Wyniki wyszukiwania dla hasła: piosenki Mam tylko Ciebie

LUDZIE
olejcie kolesia,
na grupie dziennie pojawia sie pare nowych osob, Ci moga byc
usprawiedliwieni za to ze sie daj nabrac na jego glupote, ale Ci ktorzy na
grupie siedza jush od dawna niech go oleja, zazwyczja jeden jedogo durny
mejl to jakies 10-15 innych z komentarzami, co znacznie zwieksza czas
sprawdzania poczty.

........liiiiiiiistooooooooscciiiiiii...prooooszeee doooosc!!!!!
Wymiekam przy tobie
u nikogo nie dzialalby....naiwny jestes....
wszyscy beda walic do ciebie drzwiami i oknami a co bardziej zacieci beda
sie przebijac kilofami przez sciany :)))))))
Jestes bardziej pojebany niz ustawa przewiduje.......


tu sie musze z Toba zgodzic, ciekawe czy ten czlwiek dostral kategorie "Z"
na komisji wojskowej (odsylam do niemilej piosenki Roman zespolu Nagly Atak
Spawacza)



Jesli ktos ma to poprosze
Dorota
01-Milkshop-chodz pomaluj mój swiat.mp3
02_Maanam - Kocham cie kochanie moje.mp3
03_Karmacoma - Jeden dzien jedna noc.mp3
04_Reni Jusis - Kiedys cie znajde.mp3
05_Robert Gawlinski - Nie stalo sie nic.mp3
06_Kasia Kowalska - Wyrzuc ten gniew.mp3
07_Myslovitz - Chcialbym umrzec z milosci.mp3
08_Edyta Bartosiewicz - Sen.mp3
09_Wilki - Sen o Warszawie.mp3
10_Martyna Jakubowicz - W domach z betonu.mp3
11_De Mono - Kolory.mp3
12_Golden Life - Oprocz blekitnego nieba.mp3
13_Chocolate Spoon - Jestem wolny.mp3
14_Anita Lipnicka & John Porter - Bones of love.mp3
15_Edyta Bartosiewicz - Ostatni.mp3
16_Krzysztof Kiljanski & Kayah - Procz ciebie nic.mp3
17_De Mono - Statki na niebie.mp3
18_Hey - Cisza i czas.mp3
19_Karmacoma - Zostane przy tobie.mp3
20_Sylwia Wisniewska - 12 lez.mp3
21_Varius Manx - Zanim zrozumiesz.mp3
22_De Mono - Zostanmy sami.mp3
23_Stanislaw Sojka - Love is crazy.MP3
24_Chodz pomaluj moj swiat instrumentalny.mp3
25_Telewizor - Plyne gine.mp3

ania a co tam u pacioraka? (jacka)??
| Muzyka mnie kręci, szukam piosenki któa do mnie pasuje!


Co tam słychać u Pacioraka?
U Pacioraka wszystko jest jak Paka
ludzie skaczą, stoją i ludzię chodzą i skaczą
i że sobie żarty robisz - Pacioraki Ci tego nie wybaczą
Pacior Pacior nie pije w Juwenalia
bo to jest kiszka jedna i wstrętna kanalia
A że to wszystko jest skierowane do Ciebie
Kończymy już bo Pacior mówi, że z Tobą nie jest jak w niebie

K.


sorry,pomylilam sie Virgin - Mam tylko Ciebie  :)
pozdrawiam

to chyba jest Virgin - To Ty

| czy znacie tytuł piosenki, śpiewa facetka, nastrój raczej spokojny,
refren
| mniej więcej taki:
| "kiedy noc odchodzi, kiedy noc odchodzi budzę się by z tobą być. Kiedy
noc
| nadchodzi, kiedy noc odchodzi modlę się ..."





ja nie porownywalem kazika do the clash. poza tym zobacz, moze wyjde na
ignoranta ale nie znam the clash, przynajmniej nic ich nie slyszalem. wg
mnie skadkolwiek jest sampelek jest wykorzystany dobrze, w polaczeniu z
reszta podkladu i wokalem buja niemilosiernie (imho). poza tym jakby ktos
zrobil zajebisty kawalek oparty na jakims samplu z kazika to wierz mi, nie
mialbym tego za zle. mowisz "sa swietosci ktorych sie nie tyka"...a co z
jazzmanami, rege itp? wiesz pojecie "swietosc" imho nie powinno "zwalniac"
od samplowania kawalka tym mianem okreslonego...idac tym tokiem rozumowania
praktycznie nic nie mozna by bylo pociac bo dla kogos cos jest swietoscia
jak dla ciebie the clash ktore dla mnie jest w tym momencie obojetne.
zapoznam sie z ich tworczoscia bo jesli mowisz tak o jakims zespole to cos
musi w tym byc, ale nie zgodze sie z toba w kwestii "nie wtykajcie samplerow
do tej muzyki"


no spoczko nie kwestionuje muggsa i jego samplingu, tylko zaznaczam, ze the
clash z tym trakiem strasznie kiedys zawalczyl i jest to wielka piosenka,
cypress zrobili z tego nie do konca to co chcialbym uslyszec (o przekaz
chodzi, tylko to jest tutaj problemem)


Witam serdecznie użytkoników . Czy ktoś zna jakieś piosenki w których
wykonawca rymuje o dziewczynach a najlepiej o byłej . Narazie znalzałem :

Dizkret /Pezet - "Przyjdz na chwilę"
MCF              - " Jestem tu dla Ciebie"
PWRD          - " Myśle o tobie"
PWRD          - "Nic więcej"
LG                - "Nie kochaj mnie"

Potrzebuje jeśli znacie proszę o informacje Z góry dziekuję
 bociek.



:: Witam serdecznie użytkoników . Czy ktoś zna jakieś piosenki w których
:: wykonawca rymuje o dziewczynach a najlepiej o byłej . Narazie
:: znalzałem :
::
:: Dizkret /Pezet - "Przyjdz na chwilę"
:: MCF              - " Jestem tu dla Ciebie"
:: PWRD          - " Myśle o tobie"
:: PWRD          - "Nic więcej"
:: LG                - "Nie kochaj mnie"
Joten "Dokuadnie Tak (Dla K.)"

to jest o mojej byłej ;)
poza tym świetna, ale niestety już niedostępna - moja - "Historia Dwóch
Znajomości", o dwóch byłych laskach... ;)
jak uda mi się to jakoś przerzucić z macintosha na cd, to bym Tobie na
dniach podesłał w mp3, ale zaznaczam że podkład taki średnio-profesjonalny
jest, a i zarymowane na średnim poziomie, kawałek ma już dobre 26 miechów,
hehe ;)))


Witam serdecznie użytkoników . Czy ktoś zna jakieś piosenki w których
wykonawca rymuje o dziewczynach a najlepiej o byłej . Narazie znalzałem :

Dizkret /Pezet - "Przyjdz na chwilę"
MCF              - " Jestem tu dla Ciebie"
PWRD          - " Myśle o tobie"
PWRD          - "Nic więcej"
LG                - "Nie kochaj mnie"

Potrzebuje jeśli znacie proszę o informacje Z góry dziekuję
 bociek.


ja bym dorzucił jeszcze:
 Darass - Bez Reszty15. Darass - Ty - Ja - My.mp3



Witam serdecznie użytkoników . Czy ktoś zna jakieś piosenki w których
wykonawca rymuje o dziewczynach a najlepiej o byłej . Narazie znalzałem :

Dizkret /Pezet - "Przyjdz na chwilę"
MCF              - " Jestem tu dla Ciebie"
PWRD          - " Myśle o tobie"
PWRD          - "Nic więcej"
LG                - "Nie kochaj mnie"


HST - Kilka Minut Z Nią
Larifari - Milosc w moim miescie
WNB - Foka
52 - Chyba Widziałem Kotka



specjalnie dla Ciebie Stasiu... ;P


jeszcze Twoja ulubiona piosenke znalazlam, ponuc sobie... ;)))))

1. Pan kiedys stanal nad brzegiem, Szukal ludzi gotowych pójsc za Nim, By


lowic serca Slów Bozych prawda.
Ref.: O Panie, to Ty na mnie spojrzales, Twoje usta dzis wyrzekly me imie
Swoja barke pozostawiam na brzegu, Razem z Toba nowy zaczne dzis lów.
2. Jestem ubogim czlowiekiem, Moim skarbem sa rece gotowe Do pracy z Toba I
czyste serce.
3. Ty, potrzebujesz mych dloni, Mego serca mlodego zapalem Mych kropli potu
I samotnosci.
 4. Dzis wyplyniemy juz razem Łowic serca na morzach dusz ludzkich Twej
prawdy siecia I slowem zycia.


jan kalina

"Chrystusie"

Jeszcze się kiedyś rozsmucę,
Jeszcze do Ciebie powrócę,
Chrystusie...


(...)

Że duch mój przed Tobą klęknie
I wtedy - serce mi pęknie,
Chrystusie...

               Julian Tuwim
        "Czyhanie na Boga"


ten Tuwim to same komunały pisze, nie?
akurat na jakąś komercyjną piosenkę
w stylu "Metro";)
Vanda





jan kalina

| "Chrystusie"

| Jeszcze się kiedyś rozsmucę,
| Jeszcze do Ciebie powrócę,
| Chrystusie...

(...)

| Że duch mój przed Tobą klęknie
| I wtedy - serce mi pęknie,
| Chrystusie...

|                Julian Tuwim
|         "Czyhanie na Boga"

ten Tuwim to same komunały pisze, nie?
akurat na jakąś komercyjną piosenkę
w stylu "Metro";)


No, pisywał niezłe limeryki. Ale generalnie - masz rację, to marny
poeta. Dlatego jakoś nie robi na mnie wrażenia czesto przywoływany przez
ellu przyklad na względność ocen, w którym Tuwim źle ocenia Leśmiana.
Marny poeta postponujacy Leśmiana to raczej kolejny dowód na istnienie
transcendentnej metryki poetyckiej hiperprzestrzeni, lub, jak kto
woli -logicznej relacji porządkującej ;).

Tomaszek


nosiłbym ciebie na barana
wiem że łaskotki to dwa kotki
gdy wybuchasz śmiechem
trzymasz mocno moją szyję
dłońmi puszystymi które są
kłębkami wełny gdy uśmiech
rozkwita jak kwiat dziewanny
twojej pięknej matki

jestem perun jak piorun z triasu
belemnit w ziemi piorun kulisty
rostrum ekspres travel adventure

w zieloną prerie czarnoziemu
czy uwierzysz?

czuję twój ciepły synku oddech
słyszę okrzyk radosny patataj
patataj mój tato jak lokomobil
trochę trzęsie pasikonik
w chmurze western

skrecz z tonym halikiem za jeden
uśmiech podróż jak wejście smoka
jestem tak naprawdę żulem poldkiem
edim sepleniącym który czyta
tobie na dobranoc książki
a w dzień zbiera aluminiowe puszki
resztki po śmietnikach

przy goleniu nucę niecenzuralne
piosenki drzwi mnie ściskają
patrzę na ciebie i napełnia mnie
duma myślę że potrafię się zmienić
wziąć w garść by spędzić dzień cały
z tobą w chmurach



nosiłbym ciebie na barana
wiem że łaskotki to dwa kotki
gdy wybuchasz śmiechem
trzymasz mocno moją szyję
dłońmi puszystymi które są
kłębkami wełny gdy uśmiech
rozkwita jak kwiat dziewanny
twojej pięknej matki

jestem perun jak piorun z triasu
belemnit w ziemi piorun kulisty
rostrum ekspres travel adventure

w zieloną prerie czarnoziemu
czy uwierzysz?

czuję twój ciepły synku oddech
słyszę okrzyk radosny patataj
patataj mój tato jak lokomobil
trochę trzęsie pasikonik
w chmurze western

skrecz z tonym halikiem za jeden
uśmiech podróż jak wejście smoka
jestem tak naprawdę żulem poldkiem
edim sepleniącym który czyta
tobie na dobranoc książki
a w dzień zbiera aluminiowe puszki
resztki po śmietnikach

przy goleniu nucę niecenzuralne
piosenki drzwi mnie ściskają
patrzę na ciebie i napełnia mnie
duma myślę że potrafię się zmienić
wziąć w garść by spędzić dzień cały
z tobą w chmurach


Nie wiem, czy to tęsknota i wyobraźnia, czy kadr z
Twojego życia, ale treść jest OK.
Zawsze mnie poruszają Twoje teksty, a ten nie jest
wyjątkiem, więc już lepiej nic więcej nie powiem,
bo nie chcę, żebyś za moją przyczyną pogrążył się
w samozachwycie.
Jak zawsze ciepło Cię pozdrawiam,
Ije


atma:

(...)
przy goleniu nucę niecenzuralne
piosenki drzwi mnie ściskają
patrzę na ciebie i napełnia mnie
duma myślę że potrafię się zmienić
wziąć w garść by spędzić dzień cały
z tobą w chmurach


Korci mnie zamiana puszystych dłoni na pulchne. Puszystość kojarzy mi się
raczej z sylwetką niż z poszczególnymi częściami ciała.
Fajne wtrącanie wyrażeń slangowych i makaronizmów. Niezwykle dynamiczny jest
ten wiersz, co w połączeniu z niewątpliwym liryzmem, wręcz tkliwością daje
obłędne wrażenie.

Po takich przedpiścach trudno powiedzieć coś mądrego :)
Ograniczę się zatem do zachwytów nad kolejną, nieznaną twarzą atmy,
wyglądającą psotnie zza węgła.

pozdrawiam,
MAG



Cysiu ,
jakze Tobie sie klawo swiatopoglad pierdoli ,
jeszczes niedawno pisal ze Assello taki kochajacy
a Darek Bilski potwor , demon , czart i twoj oprawca.
Ostrzegalem Cie w ow czas pamietny ze Asasello urzedowo ,
a ty kasasz dzis glupi te czcigodna dlon , kąsasz i plwasz,
gadzina jestes nienasycona i jaszczur zielony.
Pajacyk i blazen , polska dusza umilowana - pieniacz pierwszej wody.

pozdrawiam
w.

