzi i za ktorymi sie tak teskniło!Spedzilismy czas wesoło w oczekiwaniu na przyjazd Kathy.Po kilku godzinach miłych pogawedek,powitan z ludzmi w koncu przyjechała Kathy na probe!Wszyscy sie zbiegli bo ja powitac!Ona sciskała ludziom dłonie i dziekowała za przybycie.Kamil poszedł jej wreczyc prezent ktory dla niej kupił(ksiazke ilustrowana o Rybniku gdzie mieszka).Kathy go wysciskała i on ja tez.Potem był juz w wielkim szoku.
Ludzie sie zaczeli schodzic.Nie było nas duzo bo ok 90 osob z tego co mowiła Madziulka.Frekwencja nie dopisala nie tylko z powodu ze był to poniedziałek ale ludzie tez egzaminy,matury.Juz na probie słyszłam ze spiewała "The Rose" i mało sie nie rozryczłam bo tak cudownie.
Po 18 zaczeło sie wpuszczanie.Wiekszosc sie martwiła o miejsca czy rezerwowane w teatrze beda takze w tej restauracji ale okazało sie ze wszytsko jest oki i rezerwacje sa tylko sie rzedy troche poprzesuwały.
Koncert zaczł sie on "Who'll come withe me" co wyszło jej fanomenalnie.Az człowiekowi ciarki szły przez całe ciało,bo glos ma naprawde przepiekny i mocny.Musze przyznac ze wczesniej nie widziałam jak wyglada jej koncert bo nie ogladałam nawet filmikow na yt ale wiedziałam ze sie nie zawiode.Kathy miała wspaniały humor i widac zie bardzo sie cieszy z naszego ciepłego przyjecia.
"Nie bede wymieniac utworow bo juz było podawane.Powiem ze na co drugiej piosence płakałam bo przypomniały mi sie stare dobre czasy.A na "The Rose" to juz wogole wymiakłam.Duzo utworow znałam ale nie przypuszczałam ze zaspiewa "Motherhood",ktore mnie takze powaliło na kolana.
Na wolniejszych raczej siedzielismy a na szybszych tych z solowych płyt bawilismy sie.
Ciesze sie tez ze była przerwa bo emocjonalnie nie wiem czy bym ten koncert wytrzymała.
Było tak wspaniale i np jak dziewczyny zaczeły krzyczec by zaspiewała "Ares Qui" i ona po namowach zaspiewała swoja zwroteke to w pewnym momencie miałam wrazenie ze zaraz rodzinka wybiegnie na scene razem z Paddym i bedzie koncert jak z przed lat.
Widac ze chyba az tak goracego przyjecia przez publike sie nie spodziewała.
Moze i było nas mało ale czadu dalismy jak by mas z kilkaset było.Ach ta nasz polska atmosfera.KOncert trwał ponad 2 h naprawde nie dawalismy Kathy zejsc ze sceny.I ona o dziwo dała sie namawiac na kilka dodatkowych kawałkow.Przed spiewaniem "Santa Maria" powiedziała ze mimo iz to Paddy stał u jej boku bo jednak John jest jej ukochanym bratem.Badzo nam podziekowała za koncert i obiecała wrocic w przyszłym roku.Potem BS.
Mimo iz było nas mało to kolejka była cały czas ja dopchałam sie na samiotkim koncu.(No i tak jak juz Azi pisała wczesniej po co tyle tych zdjec i fleszy?????Czy to miał byc konkurs kto zrobi wiecej fot czy co?Kathy moiwła Madziulce ze te flesze to były okropne wiec nastepnym razem bedzie tylko zdjatko i odchodzimy).Kathy na BS oczywiscie kochana.Mowiłam jej ze koncert byl swietny i ze poł koncertu przepłakałam bo to własnie ona kojarzy mi sie z tymi wspaniałymi ,starymi czasami Kelly.No i ze poczulam sie dzisiaj jakby sie cofneła w czaseie o conajmniej 12 lat.Smiała sie i dziekowała i klepała po plecach.
No i podziekowaniom nie było konca + Kathy spiewajaca Morigan przy akordeonie Czarka.Czułam sie jak na prywatnym koncercie.No i te nasze "Hej Sokoły" i "I szła dzieweczka".Diewczyny potem spiewały "Barke" i z tego co zrozumialam to Madziulka ma jej przesłac tekst po polsku i ona na nastepnym koncercie ja zaspiewa.
Chciałam podziekowac mojej kochanej Topolowej Azi,Angeli,Madzikowi,Justysi ,EMilce,Angiefan(bo dla mnie zawsze bedziesz Angiefan ).Oczywiscie Madziulce za cudowny koncert a no i "When the last tree".
No i wszystkim z ktorymi sie bawiłam,widziałam, rozmawiałam.
Do nastepnego razu.