Piosenka na dzis "Requiem Aeternam " Mozarta
ze szczegolnym uwzglednieniem slow:
"confutatis maledictis computeribus addictis"

moja przyjaciolka natomiast  bardziej dla Ciebie laskawa poleca wersety:
voca tecum benedictis et dona tibi pacem


Przeznaczenie
Kasiu badz mym przeznaczeniem
Jestes moich snow spelnieniem
Jestes moich dni radoscia
Jestes piekna i kochana
Jestes moja, Moja Mala
Moje Ty kochanie slodkie
Przeznaczona jestes mi
No bo kto jak nie Ty
Codzien rano tesknie do Ciebie
Codziennie mysle o Tobie
Codziennie pragne z Toba rozmawiac
Chce bys w mych ramionach miala schornienie
Chce byc Twoim przeznaczeniem
Bo bardzo tesknie do Ciebie
Bardzo chce byc blisko Ciebie
Byc w twych snach
W twych objeciach
Czuc smak Twoich ust
I cieplo Twego ciala
Gdy sie wieczorem do snu ukladam
I gdy rano budze sie
Cudownie bylo by miec Cie obok siebie
W nocy i rano
Kazdy dwie polowki swoje ma
Ja mam Ciebie Ty masz mnie
Jestesmy razem i kochamy sie

Kiedys napialem dla pewnej Kasi ;) Napiszcie co sadzicie. Moja tworczosc...
u ludzi, ktorzy z poezja nie maja nic wspolnego cieszy sie ogolnym
powodzeniem. Ale ciekaw jestem jak ocenia ja ludzie, znajacy sie na rzeczy
:)
Ice

Przykro mi to stwierdzić, ale ten tekst kojarzy mi się z piosenką disco polo,


i to by musiało być bardziej dopracowane np. rytmicznie. Pozdrawiam.


ewa

kiedy oczy pieką i uciska serce
uśmiechnij się ewa bo jutro będzie piękne
i głaszczę palcami rozgrzane klawisze
i słyszę twój szept... myślę że go słyszę

to był tylko sen... nie chciałem
ale mógłbym teraz przysiąc
że nikogo wcześniej i już nigdy
jak ciebie cholernie kochałem

a kiedy za rok usiądziesz na ławce
ja o tobie będę pamiętał zawsze


Mnie natomiast wiersz bardzo się podoba. Uważam, że po kilku
przeróbkach można wycisnąć z niego jakąś fajną, sentymentalną
piosenkę na wakacje:

Kiedy oczy pieką i ściska serce:
uśmiechnij się Ewa! - jutro będzie piękniej.
Ostatni raz głaszczę palcami klawisze,
spójrz... dla ciebie testament swój piszę

Dla ciebie ta willa, ogród i taras
i biżuteria, twoje są akcje
Uśmiechnij się Ewa! - to wszystko naraz
dostaniesz, zanim przeminą wakacje

Aaa... jeszcze jedno, Ewo kochana:
kiedy nie będzie mnie już na świecie
ty zaopiekuj się jabłkiem Adama,
posadź je w ziemi jeszcze w tym lecie

a... wrócę! Wrócę do ciebie :-)
może szatynem? może blondynkiem?
nie będę tęsknił czekając w niebie
- raczej zostanę już twoim synkiem.

(Choć oczy pieką i ściska serce
uśmiechnij się Ewa bo będzie piękniej:
spójrz, oddychają dla ciebie  klawisze,
gdy twój nauczyciel testament ci pisze)

;)


 Â   [Klepsydra]

 Â             "wyobraźmy sobie

 Â             że wszystkie rzeczy i zdarzenia są otwarte
 Â             na wszelakie sensy, które im nadamy"
 Â             Simon Armitage "Dwa zegary"

 Â   Mówię do ciebie: słońce
 Â   i przesypuję się


(...)

pierwsze wersy przeniosły mnie do refrenu znanej piosenki:)
i tak już pozostało:-(

REF: Mówili na nią słońce, Bałtyku szary piach
Zamieniał się w gorący podzwrotnikowy raj
Mówili na nią słońce i wzdychał w tobie blus
Tak jasne były noce jakby zabrakło chmur
Mówili na nią słońce.

janko

 Â   --
 Â   bee

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl



pierwsze wersy przeniosły mnie do refrenu znanej piosenki:)
i tak już pozostało:-(

REF: Mówili na nią słońce, Bałtyku szary piach
Zamieniał się w gorący podzwrotnikowy raj
Mówili na nią słońce i wzdychał w tobie blus
Tak jasne były noce jakby zabrakło chmur
Mówili na nią słońce.


różnie się teksty otwierają, albo nie otwierają, nie ma na to reguły.
Mi się akurat przytoczony przez ciebie fragment nie zachaczył, ale
rozumiem.

pozdrawiam :)
bee


"Szafa"

W bujanym fotelu pamietam ciebie
z domem co nigdy nie byl moj,
starym fortepianem na ktorym
wygrywalas schody do nieba,
i zapomnianym ogrodem
do ktorego ktos zgubil klucz.

Z toba biegalam po rosie
w brudnych i calkiem
mokrych tenisowkach.

To ty pokazalas mi wolnosc
i nauczylas krzyczec na glos
piosenki ze sluchawkami na uszach.

To do ciebie uciekalam przez okno
a ty chowalas mnie w szafie.
W szafie z twoim swiatem
tak niezwyklym i innym.....
niz ten moj.

Prosze o obiektywna krytyke czy ma on wyladowac w koszu na smieci, czy
tez warto go oszczedzic? Wychodze z zalozenia ze tylko wiersze niezle i
majace w sobie "cos" maja prawo przetrwania i ogladania dalej swiatla (
z innymi na szafot  
- czyli do kosza ).


Gosiu ten wiersz mi się podoba ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że (być
może mi się tylko wydaje) gdzieś już coś podobnego czytałam. Może po prostu

i nigdy nie zostały przelane na papier. Nie wiem. "z domem co nigdy nie był
mój" to właśnie wers, który najsilniej z czymś mi się kojarzy.

pozdrawiam
j.

"Szafa"

W bujanym fotelu pamietam ciebie
z domem co nigdy nie byl moj,
starym fortepianem na ktorym
wygrywalas schody do nieba,
i zapomnianym ogrodem
do ktorego ktos zgubil klucz.

Z toba biegalam po rosie
w brudnych i calkiem
mokrych tenisowkach.

To ty pokazalas mi wolnosc
i nauczylas krzyczec na glos
piosenki ze sluchawkami na uszach.

To do ciebie uciekalam przez okno
a ty chowalas mnie w szafie.
W szafie z twoim swiatem
tak niezwyklym i innym.....
niz ten moj.




"Szafa"

W bujanym fotelu pamietam ciebie
z domem co nigdy nie byl moj,
starym fortepianem na ktorym
wygrywalas schody do nieba,
i zapomnianym ogrodem
do ktorego ktos zgubil klucz.


Ten fragment do zadnego kosza sie nie zmiesci, jest zbyt doskonaly (dla
mnie).

Z toba biegalam po rosie
w brudnych i calkiem
mokrych tenisowkach.

To ty pokazalas mi wolnosc
i nauczylas krzyczec na glos
piosenki ze sluchawkami na uszach.

To do ciebie uciekalam przez okno
a ty chowalas mnie w szafie.
W szafie z twoim swiatem
tak niezwyklym i innym.....
niz ten moj.


A reszta.. coz. Gdybym nie czytal komentarzy do wiersza, pewnie bym wyrzucil
do kosza. Ja wiem, opisywane sa wspomnienia, ale ja ich nie znam (nie
znalem, dopiero z komentarzy). Dla mnie te slowa nie tworza obrazu,
nastroju.

Pozdrawiam,
Erin z Tharu

PS. nie jest to w zadnym wypadku obiektywna krytyka, tylko co mi sie
pomyslalo, gdy przeczytalem wiersz. Moze w czyms pomoze.



Dobry i kochany wiersz. Moze dlatego, ze mowi slowami podobnymi do
tych, ktore podarowywuje ktos bardzo mnie kochajacy. A panom moze sie
niepodobac, bo to raczej slowa wlozone w meskie usta i kierowane ku
kobiecie


Niniejszym, dementując wszelkie pogłoski, domniemania i plotki oświadczam,
że Tomasz Kozłowski jest mężczyzną. I powtarzam, że teksty piosenek Adama
Ziemianina bardzo się tej mężczyźnie podobają.

T.K.

P.S.
Na dowód, jeszcze jeden kawałek (zwłaszcza ostatnia zwrotka czadowa wielce):

ROZLICZYSZ MNIE PANIE

ze słabości mej rozliczysz mnie panie
z błądzeń moich i tych dróg na skróty
buty niosły same - nie trzymały mnie
nawet szalone sznurówki

z małości mojej rozliczysz mnie panie
że cieszyłem się nad trawy pochylony piórkiem
i że chciałem czasem nad ranem
złowić w wiersz
wypuszczoną przez ciebie jaskółkę

i z kielicha rozliczysz mnie panie
z tych dymiących jasną pianą kufli
kiedy w głowie mej kilka było planet
a ja chciałem to przed tobą ukryć


Współczuję adresatowi ;))

A poważniej - wiersz nieodparcie kojarzy się z piosenką zespołu Hej,
której tytułu nie pamiętam, jednak to popularny tekst:

"Są chwile, gdy wolałabym martwym widzieć cię
 Nie musiałabym się tobą dzielić, o nie",

z tą różnicą, że tam rzecz cała była w zazdrości, a u Ciebie - to
wyraz przejaskrawionej troski, nadopiekuńczości ograniczającej
swobodę...

Pozdrawiam. LD



Współczuję adresatowi ;))

A poważniej - wiersz nieodparcie kojarzy się z piosenką zespołu Hej,
której tytułu nie pamiętam, jednak to popularny tekst:

"Są chwile, gdy wolałabym martwym widzieć cię
Nie musiałabym się tobą dzielić, o nie",

z tą różnicą, że tam rzecz cała była w zazdrości, a u Ciebie - to
wyraz przejaskrawionej troski, nadopiekuńczości ograniczającej
swobodę...

Pozdrawiam. LD


Bardzo to pocieszające, że nie ja jedna mam takie zapędy:-) Piosenki nie
znam, ale już ją lubię;-)
KasiaKam


Tomaszek był-widział-czytał:

| donikąd przez wrzosowiska albo widok z okna


[...]

Jest tu parę błysków solidnej poezji (niebo przysiadło na
piętach, aniołowie sypią szron do filiżanek, świeca
nieobmyślona), a kompas mojego zlodowaciałego serca żywo
reaguje na północno-tundrzasty magnetyzm. Należy Ci się za
ten wiersz co najmniej czyjeś byłem-widziałem-czytałem,
ale i parę kuksańców. Moim zdaniem za bardzo się wzruszasz
przy pisaniu :); no, dreszcze Ci łażą wzdłuż grzbietu, gdy
się tak wczuwasz w ten fiolet wrzosowisk; w końcu ślozy
napływają do oczu i nie widać, co wyrabia spocona dłoń
dzierżąca gęsie pióro. A tam, w międzyczasie, doszło do
przeprogramowania i zaczęło się pisanie... piosenki.
Opętane Ciszą Serca Skamieniały Zachwytem, a jakby tego
było mało, dochodzi do Miękkiego Kołysania. No i szlag
trafił poezję (tę solidną).


Dziękuję. Tobie za kuksańce, że nie takie straszne. Od razu powodowana
nagłym zrozumieniem wycięłam z zakończenia wszystko co się dało. Miękko
kołysać muszę. I donikąd. No dobrze, mogę zrezygnować miękkości /ale będzie
bolało/. Czyli zostałoby kołysanie. Wzruszam się, no pewnie. Jakiś
starożytny wygłosił: "Dreszczę, więc jestem"... a może coś przekręciłam. A
ten szron, co dla Ciebie zlodowaciałego magnetyczno-mroczny, dla mnie już
prawie poza kresem świata wytrzymałości. Cicho wolę, cieplej.

pozdrawiam
i podarowuję Ci szron w czarnej filiżance

Anna



nie kokietuj tym -wypada nie wypada
dobrze wiesz,że pozwalam Ci na wiele
więc wal śmiało,wybrzydzaj i krytykuj !!!

sądziłam,że przypadnie Ci do gustu klimat
ciepły,stonowany,cichutki....

maju
zresztą / Cała opisana tam sytuacja miała
miejsce,no może marco,to nie był marco,ale poza tym...
Jadę tam dzisiaj po południu i napiszę tym razem wiersz z dedykacją dla
Ciebie,
o Tobie i Kasi,mam drobny pomysł.Spodoba Ci się,na pewno.


Przepraszam, że się wtrącam ale mam takie jedno pytanie.
Z czystej ciekawości: wszystkie swoje wiersze planujesz? Opierasz się
"drobnych pomysłach", które kiedyś Ci gdzieś tam zaświtały?
To nie jest żadna złośliwość tylko zawsze wydawało mi się, że wiersz wypływa
impulsywnie... Dlatego tak trudno jest pisać. I jeśli już coś nagle
"wpadnie" do głowy to należy to zapisać (jeśli się chce utrwalić oczywiście
:) bo w przeciwnym razie zaraz "ucieka"...
Po prostu czuje się moment... Wpływ przyrody, książki, może piosenki ....a
najczęściej kogoś...
Chociaż może się mylę.


Murgarbio!

Ty to już jak gdzieś odjeżdżasz to jest to odjazd w wielkim stylu ;-)))
Z pozdrowieniami dla Ciebie i Marco

HYMN (w odmianie "z kim, z czym" - HYMEN)
CIEPŁO UBRANYCH KOSMONAUTÓW
(muzyka powinna mieć charakter szanty)


Dziękuję Heniu :-)

To było piękne
więc zaśpiewam Ci piosenkę,
balladę o dziadku Mario :

Nie dość, że miał lewe ręce
to jeszcze miał je ze trzy.
A nawet bywały dni,
że miewał ich jeszcze więcej.

Nie dość, że był, i to łysy
to jeszcze miał taką depresję,
że włosów mieć mówił nie chcę
bo włosy nie służą ciszy:

a ja lubię, gdy cichutko
piorun powala drzewa,
pęka tama pod ulewą
okrąglutko...

(tu należałaloby zajodlować zza jodły,
ale tylko tak jak to robią bobry)

Dziękuję więc Tobie Heniu i dziadowi Mario, który
zawsze nam szczeniakom powtarzał:

ze sromu wysedłem
do sromu dążę
więc na wsyćkim srom

Tu mały niutoN  na chwilę wiercićprzestawał widelcem
w kotku a dziad Mario dodawał:

nie bądź za mądry, sokole
bo cię obsrają wróble na cokole

To były czasy! Młodość dopiero tankowała zieloną
w najbliższej stacji i szykjowaliśmy mapy podróży
dla Marco przez Pola.

A ja Pozdrawiam i uciekam,
bo czas wysłał za mną lis gończy.

marco



| Powiedziala: Ty i ja jestesmy jak lokata dlugoterminowa.
| Musimy lezec, chocbysmy chcieli sie podniesc.
| Ale ty lezac wygladasz pieknie.

Jaki tam żart? Niech tak pójdzie!


Nie sadze, zeby ktos zlecal tlumaczenie piosenek Lou Reeda :-)
Mysle, ze pytacz chcial po prostu zrozumiec znaczenie tego tekstu.
A samo "down for you is up" mozna tez interpretowac: "ale z toba/u
ciebie jest wszystko na odwrot".


Och Ziuta, dziś życie me przegrane jest
Przegrane jest przez jedną noc

Och Ziuta, naprawdę nie wiem jak się pozbyć
Jak się pozbyć ciebie stąd
        Urodę świnki Piggy masz
        Wagą przewyższasz nawet ją
        We śnie mnie straszy twoja twarz
        A wszystko to przez jedną noc

Och Ziuta, ja wiem, że nie ma brzydkich kobiet
Tylko wina czasem brak
Lecz Ziuta, gdy wytrzeźwieje człowiek
Wtedy inny gust ma, inny smak
        Pokazac się gdzieś z tobą wstyd
        Dwie klasy podstawówki masz
        Swym krzykiem nerwy psujesz mi
        A wszystko to przez jedną noc

Och Ziuta, pijany byłem gdy przed ołtarz
Zaciagnełaś mnie
Och Ziuta, dlaczego, dlaczego się zgodziłem
Tak żałuję, tak żałuję dziś
        Za byle co ty bijesz mnie
        Pieniędzy żadnych nie chcesz dać
        Szepczesz: koteczku kochaj mnie
        A wszystko to przez jedną noc

Och Ziuta, dlaczego mą dziewczyną
Pierwszą stałaś się tej nocy złej
Och Ziuta, kobiet dotąd nie znałem
Nie wiedziałem, jak to robi się
        Hrabiowski przecież tytuł mam
        A ty gosposią byłaś mi
        Podniosłaś swój społeczny stan; A wszystko to przez jedną noc



Dlaczego to tak jest? Wiesz o czymś od wielu lat, powinieneś się już
dawno do tego przyzwyczaić, zamknąć, otorbić, oswoić. A tu guzik -
ile razy coś ci o tym przypomni, ile razy przejdzie ci drogę, jak
czarny kot, masz humor popsuty na dwa dni. Dlaczego? Przecież fakty
stoją w miejscu i zawsze stały, nic się nie zmieniło. A jednak boli
zawsze tak samo. Czemu? Czyżby podświadomość się łudziła, że coś się
kiedyś zmieni i każdorazowo obrywała w głupi łeb, bo jednak nie?

Ewidentny błąd struktury. Utrudnia życie.  Panie Boże Dowolnie
Pojmowany, jakby co, licz się, że będę reklamować.


Napiszmy wspólny list opatrzony stoma tysiącami podpisów...
Jestem z Tobą i się uśmiecham do Ciebie.

A pan Soyka, wcześniej pani chyba Łobaszewska, śpiewała taką śliczną
piosenkę- wyciągacza z dołów: "Czas nas uczy pogody".
Działa. Na mnie podziałało, w podobnej sytuacji jak Twoja.

Wiecie, przeraża mnie to, że takie przeżycia nie dotyczą jednotek, lecz
tłumów.... tylu z nas miało podobne przeżycia!

:(



interesuje mnie programik automatycznie wrzucający do opisu gg tytul
aktualnie odgrywanej w winampie piosenki. jest cos takiego?


Hej!
ja mam do Ciebie pytanie:
po co Ci to? :)
Po prostu nie wiem po co ten rodzaj wtyczek jest...
Nie umiem dla nich znalezc zastosowania

Moze Tobie sie uda mi wyjasnic:)

Janusz



Nie przypuszczalem ze to napisze ale zostalem rozwalony. Tym:

http://www.techit.pl/MoimZdaniem/View.aspx?1400.springsteen+na+pomoc+...

Przeciez oni sa bardziej debilni niz stado pryszczakow. Niby wielka
korporacja, a metody motywacyjne jak w sowietach. Piosenki, pewnie jeszcze
akademie, laurki.


Metody motywacyjne Sowietów były jednymi z najlepszych na Świecie.  Czy
tobie, mi, czy komu innemu się podobały nie ma znaczenia.  Ważne że
działały.

Co za zniewiesciali debile. Zal mi ich.


A mi ciebie.


hej nie wiem jak tobie, ale mi wychodzi 152 m/s
a przecież w odpowiedziach jest 15 m/s

wyszłem z czegoś takiego:
Vw^2 = Vp^2 - Vz^2

gdzie:
Vp - prędkość względem powietrza
Vz - prędkość względem ziemii ( 700000m/5400s )
Vw - prędkość wiatru


Była taka piosenka w "Kabarecie Starszych Panów". Szło to tak: "Do ciebie
szłem..."

Wojtek



Czesc

Jak uruchamiam xmms 1.2.5 to dostaje taki komunikat: Blad segmentacji
Ale nie zawsze sie to zdarza.


To z ciebie szczęsciarz !!
U mnie (też PLD) xmms tylko się uruchamia :), gdy próbuję załadować
jakeś utwory, to i owszem xmms olewa mnie równo, panel listy utworów
pozostaje czysty. Nawet gdy uruchomię xmms z xterm to nie wypisuje
zadnych błędów a piosenek ładować nie chce.
Pozostaje mp3blaster. Czego i tobie życzę.

Pozdrawiam.



To z ciebie szczęsciarz !!
U mnie (też PLD) xmms tylko się uruchamia :), gdy próbuję załadować
jakeś utwory, to i owszem xmms olewa mnie równo, panel listy utworów
pozostaje czysty. Nawet gdy uruchomię xmms z xterm to nie wypisuje
zadnych błędów a piosenek ładować nie chce.
Pozostaje mp3blaster. Czego i tobie życzę.


Wiesz co... doinstaluj sobie xmms-input-mpg123.rpm. Też tak miałem i zastanawiałem
co jest grane :)

Pozdrawiam
-=KrzysiekS=-



| To z ciebie szczęsciarz !!
| U mnie (też PLD) xmms tylko się uruchamia :), gdy próbuję załadować
| jakeś utwory, to i owszem xmms olewa mnie równo, panel listy utworów
| pozostaje czysty. Nawet gdy uruchomię xmms z xterm to nie wypisuje
| zadnych błędów a piosenek ładować nie chce.
| Pozostaje mp3blaster. Czego i tobie życzę.

Wiesz co... doinstaluj sobie xmms-input-mpg123.rpm. Też tak miałem i zastanawiałem
co jest grane :)


Przypadkiem nie jest tu potrzebny mpg123 ?

kloczek


| Subject: Re: Konwersja .mp3 do .midi

....Nic nie jest IDEALNE :), ale musisz przyznać że nie jest to
niemożliwe a
| próbki brzmią dość przyzwoicie... jeżeli dysponujesz programem do edycji
| midi i znasz się na nutkach, to można co nieco poprawić (cały czas mówimy
o
| muzyce instrumentalnej, a nie o wokalu)
Bzdura!!! Caly czas, poczawszy od pierwszego pytania jest mowa o konversji
mp3
do midi. Moze to ty miales na mysli muzyke instrumentalna.


To tylko twoje subiektywne zdanie a ja nie muszę się z nim zgadzać.
Przecież chyba dla wszystkich jasne (może z wyjątkiem CIEBIE),
że MID składa się TYLKO z dzwięków instumentów, więc nie da się zapisać
w ten sposób SŁÓW piosenki... więc nawet nie brałem tego pod uwagę.
Chyba, że dla ciebie mp3 z muzyką klasyczną albo z utworami Jarra nie
istnieją...

To jest dokladnie tak samo jakbys chcial konvertowac "jpg" (foto)_ do
formatu
vectorowego.
Tu tez mozesz sie sprzeczac i dawac przyklady takiej konversji.


W tej kwestii faktycznie mógłbym się z tobą sprzeczać....
Tu wbrew pozorom, mechanizm konwersji jest o wiele prostszy niż
przy generowaniu dźwięków. Oglądałeś np. "Shreka"... Gdybym się z tobą
zgodził, musiałbym zakładać, że film powstał z rysowania "klatka po klatce"
poszczególnych faz ruchu (tak jak np. "Bolek i Lolek") a nie z animacji
komputerowej.
Przecież to nic innego jak animowane wektory...
Obudź się, bo żyjesz w średniowieczu...

ZeN


Nie wiem do czego pijesz ale widac zes w latach 90-tych jeszcze siusial
w majtki a nie jezdzil grabusem do ktorego musiales kupic opony, olej i
wache.


Chyba Ci się adresy pomyliły ale nie zamierzam się z Tobą licytować.
Pierwszego garba miałem już w końcu lat 80-tych. I nigdy nie dojeździłem
żadnych gum do drutów bo uważam że to przejaw skrajnej głupoty i braku
odpowiedzialności. Dotyczy nie tylko garbów ale i innych pojazdów.

Cos mi sie widzi, ze teraz tez siaksz, ale z innego powodu.


emocjonalnie też najwyraźniej nie dojrzałeś choć nieudolnie starasz się
zaakcentować swój wiek i doświadczenie ...

A podejscie masz wybitnie 'kaszlakowe'. I ogladasz pewnie za duzo
telewizji.


Nie wiem na czym opierasz swoje sądy - psycholog z Ciebie mizerniutki.

A o moja wyobraznie sie nie martw - zapewniam Cie, ze mam wieksza od Ciebie
:-P


Żałosny argument typu "nie bo nie".

PS. Nie ma to jak wyciac pare cytatow z kontekstu i 'zablysnac
yntelygencjom' nie?


Nie są wycięte - wyrzuciłem tylko nudziarskie wyjaśnienia, w żaden
sposób nie uzasadniające głupoty, którą barwnie opisujesz.
"Yntelygencja"? Świetnie brzmiało u Młynarskiego w piosence. W Twoim
wykonaniu dość miernie...


Jakby ktoś się nie mógł połapać w ang. wersji tego tekstu zamieszczam polską
(nie do końca polską) ale co nieco da się zrozumieć.

Prosta Sztuczka Dostawać Blokowane Piosenki Na Ag : system bardzo jest
Prosty :
Tylko droga {sposób} dostawać blokowała piosenki używa piosenka posyłącego
funkcję
Grupy . Tak tylko rzecz ty musisz robić ma posyłać piosenkę do
Siebie , tak ty będziesz potrzebować drugie przezwisko przy Audiogalaxy
które jest w
Ta sam grupa jak twoje pierwsze nacięcie . I jeżeli ty myślisz ty tylko
możesz posyłać
Piosenki ty już masz , ty jesteś zły ! Satelita nie kontroluje jeżeli
Ty masz piosenkę ciebie wanna posyłe , ciebie tylko potrzebuje piosenki Id .
Jeżeli ty chcesz
Dostawać piosenki nawet jeżeli oni są zamykani na klucz , tam jest droga
{sposób} : przygotowywanie się : 1 . Twórz
Nowy seksowny rachunek . 2 . Dostawaj twój nowy użytkownik w grupie gdzie
też twój
Pierwotny username jest członek ( lepiej tworzy twoją własną grupa ) .
Ustawiać w kolejce się
Zamykany na klucz piosenka : 1 ) Dostawaj Id Liczba {Numer} zamykanego na
klucza piosenki ciebie wanna ma : 1 . 1 )
Dostawać piosenka Id bada dla zamykanego na klucza piosenki ty chcesz mieć ,
w prawo
Trzaskaj na X obok zamykanego na klucza piosenki i " kopii Ogniwa " .
Ostatnia liczba {numer}
Jest
Piosenki Id . Na przykład : to jest ogniwo dla zamykanego na klucza piosenki
" pragnąć " przez
" obce Mrówki Zagrody " : http : //www . Audiogalaxy . Com/list/song . Php ?
&g=4908140 .
Liczba {numer} 4908140 jest piosenki Id . 2 . Kopia Id do następującego
ogniwa :
" http : //www . Audiogalaxy . Com/groups/sendSong . Php ? &g= " ( bez "
" ). Dla
Przykład : http : //www . Audiogalaxy . Com/groups/sendSong . Php ?
&g=4908140 . 3 .
Kloc W z twoim drugim username i otwarty ogniwo . 4 . Wybieraj grupę
Gdzie twoje oba usernames są członkowie i posyłą piosenka do twojego
pierwotny
Username . Kiedy ty będziesz ścinać drzewa W z twoim pierwotny username ty
będziesz widzieć że
" ktoś " ma posyłe tobie piosenkę .
Udiogalaxy . Com/groups/sendSong . Php ? &g=96671

Http : //www . Audiogalaxy . Com/groups/sendSong . Php ? &g=30363881


znalezione na http://spawn.ondraszek.ds.polsl.gliwice.pl/txt/

Usuwanie Problemow Piwnych

Symptom : Stopy zimne i wilgotne.
Blad : Szklanka trzymana pod niewlasciwym katem.
Dzialanie : Odwroc szklanke tak by otwarty koniec byl zwrocony w strone
sufitu.

Symptom : Stopy cieple i wilgotne.
Blad : Niewlasciwa kontrola pecherza.
Dzialanie : Stan obok najblizszego psa i poskarz sie na fatalna tresure.

Symptom : Piwo niezwykle blade i bez smaku.
Blad : Szklanka pusta.
Dzialanie : Znajdz kogos kto postawi Tobie nastepne piwo.

Symptom : Przeciwlegla sciana pokryta swiatlami.
Blad : Przewrociles sie w tyl.
Dzialanie : Przywiaz sie do baru.

Symptom : Usta pelne petow.
Blad : Przewrociles sie w przod.
Dzialanie : Zobacz wyzej.

Symptom : Piwo bez smaku, przod Twojej koszuli jest mokry.
Blad : Usta nie otwarte albo szklanka przylozona do zlej czesci twarzy.
Dzialanie : Idz do lazienki, potrenuj przed lustrem.

Symptom : Podloga rozmyta.
Blad : Patrzysz przez dno pustej szklanki.
Dzialanie : Znajdz kogos kto postawi Tobie nastepne piwo.

Symptom : Podloga sie porusza.
Blad : Jestes niesiony.
Dzialanie : Dowiedz sie czy jestes niesiony do innego baru.

Symptom : Pomieszczenie wydaje sie niezwykle ciemne.
Blad : Bar zamkniety.
Dzialanie : Odszukaj adres domowy barmana.

Symptom : Taksowka nagle przymuje kolorowy wyglad.
Blad : Konsumpcja piwa przewyzszyla Twoje mozliwosci.
Dzialanie : Zakryj usta.

Symptom : Wszyscy patrza w gore i usmiechaja sie do Ciebie.
Blad : Tanczysz na stole.
Dzialanie : Spadnij na kogos o wygodnym spojrzeniu.

Symptom : Piwo jest krystalicznie czyste.
Blad : To jest woda! Ktos probuje Cie wytrzezwic.
Dzialanie : Walnij mu.

Symptom : Rece bola, nos boli, umysl niezwykle czysty.
Blad : Biles sie.
Dzialanie : Przepraszaj kazdego kogo widzisz na wypadek gdyby to byl on.

Symptom : Nie rozpoznajesz nikogo, nie rozpoznajesz pomieszczenia w ktorym
jestes.
Blad : Przyszedles na niewlasciwa impreze.
Dzialanie : Sprawdz czy maja tu darmowe piwo.

Symptom : Twoj spiew brzmi falszywie.
Blad : Piwo jest zbyt slabe.
Dzialanie : Wypij wiecej piwa az Twoj glos poprawi sie.