O słoneczniku.
Biedny starzec pochował krewnych i przyjaciół i zupełnie sam pozostawał na świecie. Pewnego ranka do jego drzwi zapukała mała dziewczynka, sierotka. Zaprosił ją do domu, uściskał, dał ubranie i kawałek chleba. Ona w podziękowaniu pobiegła po miotłę i ścierkę, zakasała rękawy i wzięła się do pracy. Jeszcze nie nastało południe, a cały domek był czysty jak nowy szeląg. Dziecko chciało iść dalej swoją drogą, ale starzec, oczarowany jej zręcznością i słodyczą, poprosił, by pozostała u niego i dzieliła z nim skromną strawę. Dziewczynka zgodziła się chętnie i wkrótce pokochał ją jak własną córkę. Nie zastanawiano się nigdy, czy była ładna, czy brzydka. . Mimo to nazwano ją Słonecznikiem może z powodu włosów w kolorze gwiazdy dnia, wielkich oczu pełnych blasku i aureoli wesołości oraz zaufania, którym obdarzała wszystkich . Nadzieja, zdrowie i skromny dobrobyt weszły wraz z nią do domu dobrego staruszka. Ale dziewczynka nie zadowalała się czuwaniem nad dobrobytem swojego przyjaciela i utrzymywaniem porządku w domu. Była wszędzie tam, gdzie wzywały ją cierpienie i bieda. Na dziesięć mil dookoła mówiono tylko o jej uczynności i miłosierdziu. Słonecznik była już dużą dziewczyną i wydawało się, że pragnęła znać tylko uśmiech słońca, kiedy na okolicę spadło nieszczęście. Choroba i głód zastukały do wszystkich drzwi z wyjątkiem chatki starca. Dziewczyna dzieliła między biedniejszych wszystkie zgromadzone zapasy żywności i ubrania, które były w domu. Wkrótce trzeba było także rozstać się z ostatnią krową i oddać ostatnią koszulę.
Słonecznik siedziała u stóp swego przybranego ojca i śpiewała mu starą piosenkę, by pomóc mu zapomnieć o ich niedoli, gdy ktoś zastukał do drzwi. Otworzyła je i stanęła przed innym starcem, ale tak obdartym i osłabionym z głodu i gorączki, tak zniszczonym i bladym, że wydawało się, że przybywa z większej odległości niż pierwszy dzień świata. Słonecznik powiedziała mu płacząc
- Nie mamy, niestety, nic do ofiarowania,dziadku! Starzec wymamrotał: - Zimno mi, daj mi jakikolwiek łach, bym mógł go włożyć na siebie.Słonecznik zdjęła pelerynę i zarzuciła mu na ramiona. Ale gość mówił dalej: - Moja koszula jest zupełnie zniszczona, nie trzyma się już na moim ciele; daj mi coś, co mogłoby ją zastąpić. Bóg mi świadkiem, że nie mam nic, nic, dziadku.
- Masz moja dzieweczko - odpowiedział starzec - masz, moje dziecko, masz przecież piękne złote włosy, daj mi je, a potrafię utkać sobie z nich koszulę. Słonecznik wybuchnęła płaczem, bo bardzo lubiła swoje warkocze w kolorze słońca. Ale bez słowa obcięła je i wręczyła nieszczęsnemu. Weź je – powiedziała - skoro mówisz że mogą ci się przydać. Starzec wziął piękne warkocze i skierował się do kąta, w którym znajdował się warsztat tkacki. Na nim pracował długo. Krzyżował i ponownie krzyżował pasma, dzielił je i rozdzielał, aż tkanina była gotowa - wspaniała tkanina, od której oglądania nie można było się powstrzymać, należało jednak ręką zasłonić oczy, gdyż błyszczała ona olśniewająco. Starzec zarzucił ją wówczas na ramiona, podziękował dziewczęciu i wyszedł. Stojąc na progu chatki Słonecznik z ojcem patrzyli, jak oddala się niezwykły żebrak. Wyprostował się pod pięknym słonecznym okryciem i szedł teraz pewnie i majestatycznie. A wokół jego całego ciała, od stóp do głowy, świecące okrycie powiększało się i nadymało bez przerwy, aż stało się wspaniałą złotą chmurą. W tym momencie opuściło ono ziemię, zaczęło się wolno, wolno unosić, a gdy osiągnęło niebo, przybrało postać gwiazdy, której nie da się opisać słowami w żadnym języku. Starzec i dziewczyna dotknęli czołami skąpej i zimnej ziemi, ponieważ ktoś ich błogosławił z głębi tego Słońca Aniołów. / legenda zasłyszana/