Symptom : Nie pamietasz slow piosenki.
Blad : Piwo jest w sam raz.
Dzialanie : Graj na gitarze.


witam!

nie wiem czy ktos z grupowiczow
slucha metalu
ale zespol Hunter nagral fajna piosenke
ktora mowi o fanatyzmie religijnym, zabijaniu dla boga itp....
bardzo kontrowersyjna lecz nie satanistyczna tresc

tak samo ich teledysk (dostepny na
http://hunter.rockmetal.art.pl/hunter1.avi)

bardzo polecam...

OTO Fragment textu piosenki "kiedy umieram"
(jakby monolog do boga lub czlowieka):
******************************
Kiedy rodzisz się nawet góry toną we krwi
Będąc dzieckiem pragnień nadzieją zabarwiasz złe sny
Bredząc trzy po trzy powiedziałeś, że Ty
Jesteś Władcą Snów - uwierzyli bez słów
Krok po kroku ich opętałeś...

Kat oszalał brodząc we krwi
Tak twój lud bezmyślnie pogrążał swój kraj
Wierząc ślepo w Ciebie szedł dalej próbując
Odnaleźć swój Raj
Bredząc trzy po trzy przypomniałeś, że Ty
Jesteś Władcą Snów - wierzyli bez słów
Poszli w ogień za tobą - zginęli przed!
Powiększając armię cieni
   (ref)
Chciałeś dać swego Boga innym, choć tego nie chcieli
Żyli w zgodzie, spokoju - swojego Boga już mieli...
Bredząc trzy po trzy oznajmiłeś, że Ty
Dasz im Władcę Snów
Nie pojęli twych słów
Więc zginęły miliony - ich słowa brzmiały dziwnie
Ten sam Bóg nosił inne imię!
   (...)
...fanatyzm jest przekleństwem narodów
Kult jednostki, religijny, polityczny, nacjonalizm
Będą zawsze tym samym - czarną stroną człowieczeństwa
Nic nie tłumaczy morderstwa!
(ref)
(...) Bredząc trzy po trzy wtedy zjawiasz się ty
Jesteś Władcą Snów - zawsze idą bez słów!
I znów zginą miliony gdy wraz z dziećmi swymi
Zmienisz inny kraj w krainę cieni

Umieram - gdy widzę jak błądzimy we mgle
Umieram - gdy czuję, że trwamy we śnie
Umieram - bo wiem, że Ty nie rozumiesz, że ja
Umieram - wciąż widząc to...
*****************************

co wy na to?

protest przeciwko fanatyzmowi religijnemu (lub dla niektorych bogu)
mozna wyrazic poprzez muzyke

pozdr.
/we


   Tylko twój cień na całej plaży
   od ciebie miewał nogi dłuższe.
   Pod słońcem żadnej się nie zdarzy
   tak zaćmić zachód kapeluszem!
   Aż blady blondyn wciągnął brzuszek,
   a ja poczułem, że mam duszę.

   Słońce za nami, słońce za nami,
   a my do nikąd, po ciepłą noc.
   Cienie przed nami, cienie przed nami,
   co chwilę przystają.
   Tak na nas czekają,
   więc chodź, więc chodź.

   Wreszcie twój cień na wydmie z tobą,
   pozując mi do fotografii,
   dyskretny znak dał: raz bądź sobą.
   Lecz słuchać chwili któż potrafi?
   Strzelałem zdjęcia oraz gafy,
   bo cień twój był obłędnie nagi.

   Słońce za nami, słońce za nami,
   a my do nikąd, po ciepłą noc.
   Cienie przed nami, cienie przed nami
   czekają zmieszane
   rąk nagłym spotkaniem,
   więc chodź, więc chodź.

///

   Nie ma już cieni. Nas nie ma także.
   Ostatni spacer. Puste molo.
   Płócienny półcień w letnim barze
   jak płatki opadł parasolom.
   Wspomnienia świeżo znów zabolą,
   gdy spadnie śnieg i sypną solą.

   Słońce się skryło, skryło się słońce,
   a ja w ramionach mam ciepłą noc.
   Ciemność faluje, kiedy całuję
   te usta tak słone,
   tak słone jak twoje,
   więc chodź, więc chodź.

jul


----- Original Message -----

Sent: Wednesday, September 15, 2004 10:05 PM
Subject: Wspomnienie.

Witam !
Jeszcze jeden wierszyk wspomnieniowy. Może ktoś się uśmiechnie, przypomni
swoją młodość?
Pozdrawiam!
Andrzej.

Wspomnienie

Gdy życiorys pokrywa patyna
ja na przekór cholera chcę żyć.
Przed oczami staje dziewczyna
serce raźniej zaczyna znów bić.

Więc tak czytam wielgachne kulfony
bryle ciężkie od grubych szkieł
Dziewczę znika, powracam do żony
pośród łąk i wieczornych mgieł.

Te spacery trzymanie za rękę
księżyc światkiem naocznym nam był.
I tę "Kochać jak to łatwo..." piosenkę
dziś się zdaje żem wszystko to śnił.

2004-09-07


Każdy ma swoje upodobania, ja oczywiście też. Mam różne wyobrażenia o tym,
jak wygląda poezja - i czasem próbuję mu sprostać. Jako autor, a także jako
czytelnik. Jako ten drugi, uważam, iż obecny wiersz jest najlepszy z dotąd
nadesłanych.

Będąc okazyjnym czytelnikiem Twej poezji, uważam, że za bardzo uciekasz w
ogólniki, a to się z moją "definicją" poezji nie zgadza. W tym wierszu nadal
występują ogólne wyrażenia i apele (masz manierę wypowiadania się w sposób
bardzo agitacyjny, choć przy tym... ciepły), lecz temat jest osobisty i
zrozumiały dla każdego po czterdziestce. Za tematyką poszła większa
konkretność, zmysłowość. Dla poety - powiedział ktoś - nie istnieje ptak
jako taki, zawsze skowronek lub pójdźka... U Ciebie w niniejszym wierszu
konkrety nie są już tak oklepane jak zazwyczaj. Oczywiście niektóre
skojarzenia są typowe: spacer, księżyc, piosenka, sen.. Ale już "patyna",
"kulfony" i "cholera" są bardzo indywidualne. Ładną poezją jest też
wypowiedzenie jednym tchem takich pojęć jak "żona" i "wieczór". Te dwa
pojęcia dyskretnie z sobą kojarzysz, choć trzeba się wczytywać uważnie -
Twoje wiersze TEŻ wymagają czasami uważniejszej lektury, choć zazwyczaj
przejrzyste i wręcz banalne. Sugeruje to nie tylko wieczorny spacer lub
lekturę, lecz także dotarcie do przystani po życiowej podróży. Mniej
rozmarzony czytelnik rozpoznałby oczywiście frustrację pozostawania w
trwałym związku - choć u Ciebie nigdy nic nie wiadomo, i może jesteś
kapciowym domatorem, który zamiast marzyć o nowych podbojach miłosnych,
wspomina po prostu żonę z czasów, gdy była dziewczęciem. Niektórzy by się
pewnie z Tobą zamienilli na psychikę!

Marek P.


Każdy ma swoje upodobania, ja oczywiście też. Mam różne wyobrażenia o tym,
jak wygląda poezja - i czasem próbuję mu sprostać. Jako autor, a także
jako
czytelnik. Jako ten drugi, uważam, iż obecny wiersz jest najlepszy z dotąd
nadesłanych.

Będąc okazyjnym czytelnikiem Twej poezji, uważam, że za bardzo uciekasz w
ogólniki, a to się z moją "definicją" poezji nie zgadza. W tym wierszu
nadal
występują ogólne wyrażenia i apele (masz manierę wypowiadania się w sposób
bardzo agitacyjny, choć przy tym... ciepły), lecz temat jest osobisty i
zrozumiały dla każdego po czterdziestce. Za tematyką poszła większa
konkretność, zmysłowość. Dla poety - powiedział ktoś - nie istnieje ptak
jako taki, zawsze skowronek lub pójdźka... U Ciebie w niniejszym wierszu
konkrety nie są już tak oklepane jak zazwyczaj. Oczywiście niektóre
skojarzenia są typowe: spacer, księżyc, piosenka, sen.. Ale już "patyna",
"kulfony" i "cholera" są bardzo indywidualne. Ładną poezją jest też
wypowiedzenie jednym tchem takich pojęć jak "żona" i "wieczór". Te dwa
pojęcia dyskretnie z sobą kojarzysz, choć trzeba się wczytywać uważnie -
Twoje wiersze TEŻ wymagają czasami uważniejszej lektury, choć zazwyczaj
przejrzyste i wręcz banalne. Sugeruje to nie tylko wieczorny spacer lub
lekturę, lecz także dotarcie do przystani po życiowej podróży. Mniej
rozmarzony czytelnik rozpoznałby oczywiście frustrację pozostawania w
trwałym związku - choć u Ciebie nigdy nic nie wiadomo, i może jesteś
kapciowym domatorem, który zamiast marzyć o nowych podbojach miłosnych,
wspomina po prostu żonę z czasów, gdy była dziewczęciem. Niektórzy by się
pewnie z Tobą zamienilli na psychikę!

Marek P.

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.hum.poezja


Witaj!
Wielką frajdę zrobiłeś mi swoją wypowiedzią. Dziękuję. :-)) Spróbuję się
troszkę poprawić.:-))) Biłem się z myślami wysyłając ten wiersz nie bardzo
wierzyłem aby komuś się spodobał. Zaryzykowałem jednak i dobrze tym razem
zrobiłem :-) Samemu jest trudno ocenić swoją pracę.
Serdecznie pozdrawiam!
Andrzej.


| Potrafisz, to jasne.
| Ale błądzisz msz.
| Wielu się jednak spodoba :)

Folklorysta

dziekuję, poczytuję za komplement

w roli proroka


msz

(szczegóły błądzenia prosimy, chyba że
tajne/nieufne).


Interesuje Cię/Was opinia folklorysty :

No bo o czym  jest ten wiersz?
Jak odczytuję o oddaniu, pogrążeniu się w ukochanej osobie.
Ulotnej chwili, kiedy nie ma już autonomicznego ja, a tylko ja w tobie i przez ciebie.
Jeżeli tak, a nie mogę mieć absolutnej pewności, to co?
Co mnie ma zatrzymać?
Tak naprawdę, dobry wiersz broni się już w trakcie pierwszego czytania, deklamacji;
powroty są następstwem pierwszego odczarowania, dalszą intelektualną/emocjonalną przygodą.
A twój wiersz, trzeba przeczytać cały, raz, drugi, początek, koniec, pokombinować - tylko po co?
Tylko ze względu na charakter tego forum, w żadnym wypadku z uwagi na powyższe .

Nie chcę mi się z  Tobą?Wami gadać z uwagi na antypatyczne zachowanie, osobiście  zlewam to ciepłym moczem
i możesz mnie obdarzać epitetami jakimi tam sobie wymyślisz w rozpoetyzowanej główce, jednak na tym poziomie dyskusja
mnie nie satysfakcjonuje (a może nie mam dzisiaj nastroju by Ci podcierać zadarty nosek)

Dodam jedynie, że przypominam sobie wiersz Pani Justyny Bargielskiej, wybacz nie pamiętam tytułu,
z motywem "niemieckiego chłopca" w tle - to było dopiero pisanie!!!, a to wyżej - produkcyjniak pehapowski.

A wracając do zasadniczego wątku:

Melodia

Konstanty Ildefons Gałczyński
------------------------------

Wskazała na piersi palcem,
swoim palcem, królem w pierścieniu,
i prosiła, żeby wierszem, żeby walcem
umuzycznić ją, rzewnie znieśmiertelnić.

Więc dotknąłem klawiszów palcami
dla tych rzęs, dla tych ust, dla tej ręki;
pod oknami i za oknami
zadźwięczały tony piosenki.

I pół świata stało się moim,
kiedym takty strof doskonalił --
o tych palcach pachnących powojem,
o wieczornych rzęsach Natalii.

prościutko nie?

p


"ishtar"

| A kto to śpiewał:
| "no to buźka
| gdzie jest Mańka?
| Mańki nie ma,
| zimny trup."

Nie jestem pewien, czy to w Starszych Panach?
Gołas, albo Kobuszewski. To od Marianny?

seth


Marianna, czyli
Mańka to ulubiona bohaterka przedwojennych warszawskich piosenek
z których dziś pamiętamy najbardziej piosenki Stanisława Grzesiuka.
W wierszach wspominał ją choćby Czesław Miłosz w "Traktacie poetyckim"

STOLICA (fragment)

Ty, obce miasto na sypkiej równinie
Pod prawosławną kopuła soboru,
Dla ciebie muzyka piszczałka roty,
Kawaler gard, sołdat wsiech wysze,
Tobie z dorożki rży Ałławerdy.
Tak trzeba odę zaczynać, Warszawo,
Do twego żalu, nędzy i rozpusty.
Przekupień, ręką zgrabiałą od chłodu,
Szklanką odmierza pestki słonecznika.
Praporszczyk wiezie kolejarską córę.
Księżnę z niej zrobi w Elizawetgradzie.

Na czerniakowskiej, Górnej i na Woli
Już czarna Mańka, szumiąc falbankami,
Na piętro idzie, robi perskie oko.

A tobą włada, miasto, Cytadela.
Uszami strzyże kabardyński koń
Jeżeli echo niesie "Ponad troony".

czy Jerzy Harasymowicz (fragment "Córki rzeźnika")

Ręce pannie kładź na tył
fason się po krzakach krył
jakie były tam podskoki
jakie Mańki leśne uroki
jaki był w kobitach wic
jak im się kolebał cyc
fikały nóżki po niebie
i nikt nie poznawał siebie
dziadek nie był przy cesarzu
lecz przy Mańki trykotażu
miasto całe miał na bakier
i prowadził trawą sztajer.

Pozdrawiam
marco




| To Twoja modlitwa i Twoja sprawa. Nie wiem, czy powinnaś pokazywać ten
| wiersz innym. Na oko osoby trzeciej - jest słaby. Dla Ciebie może być
| wszystkim.

| adaś

A czy możesz podać argumenty przemawiwające za "słaby"...
Laura


Jasne. Wybacz, że nie uzasadniłem.

Czasami tak daleko mi do Ciebie Boże,
a czasem wprost fizycznie czuję
jak ciepłą ręką głaszczesz mnie po głowie
mówisz spokojnie "Csii, to już było..."


To jest, jak mówię - Twoja modlitwa. Ciepła i piękna - ale modlitwa, a nie
wiersz. Dalej: za dużo słów, np. "wprost" - zupełnie zbędne, tak samo
"spokojnie". Pamiętaj, że w wierszu każde słowo ma swoje miejsce i funkcję.
Dalsza część tekstu - w zasadzie te same uwagi.

I wiem,że dzięki Tobie
wciąż dzieckiem jestem i nigdy nie dorosnę
zdziwieniem w oczach,ciągłym niepokojem
buduję świat swój...z klocków.


Świat z klocków - tak wytarta przenośnia, że aż chyba słyszałem ją w jakiejś
piosence rockowej.

Wiem, że wybaczysz każdą moją psotę,
każdą niezdarność, każde zagubienie
Miłością, jak ciepłym kocem mnie otoczysz
przed zimnem, pustką osamotnieniem.


Dalszy ciąg spowiedzi. Dlaczego podzieliłaś to na wersy? To mogłaby być
proza. Ciepły koc... znowu banalnie. Chyba że to stylizacja na naiwność - w
takim razie jak dla mnie za mało wyraźna.

I nie wiem tylko jak mam Ci dziękować,
co zrobić, byś wiedzał jak bardzo Cię szanuję


Piękne i mądre słowa. I wielu z nas nie wie jak Jego docenić. Ale znów: to
część Twojego pamiętnika. Czytelnikowi nie daje nic.

wiec tylko w nocy, pod kołdrą, kredkami,
laurkę Ci narysuję...


Stanowczo najpiękniejsza i najlepsza część utworu. Wreszcie widzę wiersz,
wreszcie każde słowo znaczy. Bardzo ładnie, naprawdę - ale sama widzisz, że
dwie linijki to mało.

adaś


nosiłbym ciebie na barana
wiem że łaskotki to dwa kotki
gdy wybuchasz śmiechem
trzymasz mocno moją szyję
dłońmi puszystymi które są
kłębkami wełny gdy uśmiech
rozkwita jak kwiat dziewanny
twojej pięknej matki

jestem perun jak piorun z triasu
belemnit w ziemi piorun kulisty
rostrum ekspres travel adventure

w zieloną prerie czarnoziemu
czy uwierzysz?

czuję twój ciepły synku oddech
słyszę okrzyk radosny patataj
patataj mój tato jak lokomobil
trochę trzęsie pasikonik
w chmurze western

skrecz z tonym halikiem za jeden
uśmiech podróż jak wejście smoka
jestem tak naprawdę żulem poldkiem
edim sepleniącym który czyta
tobie na dobranoc książki
a w dzień zbiera aluminiowe puszki
resztki po śmietnikach

przy goleniu nucę niecenzuralne
piosenki drzwi mnie ściskają
patrzę na ciebie i napełnia mnie
duma myślę że potrafię się zmienić
wziąć w garść by spędzić dzień cały
z tobą w chmurach


To prawda, że piszesz wciąż lepiej i piękniej. A także, że masz z niczym i
nikim nieporównywalny własny styl. Niezależnie do wszystkich Twoich
nieporadności językowych, do których się zresztą przyznajesz, i które stały
się już niejako Twoją wizytówką, tworzysz obrazy niesamowite, pociągające
żywością wrażeń, kolorystyką, pasją. Zazdroszczę Ci czasem tego

Ciebie wylewa, jak lawa, i tworzy najdziwaczniejsze, ale i najbardziej
fascynujące formacje.
Nie zawsze komentuję, ale zawsze Cię czytam. W tym wierszu połączenie
tkliwości i delikatności, starań peela o wspólne z dzieckiem intensywne
przeżycie dnia jest naprawdę piękne.


Grazynko!
Chcialam powiedziec, ze bardzo nie lubie zdrobnienia Gosia, ale to moj
szacowny malzonek wykombinowal ten moj durny podpis "Gosia Wnukowski", a
potem zainstalowal, wiec juz tak zostalo. Toleruje to zdrobnienie, poniewaz
wiekszosc ludzi tak do mnie mowi, ale nie cierpie (po prostu ciarki chodza
po plecach) kiedy ktos mowi do mnie Goska (albo Gosiucha czy jak tam dalej
mozna sobie wymyslac). Tylko jedna osoba na swiecie mowi do mnie "Malgos"
(odmieniajac Malgosia) i do tego to maz mojej siostry. Kiedy pierwszy raz
odezwal sie do mnie to szczeka opadla mi na podloge, bo nie wiedzialam, ze
moje imie moze tak ladnie brzmiec. Bylo, minelo. Dla wszystkich zostalam
Gosia. Pisze dlatego, ze nie czuje zalu tylko mam zle skojarzenia.
A co do wiersza to ciebie on "meczy", to ty masz w nim cos do dodania. Dla
mnie zawieral on na samym poczatku moje mysli, nastroj i to jak go
odbieralam. Nie moge stac sie toba (i pewnie nikt inny tez nie moze). Ja mam
ten wiersz juz "za soba". Jestem o niego starsza, madrzejsza...Nie cofne
czasu, ani jednej chwili. Codziennie tysiace doznan dociera do mnie z duzym
nasyceniem (byc moze dlatego, ze jestem w naturalny sposob odizolowana od
ludzi). Ja - gadula (o czym wie na pewno TK) skazana jestem na cisze i
mowienie do siebie samej. Stalo sie to juz prawie chorobliwe, bo i w czasie
snu coraz czesciej swiadomie rozmawiam ze soba o tym wszystkim co jest wazne
w danym dniu.
Mysle, ze jesli poszukasz w sobie to znajdziesz wersje tego wiersza jedyna i
niepowtarzalna dla ciebie.

tobie. Dal ci mape, a ty musisz poszukac odpowiednikow na twojej wlasnej.

Teraz bedzie apel do wszystkich (Goska,zaprotestuj,jezeli Cie irytuje to,ze
sie
szarogesze w  Twoim tekscie!!!)
NIECH WAS TEZ TAK OPETA!
CO robi to morze "ziarenkami piasku w bucie" ze "swoim obrazem"?
Nie piluje,bo to nie ta fauna;nie rzezbi,bo to nie swiadome;nie wdziera
sie,bo
to nie agresywne,nie wytrawia,bo to nie huta szkla,nie odciska,bo to
pozbawione
zmyslowego odczucia..............no to CO?

Tylu poetow dokola,potencjalnie genialna metafora wisi w powietrzu i... CO
ONO
ROBI?

Ja nie jestem poeta ,jest czwarta nad ranem,koniec grudnia...a nie ,to nie
ta
piosenka....jest piata nad ranem
i proooooooooooosze,pomyslcie z nami....
udreczona  potencjalnie istniejaca cudna metafora
Grazyna



bo wlasnie chodzi o pomiedzy
miedzy slowem a slowem
miedzy dotykiem a dotykiem
bo wlasnie pomiedzy
to takie nic
wlasnie ono jest najtrudniejsze

bogdan.p


Trafiłeś w samo sedno Bogdanie.
Zadźwięczało w uszach pomiędzy, między i zobacz:

Grzegorz Turnau
............................
Między ciszą a ciszą

między ciszą a ciszą
sprawy się kołyszą
i idą
i płyną
póki nie przeminą
każdy swoje sprawy
trochę dla zabawy
popycha przed siebie
po zielonym niebie

a ja leżę i leżę i leżę
i nikomu nie ufam
i nikomu nie wierzę
a ja czekam i czekam i czekam
ciszę wplatam we włosy
i na palce nawlekam
na palce nawlekam

między ciszą a ciszą
sprawy się kołyszą
czasem trwają bez ruchu
klepią się po brzuchu
ale czasem i one
lecą jak szalone
wystrzelają w przestworza
i spadają do morza

a ja leżę i leże i leżę...

między ciszą a ciszą
sprawy się kołyszą
sprawy martwe i żywe
nie do końca prawdziwe
między ciszą a ciszą
sprawy się kołyszą
i idą
i płyną
póki nie przeminą
póki nie przeminą
póki nie przeminą

a ja czekam i czekam i czekam
i tylko ciebie wciąż wołam
ciebie wzywam z daleka
więc ja leżę i leżę i leżę
bo tylko tobie zaufam
tylko tobie uwierzę
tylko tobie uwierzę

Pewnie znasz, ale tekst taki piękny, że chciałoby się cytować
i cytować. Mnie to ciągłe chodzi po głowie (ta piosenka)

pozdrawiam
p


Imię Lilianna zdrabnia się np. jako Lila. W związku z tym czy piszemy
Lili,
czy może Lilii. Wydaje mi się, że ta druga wersja, ale zapytam :))

--


Po II Wojnie Światowej, wielka karierę robiła niemiecka piosenkarka
Lili Marlen
O piosenkarce nakręcono film.
Podaje panu teks jej piosenki w tłumaczeniu Wojtka M łynarskiego,
magistra filologii polskiej.

michał

      Przekład Wojciecha Młynarskiego

     Światło mrok rozgarnia,
      bo u koszar bram
      Pali się latarnia,
      którą dobrze znam.
      Zobaczyć ciebie w wieczór ten
      W jej blasku chcę
      Lili Marleen,
      Tak chcę, Lili Marleen.

      Zbliżasz się i oto
      wśród latarni lśnień,
      Cienie dwa się splotą
      w jeden wspólny cień.
      Niech wszyscy ujrzą obraz ten,
      Mój cień i twój,
      Lili Marleen,
      I twój, Lili Marleen.

      Słyszę twoje kroki,
      a złociste skry
      Twarz twą rzeźbią w mroku,
      ból sprawiają mi
      Kto będzie z tobą w wieczór ten
      I noc po świt,
      Lili Marleen,
      Po świt, Lili Marleen.

      Lecz gdy w otchłań runę,
      mocno wierzę że
      Jeden pocałunek
      twój ocali mnie,
      Znów będziesz ze mną w wieczór ten
      I noc po świt,
      Lili Marleene,
      Po świt, Lili Marleen.



| http://www.filmiki.jeja.pl/iluzjonistka.php

Szkoda że gołębia na koniec nie wypuściła ;))


Golebie sa oklepane - moglaby kaczke albo slonia ;]

TAX:

25 oznak, że już jesteś, cholera, dorosły :]

1. Rośliny w domu żyją i nie można ich wypalić.
2. Nie wyobrażasz sobie seksu w wąskim łóżku.
3. Masz więcej żarcia niż piwa w lodówce.
4. O 6:00 rano wstajesz, a nie idziesz do łóżka.
5. Twoja ulubiona piosenka leci w windzie.
6. Oglądasz TVN Meteo.
7. Twoi znajomi rozwodzą się i pobierają, zamiast rzucać i chodzić.
8. Ze 130 dni wakacji przechodzi na 14.
9. Jeansy i sweter to nie jest już ubiór wyjściowy.
10. To ty dzwonisz na policję z powodu zbyt głośnej muzyki u sąsiadów.
11. Rodzina swobodnie żartuje przy tobie o seksie.
12. Nie wiesz, o której zamykają McDonalda.
13. Ubezpieczenie za samochód spadło, ale twoje rachunki wzrosły.
14. Dajesz psu specjalne żarcie zamiast resztki z McDonalda.
15. Spanie na wersalce powoduje ból pleców u ciebie.
16. Nie ucinasz sobie drzemek od południa do 18:00.
17. Kolacja i film to już całość zamiast początku randki.
18. Zjedzenie kubełka skrzydełek kurzęcych o 3:00 nad ranem spowoduje
potężną niestrawność zamiast ukoić żołądek.
19. Do apteki idziesz po ibuprofen i ranigast, a nie po prezerwatywy i
test ciążowy.
20. Butelka wina za 10 zł to nie jest już "całkiem niezły alkoholik".
21. Właściwie to jesz śniadanie w porze śniadania.
22. "Nie umiem już tak pić jak kiedyś" zastępuje "Nigdy już się tak nie
nachlam".
23. 90% czasu przed komputerem poświęcasz na pracę.
24. Pijesz w domu, żeby zaoszczędzić kasę przed pójściem do baru.
25. Czytasz tę listę, szukając desperacko jednego punktu, który by
ciebie nie dotyczył, ale nic nie uratuje twojego starego dupska.


Siudalski chyba świeżo po wizycie rosyjskich podwodniaków, którzy
z Bałtijska popłyneli do Polski. Potem rurami kanalizacyjnymi do
mieszkania Siudalskiego.


Ogromna, wszechstronna wiedza jaką reprezentujesz wymaga specjalnego
podejścia do ciebie
może tak zaczniemy od nauki czytania

więc przypisujesz mi rzeczy nieprawdziwe i od razu przylepiasz łatki
a to faszysta, a to Rosjan nie lubi
ponieważ nie wszyscy na grupie czytają wszystkie posty więc po kolei:
- nie tylko obce ale wręcz wrogie są dla mnie wszelkie totalitaryzmy zarówno
Sowiecki jak i to co pokazała nam III Rzesza
tyle że III Rzesza znikneła dawno i ślady po niej są starsze niż to po
dopiero co rozwiązanym ZSRR,
- nigdy nie przenosiłem zdecydowanej niechęci jaką żywię dla komunistów,
faszystów czy innych prymitywnych a groźnych dla otoczenia organizmów
państwowych czy partyjnych na jakikolwiek naród - rosyjski, niemiecki czy
inny,
- to co wyprawiali Niemcy w Polsce w czasie II WS jest dość dokładnie i w
miarę sensownie opisane i tu luki to najwyżej 20%
lecz to co dotyczy Sowietów i ich wpływu na nasze losy to cały ocean
przekłamań, pominięć, przeinaczeń więc jest oczywiste, że procentowo
najwięcej im poświęcam uwagi,
- co ciekawe dla ciebie i tobie podobnych to moja zdecydowanie negatywna
ocena wpływu na nasze losy Sowietów wynika także z ogromu tragedii Rosjan
jakie doświadczyli w tamtych czasach - myślących Rosjan
ciekaw jest czy potrafisz wymienić filmy Szukszyna?
czy znasz piosenki Okudżawy, Wysosckiego
boja na nich wyrosłem
i to dzięki nim zapijaczona morda żołdaka z PPSZą nie przysłaniała mi Rosjan
- czy mam się jak ty i tobie podobni zachwycać działaniami współczesnej
Rosji w Czeczenii?
to są działania które na wiele lata, może nawet na bardzo wiele lat
opóźniają traktowanie Rosji jako kraju cywilizowanego
przecież u nas mieli takie same metody po powstaniu styczniowym
znajdź obrazy Grottgera i zobacz jak wyglądała Warszawa w 1864 roku
SJS


| No, no! Nie manipuluj czytelnikiem (nie ściemniaj, jak mówi młodzież).
| To nie do Ciebie przychodzą te zjawy, ale z Ciebie wychodzą, rodzą się
| w Twojej (tu właściwy przymiotnik) wyobraźni. ;-)

Januszu! Ty mnie tu nie wpieraj, że ta dziwka z kolejnego wiersza to ze mnie
wyłazi ! wrr

| Warunkiem ich spokoju jest przekazanie tych
| historii Januszowi, one przyjdą do Ciebie później, jak już o wszystkich
| przeczytasz .

| Pozdrawiam, szykuj się.

| Serdecznie zapraszam. Urządzimy sobie małe Hallowe'en. Tym
| bardziej, że będą sami swoi. :-) A dlaczego, opowiem :

| lekarz zapisał mi arszenik w kroplach:
| raz, dwa, trzy ... dziesięć

| cenna ciecz rozlała się na stole
| zleciały się muchy :
| jedna, druga, trzecia ... sto

| teraz nieziemsko spokojne leżą
| skrzydłami do góry albo na bokach

| jedna z much umarła w pozycji miłosnej
| nie na darmo - spadł na nią
| brzęczący samiec i namiętnie zapłodnił

| zabawna sytuacja
| nekrofilia mimo woli

| odmierzam sobie krople do kieliszka:
| raz, dwa, trzy ... tysiąc
| zabawna sytuacja

| Miło mi będzie. Zabawna sytuacja.

| Janusz

:-) Się bawcie wspaniale, zdaj wierszową relację :)
Pozdrawiam nieobrażona za wstrętną biografizmowstrętną sugerancję
Krystyna

No wiesz, toż to tendencyjna nadinterpretancja! Te wszystkie wstrętne
zjawy i strzygi nie są częścią Twojej biografii, one się w Tobie zalęgły
jako obce twory, a teraz opuszczają Cię, przybierając dla niepoznaki
formę wierszy. A zatem następuje proces samooczyszczania. A gdy
już ostatni demon Cię opuści i zostaną w Tobie same dobre duszki,
oczyma wyobraźni dostrzegam, jak z jasną, promienną twarzyczką
tanecznym pląsem przemierzać będziesz ukwieconą łąkę i będzie jak
w piosence Jacka Kaczmarskiego:

       Na głowie kwietny masz wianek
       w ręku zielony badylek,
       przed Tobą bieży baranek,
       nad Tobą lata motylek.
       Przed Tobą bieży baraaaaaanek,
        nad Tobą lata motyyyyyylek.