Na ludowo - międzynarodowo

03.07.2007

Trzysta dwadzieścia osób, czyli sześć zespołów folklorystycznych z zagranicy i dwa polskie, w ciągu dziesięciu dni zagra osiemnaście koncertów w Łodzi i okolicznych miastach. Kolorowa parada w ludowych strojach przejdzie ulicą Piotrkowską, posłuchamy też koncertu galowego w ogrodach Pałacu Poznańskiego. W piątek w Łodzi rozpoczną się Międzynarodowe Warsztaty Folklorystyczne.

To już XXVII edycja warsztatów, które na początku miały charakter krajowy. Międzynarodowego wymiaru nabrały w 1989 roku. Od tej pory gościły grupy folklorystyczne z Litwy, Łotwy, Rosji, Hiszpanii, Francji, Niemiec, Włoch, Grecji, Izraela, Gruzji, Belgii i Bułgarii. Zespoły biorące udział w spotkaniach prezentują swój program na licznych koncertach, uczą się nawzajem narodowych pieśni i tańców, a w wolnym czasie zwiedzają Łódź. Impreza, ciesząca się coraz większym prestiżem, odbywa się co dwa lata.

W tym roku przyjadą do nas zespoły Baglas z Węgier, Inovec ze Słowacji, O'ntreccio z Włoch, Nuraxi z Sardynii, Jovan Popovic z Serbii i Dandari z Łotwy. Polskę reprezentować będą Zespół Pieśni i Tańca Łódź, działający przy Centrum Kultury Młodych i ZPiT Anilana, przy Widzewskich Domach Kultury.

- Podstawową funkcją warsztatów jest wymiana, wzajemne poznanie się, wspólna zabawa - mówi Krystyna Weintritt, dyrektor Centrum Kultury Młodych. - Nawzajem uczymy się tańców narodowych, ale to także barwne widowisko dla łodzian i mieszkańców okolicznych miast.

10 lipca uczestnicy warsztatów spotkają się z prezydentem Łodzi, by około godz. 15.30 przejść ulicą Piotrkowską od ul. Andrzeja Struga do alei Mickiewicza. Godzinę później gospodarze i goście zaprezentują się w pasażu Schilera. Koncert galowy, który zwykle gromadzi wielu łodzian, zaplanowano na 12 lipca w ogrodach Pałacu Poznańskiego. Mniejsze koncerty w ciągu dziesięciu dni odbywać się będą m.in. w parku Źródliska, parku Julianowskim, w Konstantynowie Łódzkim, Lipcach Reymontowskich, Pabianicach, Wiśniowej Górze, Dzierżąznej, Skierniewicach, Radomsku, Parzęczewie, Uniejowie i Turku.