I tylko jedną mam wątpliwość - czy wtedy napiszesz jeszcze jakiś
wiersz? Więc może lepiej, dla dobra ludzkości, nie spieszyć się z tym
procesem samooczyszczania?

Pozdrawiam z mieszanymi uczuciami. :-)
Janusz

PS.
Mój post jest jeszcze z tego świata. A to dlatego, że aptekarz się
pomylił i zamiast arszeniku dał mi krople żołądkowe. :-||
J.



| Ależ, nie przejmuj się - ja przecież żartowałem!
| Zastanów się nad prostotą tej sentencji:

| SŁOWA BEZ POKRYCIA - definicja miłości platonicznej.

| i powiedz, czy nie jest prawdziwa? ;)

hihi, a jakże :)
k.


Hm... Pozwól Chariel, że odpowiem ludową piosenką murzyńską:

Co może HIPCIO ofiarować swojej PAPUŻCE gdy nawet sercucho wielducho ma złamane?
Mają Państwo rację, że ekg które PAPUŻKA powiesi sobie nad łóżkiem
jak obraz górskiej przełęczy z kwitnącymi baobabami:

    Ja wiem że jestem dla ciebie za stary
    że mam już kochanki żonę i dzieci
    że garba na plecach i okulary
    bo bez nich bociek na łeb mi wleci

    I że tam w środku jest jeszcze gorzej
    bo mam co najmniej ze trzy choroby
    rozpacz mnie gnębi szaleństwo orze
    kto wie czy nie mam marskości wątroby? :-(

    Właściwie to nie mam już po co żyć
    co dzień chcę uciec na koniec świata
    usiąść wśród żabek w afrykę wyć
    i zadać sam sobie szacha i mata

    Więc jeśli żyję to tylko dla ciebie
    dla ciebie trafię na prasy łamy
    aby trąbiono na ziemi i niebie:
    "Strasznie kochają hipopotamy!

     - już tylko skóra na brzegu została
    oczka wydziobał malutki ptaszek
    podroby hiena do nory zabtała
    a hipopotam za miłą płacze..."

    Aż może w końcu ktoś się zlituje
    i do garbarza poniesie resztkę:
    ty będziesz miała na chłody skórę
    a ja choć tak z tobą będę nareszcie



Hm... Pozwól Chariel, że odpowiem ludową piosenką murzyńską:

Co może HIPCIO ofiarować swojej PAPUŻCE gdy nawet sercucho wielducho ma złamane?
Mają Państwo rację, że ekg które PAPUŻKA powiesi sobie nad łóżkiem
jak obraz górskiej przełęczy z kwitnącymi baobabami:

    Ja wiem że jestem dla ciebie za stary
    że mam już kochanki żonę i dzieci
    że garba na plecach i okulary
    bo bez nich bociek na łeb mi wleci

    I że tam w środku jest jeszcze gorzej
    bo mam co najmniej ze trzy choroby
    rozpacz mnie gnębi szaleństwo orze
    kto wie czy nie mam marskości wątroby? :-(

    Właściwie to nie mam już po co żyć
    co dzień chcę uciec na koniec świata
    usiąść wśród żabek w afrykę wyć
    i zadać sam sobie szacha i mata

    Więc jeśli żyję to tylko dla ciebie
    dla ciebie trafię na prasy łamy
    aby trąbiono na ziemi i niebie:
    "Strasznie kochają hipopotamy!

     - już tylko skóra na brzegu została
    oczka wydziobał malutki ptaszek
    podroby hiena do nory zabtała
    a hipopotam za miłą płacze..."

    Aż może w końcu ktoś się zlituje
    i do garbarza poniesie resztkę:
    ty będziesz miała na chłody skórę
    a ja choć tak z tobą będę nareszcie


bywa. powiem ci w sekrecie, że kiedyś znany mi hipopotam (który mówił
całkiem podobnie, jak ten powyżej) uporał się ze sobą szybko, znajdując
papużkę zastępczą. Nawet ma z nią dzieci, jakby na dowód, że serce da
się skleić. Rozpada się tylko wtedy, gdy przypadkiem spotka chariel.

:)
k.


| Gipsy Kings - goście super sie przy nich bawili
To fajne - przyznam.


cieszę się że zaakceptowałaś, kamień z serca...

| Wodecki - Zacznij od Bacha !!!!!!!!!!!!!    i Z Tobą chcę oglądać Świat
A to smęty... a i tańczyć przy tym chyba nie bardzo jest jak.


to na początku, po toaście  żeby goście spokojnie i bez zadławień zjedli obiad

| Dzwonnik z Notre Dam - Belle np. w wyk. Garu
| piosenka z filmu Uprowadzenie Agaty - Seweryn Krajewski - WIElKA MIŁOŚĆ
| (pierwszy taniec!!!!)


akurat uważam że to są piękne piosenki - jesli chcesz do pierwszego tańca
który wszyscy nagrywają na kamery i fotografują pogować czy coś w tym stylu to
spoko - ja generalnie nie cierpię muzyki rokowej pink floyd, ironów i tych
klimatów.

I może jeszcze równie oklepaną melodię z Titanica? O nie, dzięki...
tego bym na własnym weselu nie ścierpiała :).
Już wolałabym, żeby moje wesele otworzyło np. "Stairway to heaven",
jeśli to koniecznie musi być jakaś romantyczna piosenka.
Kurcze, współczuję orkiestrze czy DJ-owi, którzy kiedyś będą moje
wesele prowadzić... połowę repertuaru im wyrzucę ;).


jeszcze ważne jest jaką muzykę lubią goście, chyba że chcesz żeby na Twoim
weselu oprócz Ciebie wszyscy siedzieli i patrzyli na zegarki

| Anna Maria, Nie zadzieraj nosa, Moja mała cyganeczko ;-) piosenki o
| cyganach  inne (ludzie lubią te klimaty) ;-)))  typu Dziś prawdziwych
| Cyganów już nie  ma ;-)))

Hmmmm... czyli o Cyganach mogą być, ale o Żydach już nie? :)


żeby było śmieszniej była jakaś żydowska taneczna nuta ;-) - w ogóle to była
składanka najpiękniejszej muzyki z całego świata z przewagą polskiej z lat 70-
tych bo większość gości włącznie z naszymi Rodzicami przy tej muzyce
przeżywali najpiękniejsze chwile swojej młodości - i dlatego myślę to wesele
było takie cudowne - po prostu wszyscy łącznie z Dziadkami i Rodzicami
(Rodzice z teściami) tańczyli non stop, po prostu nikt nie siedział przez całą
non aż do 6 rano i jeszcze no drugi dzień

naprawdę przy tej muzyce jest gwearantowany efekt (no chyba że goście to np.
jacyć podstarzali hipisi którzy oczekują czegoś konkretnego) i chyba pisząc to
nie jestem odkrywcza a orkiestra często dopuszcza się "profanacji" i nawet nie
wiadomo co grają, tak maszczą ...


Wczoraj bylem u mojej kobietki i powiedziala mi cos takiego: " Wiesz to
dziwne ale jak jestes tu ze mna to bardziej za Toba tesknie niz jak sie
nie
widzimy" No i ja siedzialem jak ten glupi nie bardzo wiedzac co
odpowiedziec. Po prostu nie bardzo jarze o co jej chodzilo. Dodam ze to
juz
2 taki, no podobny, tekst ktory slysze od jakiejs kobiety. Ale to co
powiedziala ma chyba wydzwiek pozytywny prawda? Moze mi jakas kobieta na
ludzki jezyk to przetlumaczyc?

--
lukas3339


Gdy moja dziewczyna przeczytal twoj post to od razu skojarzyla jej sie
piosenka Kukulskiej. Moze cos w tym jest?

IM WIĘCEJ CIEBIE TYM MNIEJ
Im więcej słów dałeś mi już
tym później mniej zostanie
dlategonie mówiąc nic słowa niosę ci
w drżeniu rąk kiedy stąd odchodzisz
im więcej już zdarzyło się
tym później mniej zostanie
oszukać próbuję czas juz nie chodzę spać
każdą z chwil przeżyć chce jeszcze raz
im więcej ciebie tym mniej
bardziej to czuje nisz wiem
naprawdę im więcej ciebie tym mniej
jak to jest możliwe
dlaczego im więcej ciebie tym mniej
czy nie wiesz że
--------------------------------------
ja nawet kiedy jestes tak blisko mnie
tęsknie już za tobą
-------------------------------------------
a kiedy śpisz otulam cię
cudowną dłoni kołdrą
i niosę przez każdą noc taki we mnie strach
że mi z rąk w jakąś noc wypadniesz
im więcej ciebie tym mniej
bardziej to czuje nisz wiem
naprawdę im więcej ciebie tym mniej
jak to jest możliwe
dlaczego im więcej ciebie tym mniej
czy nie wiesz że
ja nawet kiedy jestes tak blisko mnie
tęsknie już za tobą
zapominam że pod skórą gdzieś chowamy lęk
ja wiem
nie zamknę oczu boję się
że znikniesz gdy otworzę je
im więcej ciebie tym mniej
bardziej to czuje nisz wiem
im więcej ciebie tym mniej
jak to jest możliwe
im więcej ciebie tym mniej
nie wiesz że
ja nawet kiedy jesteś tak blisko mnie
tęsknię juz za tobą


Sluchajcie! Nie dajcie sie mu sprowokowac!
Jemu wlasnie o to chodzi!
10 glebokich oddechow! policzyc do 100!
Pomyslec o weekendzie i....olac! :-)

A swoja droga (z grupy pl.rec.rowery):

"Czasami zapominamy o
pewnych rzeczach, które sprawiaja równiez nam przyjemnosc.
(...)

  1. Zakochanie sie

  2. Smianie sie tak, ze zabola Cie miesnie twarzy

  3. Goracy prysznic

  4. Zadnych kolejek w supermarkecie

  5. Odswietny wyglad

  6. Otrzymanie e-maila

  7. Jazda po pieknej drodze

  8. Gdy graja twoja ulubiona piosenke w radiu

  9. Lezenie w lozku i sluchanie deszczu padajacego za
 oknem

  11. Gorace reczniki prosto z suszarki

  12. Shake czekoladowy lub waniliowy

  13. Rozmowa zagraniczna

  14. Kapiel z babelkami

  15. Chichotanie

  16. Dobra rozmowa

  17. Plaza

  18. Gdy znajdziesz 50 zl w plaszczu z zeszlej zimy

  19. Smianie sie z siebie

  20. Telefon o polnocy, ktory trwa godzinami

  21. Bieg pod spryskiwaczem na trawniku

  22. Smiech bez powodu

  23. Gdy ktos Ci powie ze jestes piekna
 (przystojny) :)

  24. Smianie sie z dobrego kawalu

  25. Przyjaciele

  26. Gdy przypadkowo uslyszysz jak ktos mowi cos
 milego o Tobie

  27. Gdy sie rano budzisz i sie okazuje, ze masz
 jeszcze kilka godzin snu

  28. Pierwszy pocalunek

  29. Poznawanie nowych przyjaciol lub spedzanie czasu
 ze starymi

  30. Zabawa z malym szczeniaczkiem

  31. Slodkie sny

  32. Gdy ktos sie bawi Twoimi wlosami

  33. Goraca czekolada

  34. Wycieczki z przyjaciolmi

  35. Hustanie sie na hustawce

  36. Rozpakowywanie prezentow pod choinka przy
 rownoczesnym jedzeniu ciasteczek i piciu likieru

  37. Gdy znajdujesz slowa piosenki wydrukowane na
 okladce nowego CD tak abys mogl/a spiewac nie czujac sie
 glupio

  38. Pojscie na dobry koncert

  39. Nawiazanie kontaktu wzrokowego z przystojnym nieznajomym (piekna
 nieznajoma)

  40. Wygranie gry zespolowej

  41. Jedzenie ciasteczek czekoladowych

  42. Gdy przyjaciel przysle Ci ciasteczka domowej
 roboty

  43. Spedzanie czasu z bliskimi przyjaciolmi

  44. Widziec i slyszec smiech przyjaciol

  45. Trzymac za reke osobe, na ktorej Ci zalezy

  46. Pobiec do starego przyjaciela i uswiadomic
 sobie, ze rzeczy (dobre lub zle) nigdy sie nie zmieniaja

  47. Jezdzic na najlepszym roler-coasterze bez przerwy

  48. Obserwowanie wyrazu twarzy osoby, gdy ta otwiera wymyslony przez
 Ciebie
 prezent

  50. Gdy wstajesz z lozka kazdego poranka i
 dziekujesz Bogu za nastepny piekny dzien

  51. Gdy ukochana osoba przyniesie Ci kawe do lozka(...)"
...........................jakies inne propozycje ?


Nigdy nie przyszloby mi do glowy, aby sie zastanawiac nad
sensem bycia z druga osoba. Ale zaczalem sobie rozmyslac,
co ja z tego mam, ze zyje z kims. Przyznam sie, ze rozwazania
te zaczely mnie trapic, odkad pojawily sie u mnie (u nas)
problemy.


Rozważania takie mogą świadczyć o tym, że nie podchodzisz do prozy życia
bezmyślnie. To na pewno. Nigdy jednak nie można wyciągać wniosków z
pojedynczego przypadku, a tym bardziej swojego. Z równym skutkiem mógłbyś
rozważać, co z tego masz, że żyjesz samotnie, gdybyś był singlem.