Mieszkańcy Łodzi i regionu zyskają przede wszystkim możliwość zapoznania się z folklorem z różnych zakątków Europy. Uczestnicy warsztatów mają okazję nauczyć się tańców i pieśni z innych stron świata.

- To są ludzie, którzy tańczą, dlatego potrafią nauczyć się nowych kroków w ciągu dwóch, trzech godzin - mówi Beata Stelmach, choreograf ZPiT Łódź. - Włoski folklor jest zwykle łatwy. Natomiast chorwacka grupa miała w programie elementy, które sprawiały nam problemy. My też nie uczymy ich trudnych tańców, jak oberek, choć próbujemy tego dla rozluźnienia atmosfery, ale wybieramy na przykład poloneza.

Z poprzednimi edycjami warsztatów wiążą się duże emocje i miłe wspomnienia.

- Bardzo śmiesznie wyglądały słowa piosenki "Szła dzieweczka do laseczka" zapisane fonetycznie po włosku - dodaje Danuta Ciechańska, także zajmująca się choreografią w zespole Łódź. - Włosi w każdej wolnej chwili chodzili z karteczkami, nucili melodię. Kiedy pojechaliśmy do nich z rewizytą, powitali nas tą piosenką. Tak samo było rok później, kiedy spotkaliśmy się na innym festiwalu na Węgrzech. Nie spodziewaliśmy się, że po roku będą ją jeszcze pamiętać.

Są i kłopoty. Zagranicznych gości umieszczono w bursie przy ul. Drewnowskiej. Niestety, ulica jest rozkopana i organizatorzy martwią się, czy autokary będą mogły podjechać pod budynek. Już snują czarny scenariusz, że goście będą zmuszeni przenosić bagaże ze sprzętem, instrumentami i kostiumami na sporą odległość. Oby później Łódź nie kojarzyła im się wyłącznie z rozgrzebaną ulicą...


Tak jak przed rokiem, także i tym razem, finałowy koncert odbędzie się w ogrodzie Pałacu Poznańskiego

Anna Pawłowska - Dziennik Łódzki

Długo zbierałam się, żeby napisać coś o zespole, który grał na Naszym weselu. Musiałam obejrzeć płytę, przemyśleć, żeby krzywdy im nie zrobić.

Niestety zespół u nas okazał się delikatnie mówiąc słaby No, ale od początku.

W czwartek przed weselem spotkaliśmy się z Panem Markiem na ostateczne omówienia wesela . Wtedy oto powiedziane zostało, że na górne piętro sali wstawią głośnik, że pierwsza piosenka "oczarowanie Wodeckiego" zostanie zagrana w rytmie i długości idealnie opowiadającej oryginałowi (płyta zespołowi dostarczona), że zabaw żadnych oni nie prowadzą , ale może to ktoś z rodziny zrobić, a co innego było mówione podczas podpisywanie umowy ( ) . Ogólnie poza szczegółami byliśmy przekonani o słuszności wyboru.

Sobota, dzień wesela:

Wyprowadzenie pod domem ok, wszystko zgodnie z planem, powitanie pod salą weselną ok. Od razu w oczy nam się rzuciło, że skład kapeli jest znów inny. Nie taki jak zamawialiśmy, nie taki jak u Szczako, ale inny. Pan Marek był wśród kapeli.

Wszystko zaczęło się gdy zaczęliśmy tańczyć, naszego pięknego, wyćwiczonego walca Panowie zagrali bez melodycznego wstępu na początku i mój ukochany od razu zaczął się gubić. Przez pierwsze 5 sekund ja sama się zastanawiałam, czy to jest na pewno "oczarowanie" . Ogólnie, rzecz biorąc jakoś zatańczyliśmy, ale po jednej z figur, panowie pomyśleli, że już kończymy tańczyć i przerwali delikatnie muzykę w połowie utworu. Żałujcie, że nie widzieliście naszych wściekłych min ze sztucznym uśmiecham

Następne 2 piosenki nie mogliśmy dojść do siebie (myślałam, że ich zamorduję ) , ale tańczyliśmy dalej i uśmiechaliśmy się.

Później wg. nas grali całkiem nieźle, ale brakowało prawdziwego wodzireja Nie zagrali umówionych "kaczuch", kankana ani zorby Głośnika na górze nie było

Repertuar był taki jakiego oczekiwaliśmy, więc pod tym względem ok. Świetnie tez spisali się podczas biesiady przy stołach, ale... Pan Marek "szła dzieweczka" i inne piosenki czytał z kartki . Wyglądało to bardzo nieprofesjonalnie.

Po weselu usłyszeliśmy od gości wiele krytycznych opinii względem orkiestry. Chrzestny powiedział nawet, że strasznie fałszowali (muzykę, nie śpiew) i się nie dało tańczyć, inni, że nie wciągali do zabawy.

No cóż fakt jest faktem, że my też nie jesteśmy zadowoleni z nich. Spraw pierwszego tańca skończyła się niewielkim obcięciem gaży. Drugi raz wyprawiając wesele, jednak nie brałabym ludzi grających 100% live tylko puszczających też z minidysków (przynajmniej muzyka zawsze czysta

To był w sumie jedyny element dnia (ale jakże ważny), który nam nie wypalił . Podsumowując, braliśmy dość droga orkiestrę i byliśmy przekonani, że kupujemy też jakość. No, ale d....

Shell i Rach spotykają się w szkolnej stołówce by odbyć karę. W odwiedziny wpada Ryan, który chce zobaczyć jak podoba sie Jimmy'emu w kozie, z monologu Thomasa wynika, że w szafce Brooksa znaleziono "niegrzeczne rzeczy". Po pewnym czasie do dziewczyn z własnej woli dołącza Fran.

W tym samym czasie Ryan i Sean włamują się do szafek. Jedną z ofiar jest Manny u której znajdują truskawkowy błyszczyk. Przyłapuje ich Raditch, który daje się nabrać, że to szafka Thomasa i że dziewczyny lecą na facetów używających błyszczyku.

Shelby mówi dziewczynom o tym co wydarzyło się wczoraj z Adasiem. Fran i Rach cieszą się, że nareszcie chłopak za działał, Shell jest zaskoczona tym, że obie o wszystkim wiedziały, Rach chcąc uniknąć tłumaczenia mówi, że idzie odrobić lekcje. Gdy do stołówki wpada Craig obi panny postanawiają wyjść, zaczynają grać w hokeja miotłami. Po pewnym czasie dołącza do nich Jimmy z Craigiem. Pary świetnie się bawią, ale przyłapuje ich dyrektor i wracają do stołówki gadając o wszystkim i o niczym

Klaudia pyta Adama czy mogą zostać przyjaciółmi, dziewczyna mówi, że jeśli jej nie zatrzyma to wróci do Polski. Chłopak mimo, że myśli inaczej, prosi ją by została.

Rach postanawia wybrać się do szpitala na "kółko wzajemnej adoracji" pod koniec zebrania do pokoju wchodzi Sum, dziewczyna zauważa Rachel i szybko wychodzi na korytarz. Mówi jej, że w przeszłości miała problemy, Lopez domyśla się o co chodzi jednak dziewczyny nie mówią o tym otwarcie.

Do szpitala trafia też Jenn przyprowadzona przez Carol.

Vicky nareszcie poznaje swoich braci. Jest "zachwycona" wrzaskiem bliźniaków.

PSS szykuje koncert w Rock by D.