Na zewnatrz wszystko wyglada jak najbardziej ok. Sęk w tym,
że żona, z którą jestem od 3 lat (zaobrączkowani od 8 miesięcy)
często miewa depresje. Nie są to typowe objawy, ale sygnaly
typu smutna mina, niechec do robienia czegokolwiek itd. Mozna
to przetrawic i umiec zyc z tym, ale rozwala mnie sytuacja, kiedy
slucha zona słów piosenki jakiejś romantycznej o wielkiej miłości
albo tęsknocie za kimś i dobitnie mi daje do zrozumienia, że ona
właśnie tęskni za kimś... Przyznam się, że mam wady, że bywam
czasami nieznośny (fochy). Podobnie jest z jej strony, nigdy natomiast
nie pokazuje jej, że mi aż tak z nią źle, że dołuje się i jednocześnie ją,
bo usłyszałem jakąś piosenkę o kochankach nieszczęśliwie zakochanych
albo rozmowę w TV w programie z cyklu "Rozmowy w toku" skłaniającą
do zadumy i (ironizując) powiedzenia partnerowi "a widzisz, a ja
jeszcze mam siłę żeby z Tobą żyć pod jednym dachem".
Czy wszystkie kobiety tak mają?


Wszystkie kobiety akurat tak nie mają. Z tym, że problem nie leży w
konkretnym sposobie zachownia, czy epatowania złym samopoczuciem, jakimś
niedosytem. Problem leży w tym, że być może oboje nie potraficie wytłumaczyć
sobie, dlaczego wasze wcześniejsze wyobrażenia o wspólnej przyszłości różnią
się od rzeczywistości, która obecnie jest w Was i wokół Was. Więc jeśll o to
chodzi, to tak. Wszyscy tak mają.

Przerażają mnie te ciche dni z jej strony. Mogę wytrzymać dzień, dwa,
ale po co tego typu gierki? Próbuje zgodnie z racjonalnym myśleniem
pogadać na spokojnie.. ale kończy się to tym, że przyznaję jej rację,
chcę to zakończyć jak najszybciej, tuląc ją do siebie i potem się
z czasem wszystko powtarza.


Dzieje się tak dlatego, bo tylko pozornie przyznajesz jej rację. Naprawdę
chcesz, by była taka, jak to sobie pamiętasz z przeszłości. Odkryj jej
dzisiejsze pasje i doceń je. Przynajmniej spróbuj. Sądzę, że ona tego
właśnie oczekuje.

Przeraża mnie fakt, że gdy byliśmy zakochani po uszy, był czas na
imprezy, na wspólne spacery a obecnie gdzieś to się ulotniło i chociaż
namawiam żonę, to albo woli obejrzeć ze mną film, albo namawia
mnie do pójścia spać, bo rano ma pomysł, żeby skoczyć do centrum
handlowego.


Poświęć się z radością dla jej planów na kolejny dzień. Myślisz, że tego nie
zuważy? Spacery zostaw na kiedy indziej, gdy ona będzie chciałą zrobić coś
dla Ciebie.

Reasumując: jest stabilizacja, jest gdzie i dla kogo (tak, jeszcze w to
wierzę)
wracać po pracy, ale jednocześnie człowiek zaczyna tyć, nie ma czasu na
swoje pasje, chociaż paradoksalnie czas ten był wcześniej, chociaż zajęć
nie było wcale mniej. Dochodzą do tego kłótnie i syndrom oddalania się
tym dalej - PARADOKSALNIE - im jest się bliżej siebie.


To wina źle zorganizowanego czasu. Nie zwalaj na nikogo winy za tycie! To
tylko Twoja osobista zasługa. Chyba, że jesteś zmuszany do jedzenia. Kłótnie
to mechanizm docierania się i w każdej relacji mają miejsce. Trzeba to tylko
robić z klasą i pamietać o szacunku dla drugiej osoby.

Musiałem się wyżalić. Dzięki za wysłuchanie.


Nie ma sprawy.:)



:



:Nie mogłem się oprzeć pokusie...
:Człowiek miał jednak talent :)
[...]

:Dzięki za przypomnienie.
:Też bardzo lubię Leśmiana.
:Ale trochę jestem ciekawy dlaczego wybrałeś akurat
:ten wiersz.
:Podaję poniżej wersję z interpunkcją:
:
:ZMIERZCH
[...]
:
:A żeby kontynuować wątek:
:
:BALLADA BEZLUDNA
:
:Niedostępna ludzkim oczom, że nikt po niej się nie błąka,

[...]

Wybrałeś wspaniały wiersz, bardzo dla Leśmiana  charakterystyczny.
Nagromadzenie neologizmów i metafor... zresztą nie to jest tutaj tak ważne.
To przepiękna i tęskna opowieść. Całkiem niedawno słyszałam ten wiersz we
wspaniałej interpretacji śpiewanej Magdy Umer. Macie rację, warto czasem
wracać do Leśmiana. I chciałam zacytować jeszcze jeden trochę może bardziej
gorzki i nostalgiczny... i jednocześnie mam prośbę, nie mogę znaleźć wiersza
pt. "Dąb", czytałam go kiedyś i zrobił na mnie ogromne wrażenie (słyszałam
też w wykonaniu M. Umer) jeśli więc ktoś ma to bardzo proszę... albo na
grupę, albo na priv.

Strój             (piosenka zapamiętana:-)

Miała w sadzie strój bogaty malowany w różne światy
że gdy w nim się zapodziała nie wędrując wędrowała
Strój koloru morawego a odcienia złocistego
morawego dla murawy, złocistego dla zabawy

Zbiegło się na te dziwy aż stu płanetników,
otoczyli ją kołem nie szczędząc okrzyków,
podawali ją sobie z rąk do rąk jak czarę
pójmy dusze tym miodem co ma oczy kare.
Podawali ją sobie z ust do ust na zmiany
słodko wargom potłoczyć taki krzew różany.
Porywali ją naraz w stu pieszczot zawieje
dziej się w tobie to samo co i w nas się dzieje.

Dwojgiem piersi ust głodnych karmiła syciny (?)
nikt tak słodko nie zginął jak ja teraz ginę.
Szła pieszczota koleją, dreszcz się z dreszczem mijał
nim jeden wypił do dna już drugi nadpijał.
Kto oddawał dech chwytał a kto brał dech tracił,
a kto czekał za długo rozumem przypłacił.
Za to szalał i stał się nieznany nikomu
gdy ona jeszcze mdlejąc wracała do domu.

Miała w oczach ich zamęt w piersiach ich oddechy
i płonęła na twarzy od cudzej uciechy.
Jakiż wicher warkoczyk w świat ci rozwieruszył
ach to strzelec, to strzelec w polu mnie ogłuszył.
Co za dreszcz Twoim ciałem tak żarliwie miota,
śniła mi się w śródlesiu burza i pieszczota.
Mać ją płacząc wyklęła, ojciec precz wyrzucił,
siostra łokciem skarciła a brat się odwrócił.

A kochanek za progiem z pierścieni ograbił
i nie było nikogo kto by jej nie zabił
i nie było nikogo kto by nie był dumny
że ją przeżył, gdy poszła wraz z hańbą do trumny.

Tylko Bóg jej nie zdradził i ślepo w nią wierzył,
i przez łzy się uśmiechał, że w niebie ją przeżył.
Ty musisz dla mnie polec na śmierci wezgłowiu,
a ja muszę dla Ciebie trwać na pogotowiu.

Ty pójdziesz tą doliną gdzie ustają łkania,
ja pójdę tą górą na Twoje spotkanie,
Ty opatrzysz me rany, ja Twych pieszczot ciernie
i będziem odtąd w siebie wierzyli bezmiernie.

Miała w trumnie strój bogaty malowany w różne światy,
że gdy w nim się zapodziała, nie wędrując wędrowała.
Strój koloru morawego, a odcienia złocistego,
morawego dla murawy, złocistego dla zabawy.



Lolu, ten wiersz spodobal mi sie.

czytalem sporo wierszy, zarowno na tej liscie, jak i poza nia, ocierajac
sie o
rozniaste klimaty.

ale w waszych wierszach brakuje mi rytmu. jakiegos takiego wpasowujacego
sie
troche w puls miasta, w jego rdzen.
tak jak u Swietlickiego, u Barana, u Podsiadly - dlatego ich wierszy
smakuje z
nieukrywana radoscia.


to co brachu zawracasz ludziom siedzenia na grupie?
ja tu na serwerze widzialem wiersze
nie gorsze od barana swietlickiego podsiadly i na pewno nie byl to
naiwny wiersyk bratha kaliny   piszesz

ale w waszych wierszach brakuje mi rytmu. jakiegos takiego


biore [ierwszy wiersz zrymowany z grupy na jaki sie natyklem w ostanich
dniach:

MIŁOŚĆ W KONTEKŚCIE WAŚNI NARODOWOŚCIOWYCH
(piosenka)

1.
Szyper Cyprian, co mieszkał na Cyprze
spać po nocach nie umiał z podniety
gdy w tawernie usłyszał - "Wiesz szyprze,
na tej Krecie - cudowne kobiety"
Od tej pory nasz szyper po Cyprze
chodził smutny i wzdychał : "O rety..."
bo odczuwał, że ciągnie go i prze
w stronę Krety - przystani i mety

Ref.
Wściekły ojciec wygrażał mu ręką,
matka w płacz: "Czym rodziła Cię po to,
byś do żony swej mówił - Kretenko,
by do Ciebie mówiła - Cyprioto?
Lepiej szalej z rodzimą panienką,
szlag nas trafi - zostaniesz sierotą
jak do lubej swej powiesz - Kretenko,
ona zaś Ci odszepnie - Cyprioto...

itd/wersja okrojona/

Pozdrowionka
Heniu

powiedz brahu dlaczego sie nie zachwycies przy tym poemie?
nie ta rodzina nie ta mordka nie tego kolezki?
ale ty wolisz banalne i zle zrymowane wierszyki w tonacji wieziennej a twoje
wywody maja sie
tak
jak bredzenie nie ma  łatwych dróg do tresci wiersza noce pewnosci czyli
nijak

ten wiersz, majacy swoje mankamenty, podpasowal mi jako wiersz 'miejsko -
anarchistyczny'.
na mankamenty przymknalem oko - przyznaje, czasami od wiersza smierdzi
naiwnoscia.


czasami??? on caly jest naiwny

lecz ten rytm, ten blysk, ten beben, ktory jest sukcesywnie uderzany, raz
za
razem, raz za razem, raz za razem - to tutaj zwrocilo uwage.


to tutaj zwrocilo uwage na uporczywe trzymanie sie stronniczej wersji
wmowienia glupim jakie to arcydzielo

wiersz, zaiste, malo prowokacyjny. prosty raczej w wymowie, a juz pytania,
ktore Jan Kalita zawarl w polemice z toba uderzyly mnie bardzo - brak
poszanowania dla czytelnika ZUPELNY.


ale obywatel lola miala racje bo odpowiedz brata kaliny nie tracala o tresc
wiersza tylko zachacala o teorie wzglednosci alberta i orientacje seksualne
sokratesa

ale wiersz, co chce po raz n-ty podkreslic, z rytmem, z bebnem, z mieczem.
wiersz z ikra.
o tresc mozna sie klocic, o rytm - nie.


bracie ja to mam z zawodu i powim ci ze rytmow jest sila a ikra to twoj
seksualny wytwor glodnej wyobrazni

gratuluje wiec Panu Kalicie wyczucia, wylapania miejskiego rytmu - pasuje


znowu sie podniecasz chlopie co z toba sie dzieje?

on do

czasami bardzo smutnego, szczegolnie jesienia, torunia.

wiec gratuluje i przepraszam za zbyt wielki chyba entuzjazm --- po prostu
na
takie "muzyczne" niemalze wyczucie czekalem.


posluchaj kapeli goralskiej wiecorem moze ulzy w czekaniu na reszte tej
grupy do zrownania sie z poziomem noce niepewnosci

Swietlicki mowi, ze zeby byc dobrym poeta trzeba czuc dobra muzyke, lapac
dzwieki.


naj[ierw niech zostanie naprawde dobrym poetom bo na razie daleko mu do tych
kilku najlepszych a potem bedzie sie mondrzyl
teraz nie mamy dobrych poetow tylko czasy sredniakow

moim zdaniem ma racje w tym wzgledzie.


moje zdaniem jestes kalina lub jego korzeniem a jako lepper zkladam
na cie blokade na filtrze zebys mnie juz nie wnerwial nieuzasadniona
czolobitnoscia przy nastepnej niedzieli

Jan Kalita rytm lapie jak malo kto   --- ma wiec podstawy do zostania
kiedys
niezlym poeta.


tak sam jak inni na rtej grupie z tym ze niektorzy maja na razie wieksza

pozdrawiam,
maciek


blokuje a4
Andrzej



|     "Zielona piosenka"

| tytuł nawiązuje do mojej "Białej piosenki"

następna czarna czy czerwona? :))
ide pogrzebać w archiwum, alebo wiesz co wrzuc mi na priva z łaski
swojej tę
piosnkę, dziiękuję


znajdziesz ją na mojej stronce (ok 90sekund i masz całą w paczce)

|     święty chłopiec karmi łzami
|     dzień mój śmieszny - pocałunek

| z oporami zdecydowałem się na "łzy" bo to symbol kiczu
| i taniej melancholii (Czyż nie Tomaszu?), ale mówię
| sobie: "co tam", będzie jaśniej; wszak życie to nie tylko
| sama radość

łzy mogą być równiez szcześcia, smakowałem kilka dni temu takich,
człowieku sam miód u Ciebie wers "dzień mój śmieszny-pocałunek"
sugeruje takie właśnie łzy, chyba, zeby postrzegać
śmieszny w snsie cynicznym, ale nic takiego tutaj też nie zauważam.


śmieszny tzn. nic nie znaczący, maleńki wobec nieśmiertelności

| | tu się troche niestety nie zgodzę, po pierwsze masz prawo
| rozgrzeszać, we
| | własnym imieniu, a po drugie wers:
| | nie potrafię kreować rzeczy mi niepodległych - jest na pierwszy
rzut
| | oka nielogiczny, rzeczy jeszcze niewykreowane nie bardzo mają jak
| komuś,
| | czumuś podlegać, chyba, że przed wykreowaniem wiemy na sto procet
| (ale to
| | chyba można sprawdzić tylko jeśli się wykreuje), że komuś/czemuś
| będzie
| | nasz twór podlegał, np. wiersz podlegać będzie komentarzom, niby
na
| 100%, a
| | jak mamy naprawdę?

| mam prawo wybaczać rozgrzeszać nie! kreować w znaczeniu
kształtować,
| zmieniać, (zdecydowanie zmienię na kształtować). a zwrotka mówi o
tym
| że warto
| działać chociaż nasza wola nie zawsze ma potwierdzenie w
rzeczywistości
| /:-)
| wiem banał, ale jakże pożyteczny dla świata!