Will znów zaprasza Klaudie do siebie. Tym razem na spaghetti, w trakcie jedzenia gaśnie światło, chłopak wpada na dziewczynę, która go całuje. William odwzajemnia pocałunek jednak po chwili odrywa się od dziewczyny. Chłopak wyznaje jej, że jest gejem. Klaudia wyznaje, że chyba chciała ukryć uczucie do Adama, próbując zakochać się w Willy'm. W końcu postanawiają zostać przyjaciółmi.

Car i Jenn poznają nowego mieszkańca Degrassi - Scotta.

Tymczasem rozpoczyna się koncert PSS'u (z najbardziej zajebistymi piosenkami! Guano Apes 4ever ) W trakcie piosenki Fran zauważa Craiga z Manny, tylko rozmawiali jednak dziewczynie zrobiło się smutno i cicho wyszła z Dot'a (ja już nie mam siły...) chodząc ulicami Degrassi spotyka dziwnie wyglądającego chłopaka, który zna ją z Piwnicy, razem odchodzą...

Ryan daje swój telefon Jayowi, mówiąc, że Ben dzwoni cały czas...

Gdy PSS kończy występ podchodzi do nich pewien facet. Okazuje się, że jest on managerem i chce zająć się zespołem. Stefcio prezentuje się "wyśmienicie" dlatego PSS szybko się zmywają.

Summer i Will prowadzą ostrą kłótnię. W końcu Dawson rozwiązuje bluzkę panny Harrison. Dziewczyna szybko wybiega bez słowa z klubu. PSS mści się na Williamie i ściąga mu spodnie. Tymczasem Rach przypomina sobie rozmowę z Sum, biegnie do dmu dziewczyny i zastaje ją leżącą na podłodze. Obok leży fiolka po lekach i butelka alkoholu. Nieprzytomna Sum trafia do szpitala.

Adaś wpada na koniec koncertu, zamawia piwo i wpatruje się w szklankę. Shelby zagaduje do chłopaka, ale po chwili dopada do niej i reszty zespołu Stefcio...

Ryan ciągle kręci z Vicky. Razem upijają się i chłopak odprowadza ją do domu. Dziewczyna proponuje Thomasowi "nocowanie na kanapie", ale Ryan odmawia żartując. (przyznam się, że to dzięki mnie )

Shelby i Adam postanawiają nie mówić o tym co wydarzyło się wczoraj. Razem idą do parku, gdzie się rozstają. (i żadnego postępu w Shadasiu)
Tekst dnia:
1)Manager: - Miło mi was poznać nazywam sie Stefan Pierdzibutek, ale możecie mi mówić Stefcio. Pochodzę z wsi Śmierdzące Gacie. Ale od iluś dobrych lat mieszkam w Toronto i zajmuje się zespołami takimi jak wy. - wypowiedział się.
2)- O ty grasz na klawiszach prawda?- zapytał Stefcio Jamie. - Może chciałabyś pobierać u mnie lekcję gry na akordeonie? Mówię ci gra się klawo! - zapewnił ją.
- Matko boska niech ktoś nas uratuje, on nas pewnie zaraz zgwałci. - szepnęła Shell.
3)- Stawiam na kombajan. Pewnie zbira nim kury po okolicznych wioskach. - szepnęła Shell.
- O tu jesteście! Pis?Prl? - zapytał nagle stając przed dziewczynami.
- Nie, Pss. - poprawiła Shell.
4)- Ależ to zaiste mi nie przeszkadza!- krzyknął. - Oto mój pomysł: szła dzieweczka do...do...do...yeah...do...that's right...do..laseczka yeah! - zaczął śpiewać. Shelby wstała i zaczęła krzyczeć.
- Aaaaa! Matko Boska! - popatrzyła na Jamie i Jo. - No co...trzeba coś zrobić... - mruknęła.
5)-Hey dzieweczka let's go to the party,oj dana dana ,Kieca po kalana, Let's dance everybody! - zaczął śpiewać Stefek.
- Matko Boska niech ktoś przyjdzie i nie wiem sprawi, że on zniknie... - Shell wpadła na pomysł. - Ej Stefek! Słyszałam, że jakiś kombajn odstawili na posterunek!
- O żesz kajże on teraz jest!- wykrzyknął Pierdzibutek i wybiegł z klubu.
-by kabi&nis&yad

SPOTKANIE ARTYSTYCZNE MŁODZIEŻY

16 października ( niedziela)

Koncert dla dorosłych „To co sercu bliskie”

zaczynamy o godzinie 16.00

1. Powitanie i podziękowania

2. Teatr Konopeum i spektakl „Jestem, który jestem"

3. Dlaczego przyjechaliśmy do Berlina opowie Piotruś (członek zespołu)

4. Maleńka przerwa w tym czasie uczymy widownie śpiewać „Szła dzieweczka do laseczka”

5. Zespól „Ogniki” w piosence ludowej

6. Nauka śpiewu „Szła dzieweczka

7. Ogniki w piosence cygańskiej

8. Dorośli członkowie zespołu „Ogniki” w piosence lirycznej

9. Kolibry w tańcu „Muzyczne uniesienia”

10. Nauka „Szła dzieweczka

11. Dorośli członkowie zespołu „Ogniki” w piosence biesiadnej

12. Promocja połączona z możliwością zobaczenia filmu „Z domu Pod Lipami”

Degustacja polskich wyrobów !

17 października (poniedziałek) - koncert dla dzieci „Kolorowe podwórka”

godz. 14.00 Koncert Chopinowski

o godzinie 16.00

1. Powitanie dzieci

2. Teatr Raz-Dwa-Trzy - bajka o Rybaku i Złotej Rybce"

3. Poczęstunek

4. Grupa Taneczna Kolibry w tańcu „Zaczarowany świat chochlikowi”

5. Mini konkurs dla dzieci (4 pytania dotyczące Polski) z nagrodami

6. Grupa „Ogniki” o Lajkoniku

7. Piotruś opowie o jedności narodu polskiego i niemieckiego

8. „Ogniki” w bloku piosenki dziecięcej

Zakończenie koncert, promocja, dygustacja i dyskoteka

18 października (wtorek)

12.00 Występy taneczno – wokalne zespołu dzieci ze Szkoły Europejskiej w Berlinie.

godz. 16.00

1. Powitanie

2. Kolibry w tańcu „Zaczarowany świat chochlikowy”

3. Siew kanonem piosenki „Panie Janie”

4. „OGNIKI” w piosence młodzieżowej

5. Kolibry w tańcu „muzyczne uniesienia”

6. Dorośli członkowie „Ogników” w piosence biesiadnej lub pop

7. Teatr „Konopeum” spektakl „jestem, który jestem”

8. Poczęstunek

9. Piotruś opowie o jedności narodów

10. zakończenie koncertu, promocja połączona z projekcją filmu

19 października powtarzamy koncert dla młodzieży

zaczynamy o godzinie 16.30

1. Teatr Konopeum w spektaklu „Jestem, który jestem”

2. Poczęstunek

3. Śpiew kanonem „Panie Janie”

4. Kolibry w tańcu „Muzyczne uniesienia”

5. Piotruś opowie o jedności naszych narodów

6. Ogniki w piosence młodzieżowej

7. Dorosłe „Ogniki” w piosence biesiadnej lub pop

8. Zakończenie, promocja i projekcja filmu

POLONICUM

Deutsch-Polnischer Kulturverein – Polonica e.V

Ort: Potsdamer Str. 63, 10785 Berlin

Tel: 030/ 383 03 200, Fax: 030/ 383 03 202

( U- Potsdamer Platz. U-KurfĂźrstenstr. BĂźlowstr., Kleistpark., Bus 148 )

Królowi i królowej narodziła sie córeczka, Śnieżka. Król jeszcze długo szydził z królowej, bo wiedział, że Śnieżka nie jest jego.