Oj Janie co z tobą? :) kryzysik? tworzenie jest piękne. rozgrzeszać
tak! Pan
Bóg powiedział, którym odpuścisz będzie im odpuszczone, jedną z
najważniejszych rzeczy przy spowiedzi nie jest wyklepanie regułki i
odklepanie pokuty, najwazniejsze jest WYBACZENIE BLIŹNIEGO, to on ci
wybacza, a więc rozgrzesza, oczywiście, że ja nie mogę rozgrzeszyć
cię z
grzechu który nie dotyczy mnie,


a widzisz a widzisz nieświadomie trafiłeś w dychę! super /:-))))))))

bo nie mam czego ci wybaczyć, ale mam prawo
wybaczać - mam prawo rozgrzeszać - Bóg pragnie przeciez byśmy   byli
Apostołami zgadza sie??


jasne że się zgadza
"nie mam prawa rozgrzeszć w żadnym imieniu" bo przecież jest
"odpuszczam
Tobie grzechy w imię Ojca i Syna i Ducha Św." i dlatego w żadnym bo ani
w Ojca ani itd. - taka zabawa semantyczna,

Twoja koncepcja tworzy lukę bo niby kto ma wybaczyć gościowi który
znęcał
się nad niczyim psem (w moim założeniu nie było świadków). ha! tylko
ON.

i tak a propos czy kreować może znaczyć kształtować, zmieniać? chyba
tylko w
sensie tworzyć (ale ja to pojmuję w sensie tworzyć od zera, nie


zmieniać)

przyznałem się do niejasności będzie "kształtować"

 | a tu po ogłoszeniu swojego przekazu wprawiam świat

| w ruch poprzez czasowniki itp. po co?
| by pokazać że jest pięknie, wesoło a nie smutno

Uć, znowu łażą mi teraz po łbie te łzy hehe, aleś je tam wcisnął
na kontrast na siłę ;)


a na siłę /:-) szczypta realizmu ot!co; gdyby wszyscy byli szczęśliwi
ten wierszyczek nie miałby adresata

| poniższe pytania to nic innego jak:
| Czy zrozumiałeś mu przekaz? Czy widzisz jego
| potwierdzenie?

kto pyta kto odpowiada? nic o tym nie ma


kto pyta nieważne ważna jest odpowiedź

|     słyszysz?
|                 słyszę!
|     widzisz?
|                 widzę!

| no właśnie. może już dorosłem do trudniejszych wierszy ( a
przynajmniej
| chcę dorosnąć /:-) a co do "Piosenki..." to przyznaję się, że
| chciałem z premedytacjąi złośliwie /:-) przemycić najbardziej
| oczywistą myśl

Jaką? :)))))))))))))))))))))))))))))))))


że nie jesteś sam, że choć bywa źle nie należy się poddawać
/:-))))))))))))))))

pozdrawiam z sercem w butonierce

Janek Kalina

ps. ministrancie zapędzasz mnie w kozi róg /;-))))))))))


Wiem, że nie jestem zbyt popularny ani lubiany na grupie, jednak w tej
chwili, w tej właśnie sytuacji, zgłaszam się do was z proźbą. Zatopmy
wszelkie topory wojenne, do śmieci wyrzućmy ostre słowa;
Proszę was o pomoc: tu jest niżej wiersz; mam zamiar podarować go
kobiecie,
którą w nim opisałem. Proźba do was jest taka: co w tym tekście trzeba
zmienić, bym nie wyszedł na głupca?

Z góry dziękuję za pomoc
Łukasz Nawrocki

PIANISTKA
Dla Ewy

Twa tajemniczość
Myślom moim
Wytchnienia nie daje,
Rozrzucając je naokoło;
Myśli moje bowiem,
Ku Tobie cały czas wzlatują,
Ciebie gdzieś chcą odnaleźć,
Tajemnice twoją wykraść.
Z tych myśli porozrzucanych

Byś wiedziała,
Jakie wrażenie na mnie wywarłaś,
I jak wielkim szacunkiem
Darzę twą osobę.
   ___

Twój
Serdeczny uśmiech
(Kiedy z mych błazeństw się śmiejesz),
Budzi we mnie radość,
Poczucie własnej wartości,
I wiarę w istnienie
Kobiecego ideału.

Twoje spojrzenie
(Które tak bardzo lubię czuć na sobie)
Troskliwe jest jak anioła;
Daje mi pozytywną energię,
Która me zmarznięte serce
Ciepłem swym rozgrzewa.

Widok
Twych niebiańskich ust
(Które tak bardzo podziwiam),
Emanując zmysłowością
I kobiecym wdziękiem,
Wprawia mnie
W namiętne uniesienie
(Które mą czułą duszę pieści).

Twe włosy
Koloru czerwcowego słońca
(Które mozolnie, przez wiatr układane),
Swą puszystością i delikatnością,
Fantazję i pożądanie
W mym ciele pobudzają,
W nastrój bezgranicznego zachwytu
Mą duszę wprawiają.

A Twój
Anielski głos,
W którego dźwięczną nutę
(Z przyjemnością, dla serca i duszy mojej)
Zawsze z uwagą się wsłuchuję,
Pięknem swej melodyjności
Przyćmiewa nawet
Śpiew słowika
(Który cały talent wykorzystując,
miłosną serenadę nuci).

Cała Jesteś zatem wspaniała;
Z wspaniałości Jesteś zrodzona.
Właśnie taką cudowną Cię widzę;
Niebiańską, i jak sen nierealną -
Nierealną, a jednak prawdziwą.

Mógłbym jeszcze o Tobie
Wiele strof ułożyć;
Urodę Twą w strofach tych sławić,
Mądrość i dobroć Twą głosić.
Jednak cóż wspanialszego,
O tak wspaniałej kobiecie,
Ja, słaby
Bo marny poeta,
W strofach swych koślawych
Powiedzieć jeszcze mogę?

Łukasz Nawrocki
/Rychwał, 2002/06/09
   ___

(Nie dla nagrody wersy te zrodziłem;
Nie dla chwały, czy sławy.
Niczego w zamian nie oczekuję;
Wdzięczności nie żądam,
Ani oklasków, ani posłuchu nie chcę.
Nie czuj się więc Moja Droga,
W stosunku do mnie zobowiązana -
Ty warta Jesteś tego wiersza;
Bo wspaniałość Cię cechuje.
I choć dla mnie,
Nadal tajemnicą jesteś,
Tak jak ja,
Tajemnicą jestem dla Ciebie,
To wybacz mi proszę,
Mą nadmierną zuchwałość,
Że pisać o Tobie
Wiersz się odważyłem.)


Luc - długimi wierszami w smutnej i podniosłej tonacji nie zdobędziesz serca
dziewczyny.
Sądzę, ze jesteś jeszcze bardzo młody, pozwól więc, że Ci coś poradzę.
Dziewczyny potrzebują kwiatów i wierszy, ale nie chryzantem i elegii. Z
kwiatów polecam fiołki, a wiersze powinny być z odrobiną melancholii,
szczyptą humoru i nie za długie, bo nic tak nie toruje drogi do serca
dziewczęcia, jak wprawienie jej w dobry nastrój. Ofiaruję Ci wierszyk, który
jeśli chcesz możesz wykorzystać dla swoich potrzeb, ewentualnie twórczo
przerobić. Ponieważ lubisz używać dużo rymów, więc dostosowałem się do
Twojego gustu.

Pani się błekitem mieni,
Pani się brylantem mieni.
Wielka miłość, zwykłe dzieje,
Niech więc Pani coś naleje.
Nie chce Pani? Ja nalewam.
Pani milczy, a ja śpiewam.
Śpiewam Pani i o Pani,
Niech piosenka nas omami,
Niech alkohol nas omroczy.
Pani usta, Pani oczy!
Pani ma spojżenie wściekłe?
Ja przed Panią nie ucieknę.

Luc, Naprawdę więcej zdziałasz takim wierszykiem niż panegirykami na cześć.

Święte słowa!

Pozdrawiam i życzę sukcesu
MJ? (też przyjaciel)


Cześć!

Sorry za tak niefortunne (ciekawe czy trafne?) sformułowanie zawarte w

Oto teksty naszych trzech piosenek. Skoro jak mi opisano tą grupę: "to
dżungla" - możecie się teraz wyżyć i wykazać. Tzn. bardzo proszę o słowa
krytyki (no chyba, że rozpłyniecie się w pochwałach - też może być ;-)

PIOSENKA O CZŁOWIEKU, KTÓREMU SIĘ NIE MA NA ŻYCIE

Gdy za oknem w promieniach słońca świat
Jest pełen radosnych barw
Coś w mej duszy mi mówi
Życie to nie dla mnie gra

Wtedy zaszywam się
Na mego jestestwa dnie
Roztrzęsiony, skulony
Wziąć się w garść próbuję

Wszystko dokoła takie jakieś jest
Chęcią do życia nie napawa mnie
Sam nie wiem dokąd idę czego chcę
I jaki to ma wszystko sens

Kiedy księżyca blask
Padnie na moją twarz
Smętna tęsknoty struna
W sercu mym zaczyna łkać

Wtedy słychać mój krok
Wtopiony w cmentarza mrok
Żałosne jęki i szlochy
Przeszywają grobową ciszę na wskroś

Wszystko dokoła ...

NASZA MIŁOŚĆ

Możesz mnie dotykać
Możesz mnie całować
Całą mnie do końca mieć

Wszystko, co jest we mnie
Pragnę tobie oddać
Oto moje serce - weź!

Bo ty jesteś tym, przez niebo mi zesłanym
Dla ciebie swojej cnoty strzegłam niczym złota
Otworzyły się drzwi i ty stanąłeś w nich
Bez niepotrzebnych słów pójdziemy w świat z naszych snów

I wierzę, że ta nasza pierwsza, wielka miłość
Jest właśnie tą prawdziwą i jedyną

*

Możesz mnie dotykać
Możesz mnie całować
Możesz mieć jak tylko chcesz

Lecz to, co najcenniejsze
Na serca dnie zachowam
Całej mnie nie będziesz mieć

Wierzę w to, że gdzieś jest ten, o którym śnię
Dla niego we mnie złoto chowam przed hołotą
Gdy otworzą się drzwi i on stanie w nich
Bez niepotrzebnych słów pójdziemy w świat z naszych snów

Obleśny gość chce by mu wyczarować miłość
W pokoju gdzie wszystko, co piękne dawno zgniło
A ja wierzę, że kiedyś odnajdę swoją miłość
Taką prawdziwą i jedyną

*

Człowiek, który wiele przeżył oraz zwiedził
Cały świat i stary już był
Stwierdził, że największa miłość nawet minie
Gdy pod mostem przyjdzie żyć

FIJOŁ

Gdy cię poznałem - ześwirowałem
Strzeliły iskry, poszedł dym
Jedyne czego w życiu chciałem
To spotkać kogoś takiego jak ty

Wizja miłości ideału
W którą zwątpić miałem już
Dzięki tobie uratowana
Bo ty jesteś jak ze snów

Mam na twoim punkcie kotku czapkę z daszkiem
Mam na twoim punkcie fijoła
Mam na twoim punkcie kotku czapkę z daszkiem
I nic mi już pomóc nie zdoła

Dwa serca wytatuowane
Na mojej piersi - oto znak
Wielkiej miłości i przeznaczenia
Które nas ku sobie pcha

Ból rozłączenia jest przyczyną
W mojej psychice dziwnych zmian
Czuję się tak, jak jakiś psychol
Zamknięty wewnątrz czterech ścian

Mam na twoim punkcie kotku czapkę z daszkiem
Mam na twoim punkcie fijoła
Mam na twoim punkcie kotku czapkę z daszkiem
I nic mi już pomóc nie zdoła

Moja obsesja trwa
Na piersi serca dwa
W kaftanie rzucam się
Wśród czterech miękkich ścian

I to wszystko. Czekam na Wasze szanowne reakcje.

Pozdrawiam
Kuba
rg

ps. aha, wszystko (tzn. całe piosenki) znajdziecie tutaj:
www.rozdziawione-geby.prv.pl


RainDog wyśpiewał:

Wywołany jak pies z deszczu - przychodzę i tak półgębkiem bardziej się
uśmiecham, z wysiłkiem.


Wysiłek ten nagrodzony został przeczyszczeniem miekkich ptasich piór jeszcze
dzisiaj polecę do słońca jeszcze dzisiaj odnajdę wiosnę, jeszcze dzisiajj
zawrócę jej w glowie i wróce. A ona jeśli będzie mnne szukać przegoni zimno
i wyciągnie mnie za rączkę na tarwkę zieloną ,ulubioną, pogładzi promyczkiem
żółtym po nosie, pogilgocze po nagich już piętach i wymasuje ciepłem plecy.
Przyjdzie i będzie. Ze mną, z Tobą RainDogu (mam nadzieję, że za dni kilka
zmienisz nicka na SunDog), z całym PHP z tulipanami z wróblem co przysiada
na moim balkonie, z kotką co z zimna nie miała kiedy pomarcować, z zielonymi
listkami brzozy, z zajączkiem co niedługo przyjdzie na święta.... z ......
.zzzzzzzzzzzz ............
z misiem co się zbudził i zimno mu dalej.....

będzie słońce swawola miłość muzyka i nieukrywajmy sex ;)

Tom Waits - waits

outside. Śpiewa:

"[...]
It's such a sad old feeling
the fields are soft and green
it's memories that i'm stealing
but you're innocent when you dream
you're innocent when you dream
[...]"


Jej piękny kawałek, pamiętam go dokładnie z zakończenia filmu Wayne'a Wang'a
"Smoke" ("Dym"), łzy miałem wtedy w oczach, szczerze pocuiągałem nosam jak
jakiś smarkacz, ale nie wstydziłem się naprawdę ;)

... o miłości. Bo zawsze jest o miłości. Na wiosnę, lub pod wieczór. Każde
westchnienie wio - senne, sienne, słomiane... Poetom się często myli miłość
z
kobietą. Kobietom się mylą poeci. Filozfowie wytrzeszczają gały, bo nic im
jakoś
nie pasuje. Kiwają głowami i umierają. Złoty smok zjada czarnego smoka.


Facetom mylą się kobiety, kobietom mylą się pomadki, sprzedwawczyniom mylą
się wydawane reszyt a mi się wydaję, że niektórzy na wiosnę się nie mylą.
Dla nich dużo usmiechu i powodzenia ;)

<ciahc
...a jednak się uśmiecham. Pół gęby dla złotego, pól dla czarnego smoka. Ale

złoty smok zjada czarnego.


Cała uśmiechnięta tym razem gęba dla ciebie RainDogu

o, jazzus
dzięki ci dzięki za twoje piosenki
cieniutkim żółtym promykiem oplatam by ścisnąć
RainDog


ściskam niemniej serdecznie i postaram się zbałamucić wiosnę, zeby już
przyszła. Wtedy więcej się będziemy usmiechali..

pozdrawiam jazzus
                    jednyny na świecie doktor,który leczy smutek

;)))