Śnieżka z początku nie była zbyt piękna, wyglądała trochę jak mały krokodyl, ale z czasem wypiękniała, tak, więc, gdy jej matka, królowa, pewnego dnia weszła do swej komnaty i zapytała czarodziejskiego zwierciadła:
- Zwierciadełko, kto jest najpiękniejszy w naszym królestwie?"
zwierciadło odpowiedziało:
- Twoja córka, Śnieżka, ty pasztecie.
Królowa wpadła we wściekłość, zawołała sługę i rozkazała mu:
Sługo, zaprowadzisz Śnieżkę głęboko w las i utniesz jej tam głowę. W nagrodę dostaniesz...dyplom.

Sługa rzeczywiście zaprowadził Śnieżkę głęboko w las, ale głowy jej nie obciął, zdjęty litością, bo to był dobry człowiek...a może nie umiał trafić? Krótko mówiąc, Śnieżka została przy życiu. Błąkała się po lesie, aż zabłądziła do małej chatki.

Weszła do środka i pootwierała okna, krasnoludki były małe, ale było ich siedem. Tej kwestii nie będę rozwijał, raczej pominę tę część, krótko mówiąc, Śnieżka tak wywietrzyła, że krasnoludki w nocy/po ciemku nie mogły trafić do swej chatki.

Śnieżka się zadomowiła u krasnoludków. Do królowej dotarły wieści, że Śnieżka nadal żyje. Przemieniła sie więc w czarownicę/babę jagę, jedyne, w co potrafiła się przemienić, to do niej pasowało/dobrze się czuła w tej roli. W tym przebraniu ruszyła królowa do lasu na poszukiwanie Śnieżki.

Śnieżka była sama w domu, zajmowała się jakimiś pracami domowymi w chatce, myślę, że gotowała gacie Fajtłapka, zresztą na próżno. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Śnieżka otworzyła drzwi, a za drzwiami stała czarownica/baba jaga, trzymająca w ręce jabłuszko, która powiedziała:
Śnieżko, kup to jabłuszko, nie jest wcale zatrute. Wcale na takie nie wygląda.
To jabłko musiało być/pewnie było sinoniebieskie, ale daltonistka Śnieżka je kupiła. Ledwie, ledwie ugryzła mały kawałek, upadła na ziemię.

Kiedy krasnoludki wróciły po pracy do domu, Śnieżka nie dawała oznak życia. Krasnoludki włożyły Śnieżkę do szklanej trumny...którą miały wcześniej przygotowaną. Ustawiły ją, w tej trumnie, za stodołą.

Następnego dnia na szczęście szedł tamtędy piękny książę...na koniu. Kiedy przyjechał do stodoły, zeskoczył z konia i pobiegł za stodołę. Drodzy koledzy, z wami się nie da pracować. Zachowujecie się jak dzieci, że też wam nie wstyd. Przez szklane wieko zobaczył, ze leży tam nieznana mu dzieweczka, o pięknej twarzy i ciele i dobrym charakterze.

Książę postanowił ją ożywić. Podniósł więc książę wieko, nad Śnieżką nim trzasnął, pardon, nachylił się nad nią i jakoś tam ją pocałował...a może polizał...no coś tam zrobił, w każdym razie w rezultacie Śnieżka natychmiast ożyła.

Oboje młodzi bardzo się z tego ucieszyli, a zwłaszcza Śnieżka, która już się nie spodziewała, że będzie znów żyła, a książę zabrał Śnieżkę do swego królestwa. Oczywiście wzięli ze sobą krasnoludki i sprzedali je do zoo, dlatego że każdy grosz był im potrzebny na początek

Krasnoludkom w zoo bardzo się podobało, do momentu, kiedy nie zorientowały się, że kupiono je na mięso/na pokarm dla hipopotamów. Krawcowa/szwaczka Madlenka pokłuła im palce igłą, a jak się to ma do naszego sylwestrowego programu, posłuchajcie w piosence „Krawcowa Madlenka"